Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46784 miejsce

Autostrada A4 - raj dla oszustów i naciągaczy

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2011-07-17 16:51

Uważaj, żebyś w drodze na wymarzone wakacje, np. na autostradzie A4, nie padł ofiarą bezczelnych oszustów. Policja problem zna i "utrudnia życie" podejrzanym, ale nic nie zrobi, póki ktoś nie zgłosi przestępstwa.

 / Fot. Mikołaj Suchan, Dziennik ZachodniBudzący zaufanie, dobrze ubrany mężczyzna z mapą w ręce stoi obok nowego modelu mercedesa na niemieckich numerach. W środku siedzą żona i dzieci. Kierowca rozpaczliwie macha rękoma próbując zatrzymać przejeżdżający samochód. Nie zatrzymasz się? Większość się zatrzymuje. Chce pomóc. I wychodzi na tym jak Zabłocki na mydle. Uważaj, abyś i ty w drodze na wymarzone wakacje nie padł ofiarą bezczelnych naciągaczy.

Katarzyna Lehner z Augsburga jechała autostradą A4. Pomiędzy Gliwicami a przejściem granicznym w Jędrzychowicach wyprzedziło ją auto na niemieckich numerach. Kierowca dawał sygnały świetlne i wymachiwał rękami prosząc o zatrzymanie. - Dobrze ubrany biznesmen błagał mnie o pożyczenie pieniędzy, bo jak zapewniał, wracał z Turcji, gdzie został okradziony i nie wiedział, co ma zrobić w obcym kraju - opowiada pani Katarzyna.

Mężczyzna obiecał, że się odwdzięczy. Wręczył swoją wizytówkę i złoty łańcuszek jako zastaw pod pożyczkę. Tyle tylko, że biżuteria tak naprawdę była z doskonale imitującego złoto tombaku. Zaś firma, której nazwa widniała na bileciku - nie istniała. Fałszywe były też numery na tablicy rejestracyjnej. To było półtora roku temu. I niestety ten proceder trwa do dziś!

- W tym roku podczas pobytu w Polsce znowu spotkało to nas i to aż dwukrotnie - opowiada Katarzyna. - Najpierw, gdy wybraliśmy się na wycieczkę do Mosznej. Na krótkim odcinku między Gliwicami a Krapkowicami zostaliśmy zaczepieni aż trzykrotnie. Drugi raz próbowano nas zatrzymać, gdy jechaliśmy do Niemiec. Zapisałam numery rejestracyjne tego samochodu i zaraz po przekroczeniu granicy poinformowaliśmy o wszystkim niemiecką policję - wspomina.

[...]

Śląscy policjanci znają problem i starają się mu zaradzić. Dopóki jednak ktoś oficjalnie nie zgłosi im przestępstwa - nikogo zatrzymać nie mogą. - Takie grupy stoją przy drogach od Wrocławia aż po Kraków. Spotyka się je także w okolicach Strzelec Opolskich i drogi krajowej 88, niedaleko zjazdu w Kleszczowej na Bytom. Podejrzewane przez nas osoby mieszkają w pobliskim motelu - wyjaśnia podkom. Marek Słomski, rzecznik policji w Gliwicach.

Aldona Minorczyk-Cichy
Więcej na dziennikzachodni.pl

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Marieth Muschter
  • Marieth Muschter
  • 08.08.2011 15:30

W ubiegla sobote (6 lipca 2011) na trasie Katowice -Wroclaw usilowal nas zatrzymac kierowca z pasazerem (pochodzenia rumunskiego badz tureckiego). BMW z rejestracja Berlinska. Kierowca tego auto zmuszal nas do zjechania na pas awaryjny. Moj maz myslac, ze jest jakis widoczny problem z zewnatrz z naszym autem zjechal na pobocze zmniejszajac predkosc. Sytuacja ta wydala mi sie podejrzana i postanowilismy ponownie wlaczyc sie do ruchu. Nauczona po 15 latach pracy w kryminologii wydawalo mi sie to wszystko bardzo podejrzane. Zjechalismy na pobliski parking. BMW zatrzymalo sie chwile na pasu pobocznym i pojechalo dalej. Po paru krotkich minutach udalismy sie ponownie w trase. jeszcze 2 krotnie spotkalismy BMW. Ich kierwca dawal znaki do zatrzymania na pasie pobocznym. Tym razem ja prowadzilam auto i ze znakami stukani w glowe, zweiekszajac predkosc udalo mi sie dotrzec do Wroclawia. Dalej juz tylko podroz do Holandii bez zatrzymywania sie. Czy moze mi ktos wyjasnic zagadke o co tu chodzi? Przeciez normalny czlowiek nie zmusza innego auta do zatrzymania sie na poboczu autostrady! Po za tym takie manewry zajezdzania drogi groza bezpieczenstwu innych. Chetnie uzyskam wiecej informacji na opisany przeze mnie temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kam
  • kam
  • 22.07.2011 15:31

Hah
Jechalem do Danii, mijajac Berlin.
2-och turkow + zona w Mercu (jakis ostro nowy)
droga A4 Strzelce Opolskie w strone przejscia granicznego z Niemcami (Olszyna)
Zatrzymuja nas i mowia po angielsku, ze konczy im sie benzyna (bylem sprawdzic mieli rezerwe wlaczona), mowia ze ich potezny motor (silnik) duzo pali
ukradli im wszystkie karty bankowe,
potrzebuja kasy, zeby dojechac do Berlina
slono nas za to wynagrodza (za 1000zl oddadza w Berlinie 500 euro) w zastaw ofiaruja lancuszki zlote, pierscionki (mowili, ze ich wartosc to 5000 euro)
nawet mialem je w rece wydawaly sie prawdziwe, sprawdzalem nawet scierajac pierscionek nozem
niby nic nie lecialo, nie kruszylo sie
dawali mi swoja wizytowke
lecz jednak po 20 minutowych dyskusjach zakonczylem negocjacje z nimi i teraz uwaga:
koniecznie chcieli odzyskac wizytowke, ktora mi dali!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotem
  • Jotem
  • 18.07.2011 12:59

Czy kierowca tego merca nawet gdyby był we fraku, może tak byle gdzie zatrzymywać się na autostradzie?
Czy bajka o podróży z Turcji, blisko już granicy niemieckiej (jak tak daleko dojechał) nie powinna budzić nieufności zatrzymywanych ? Przeważył tombakowy łańcuszek... Pazerność i głupota!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
mN
  • mN
  • 17.07.2011 19:08

Ludzie wolą ponarzekać do mediów zamiast iść na policję i zepsuć interes łobuzom...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.