Pozycja materiału w rankingach:
Ma być ostro, niegrzecznie, ale bez polityki. Wrocławscy filmowcy pracują nad kreskówką dla dorosłych.
Cała czwórka ma po 8 lat i chce złapać świat za rogi – zdobyć władzę i urządzić wszystko po swojemu. Najlepiej bez udziału dorosłych.
We wrocławskiej firmie RMG powstaje
kreskówka dla dorosłych. I choć skojarzenia z amerykańskim „South Park”
nasuwają się same, twórcy „Włatców móch”, dystansują się od porównań. –
Nie robimy polskiej wersji „South Park”, ale polski serial dla
dorosłych, którego bohaterami są dzieci – tłumaczy Bartosz Kędzierski,
scenarzysta, reżyser „Włatców...”. – Pokazujemy zabawy, problemy i
traumy ośmiolatków bez ogródek i cenzury.
Kędzierski przyznaje, że
dawny ośmiolatek wciąż w nim jest. – To były fantastyczne czasy. Robiło
się rzeczy niebezpieczne, groźne, dziwne, niepokojące. Pamiętam złych
nauczycieli, pierwszą komunię, zabawy na budowie – to wszystko znajdzie
się w serialu.
Tytuł filmu jest nawiązaniem do powieści Williama
Goldinga, w której zostawione samym sobie dzieci tworzą na bezludnej
wyspie własne państwo, po czym okazuje się, że ich polityka nie ma w
sobie nic z dziecięcej niewinności. Z kolei „Włatcy móch” też odzierają
– tym razem w komediowy sposób – dzieciństwo z jego sielsko-anielskiego
nastroju.
Błędy ortograficzne w tytule są elementem konwencji –
Kędzierski doskonale pamięta, że od takich byków roiło się w listach z
wakacji, jakie wysyłał będąc ośmiolatkiem.
Co poza tym? Konieczko,
Maślana, Anusiak i Czesiu rozmawiają ze sobą, używając ostrych słów,
choć nie do końca zdają sobie sprawę z ich znaczenia, bawią się w wojnę
całkiem serio, a jeden z odcinków jest poświęcony dziecięcej fascynacji
wypróżnieniami – opowiada o biegunce. – To cała prawda o ośmiolatkach,
które bywają okrutne, nie znają litości dla wrogów, potrafią
zakablować, podłożyć świnię, po to, żeby na następnej przerwie na
powrót tworzyć ze swoimi antagonistami zgraną paczkę – wyjaśnia
Kędzierski.
W serialu nie będzie kpin z polityków,
choć współcześni ośmiolatkowie doskonale potrafią odróżnić Leppera od
Giertycha. – Takie dowcipy byłyby śmieszne tu, na naszym podwórku, a
serial chcemy sprzedać także do zachodnich stacji, gdzie nikt nie
rozpozna Giertycha – tłumaczy Paweł Pewny, producent serii. – W mediach
jest już wystarczająca ilość programów, w których żartuje się z
polityków. Nie chcemy być kopią kopii. Dziś przyzwyczajamy się do tego,
że można szydzić ze wszystkiego, że nie ma żadnych świętości. Ja tak
nie chcę.
Czy w tym świecie są dorośli? Są – choćby w postaci najstarszej na świecie nauczycielki nauczania początkowego, starej panny, dziewicy, która nienawidzi dzieci i jest największym wrogiem czwórki głównych bohaterów. Albo Higienistki – osoby samotnej, owdowiałej, która – dla równowagi – dzieci kocha jak nikt, a w dodatku pięknie śpiewa bluesa.
A rodzice? – Pojawiają się jedynie ich głosy –
mówi Bartosz Kędzierski. – To celowy zabieg – chcieliśmy pokazać życie
podwórkowo-szkolne. A na podwórku rodzicielski głos pojawia się tylko z
nadejściem wieczoru, z nieśmiertelnym zawołaniem: „Czesiu, do domu”.
Bohaterom
„Włatców móch” podkładają głos wrocławscy aktorzy: Anusiakowi Krzysztof
Kulesza, Konieczce Beata Rakowska, Czesiowi Bartosz Kędzierski, a
Maślanie Adam Cywka. Serial pojawi się na antenie telewizji TV 4 13
listopada, o godz. 23.05. – Czy mam tremę? – zastanawia się Bartosz
Kędzierski. – To, że nie wszystkim spodoba się ten serial, raczej mnie
nakręca. Poza tym, jestem przekonany, że ludzie podobni do mnie go
„kupią”. A jeśli kogoś ta konwencja odrzuci, to już jego problem.
Paweł
Pewny odpowiada bez wahania: – Ja się nie martwię. To dlatego, że
widziałem dwa pierwsze odcinki. Drugi jest lepszy od pierwszego. A to
dobrze wróży.
Magda Piekarska
Sortuj komentarze:
dominik o 01.07.2011 10:11
uwielbiam oklodac wlatcy much lubie czesia anusiaka konieczko i maslane
Monika Zwiercik 16.10.2006 16:43
Gratuluje swietnego pomyslu, pozdrawiam Panie Pawle... :)
Natalia Wiśniewska 22.09.2006 23:07
Żadna z polskich kreskówek mnie nie kręciła. Nigdy. Ta, jak sądzę, też nie będzie, mimo, iż traktuje o czymś nieco innym niż dotychczas znane.
Naoglądałam się SP i starczy, bandy klnących dzieci mam za oknem, więc po co oglądać je jeszcze w telewizji?
Odpuszczę sobie.
Jolanta Paczkowska 22.09.2006 13:52
"To, że nie wszystkim spodoba się (...), raczej mnie nakręca". - dzisiejsza metoda, właściwie dobra NA WSZYSTKO.
"...starej panny, dziewicy, która nienawidzi dzieci..." - cóż za oryginalny pomysł!
Na temat tytułu filmu nie wypowiem się, bo... nie chce mi się...
Maciej G. Krasny 22.09.2006 11:04
Mimo argumentacji, nie jestem za powielaniem błędów ortograficznych. Takie zabiegi wprowadzają dzieciakom zamęt w głowie, co przy dzisiejszym wizualnym pochłanianiu świata i wszelkich informacji, utrwala tylko błędy - większość z nas, to tzw. wzrokowcy...
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +631)