Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41060 miejsce

Autostradom, drogom i Euro 2012 mówimy nie! - ekolodzy

Czy ekologom może udać się skutecznie zablokować rozwój kraju, w imię ochrony przyrody? Miejmy nadzieję, że nie.

Ekolodzy przygotowują się do bitwy w obronie Doliny Rospudy. Buńczucznie zapowiadają, że użyją wszelkich dostępnych środków, by uniemożliwić budowę obwodnicy Augustowa. Z drugiej strony w pogotowiu czekają koparki, gotowe w każdej chwili zająć "z góry ustalone pozycje", z których przypuszczą frontalny atak.

Potyczka zapowiada się ciekawie. Sztaby jednej i drugiej armii pracują pełną parą, opracowując strategię najbliższych działań. Wkrótce rozpocznie się blokada krajowej drogi numer 8, której zadaniem będzie skuteczne wykluczenie z ruchu tirów. Ich kierowcy w żaden sposób nie są winni zaistniałej sytuacji. Przygotowania do starcia ze strony ekologów, dało się zauważyć wczoraj, kiedy to ochoczo demonstrowali praktyczne sposoby wykorzystania łańcuchów, by przykuć się do drzew.

Można przedstawiać sytuację w ironiczny sposób, ale sprawa wydaję się bardzo poważna. Oto bowiem grupa desperatów, skutecznie chce zablokować budowę infrastruktury (drogi o światowym standardzie) oraz zablokowanie dotacji unijnych, dzięki którym inwestycje te miałyby być realizowane.

Tutaj już nie chodzi o sprawę Augustowa, ale o obszar całego kraju, gdzie w większym lub mniejszym stopniu występuję przyroda, która zgodnie z ideologią "zielonych", powinna być chroniona za wszelką cenę. Decyzja o przyznaniu Polsce organizacji Euro 2012, daje niepowtarzalną szansę rozwoju i dynamicznego wzrostu gospodarczego, skutki tak dużego pobudzenia gospodarki, mogą służyć następnym pokoleniom. Takiej szansy nie można zmarnować, zwłaszcza, że bilans korzyści będzie ogromny a dotychczas pokutujące twierdzenia o zaściankowości naszego kraju ulegną zmianom. Polski nie stać na odrzucenie historycznej szansy organizacji Euro 2012, i odebrania jej możliwości jakie ta ze sobą niesie.

Działania "eko-oszołomów" - bo trudno ich inaczej nazwać, zmierzają do marginalizacji Polski w Europie i na świecie, cofając nas do epoki ścieżek, duktów i leśnych przecinek. Przecież - jak twierdzą -
90 procent planowanych dróg i autostrad koliduje z przyrodą. Obrońcy przyrody za nic mają ludzkie życie, a argumenty których używają stoją w sprzeczności z ogólnym dobrem społeczeństwa. Prawnie usankcjonowane są działania mające za zadanie chronienia większego dobra koszem dobra mniejszego - stan wyższej konieczności.

Przykład: jeżeli tratwa która pomieścić może 6 rozbitków, a zabranie na nią kolejnego może zagrażać życiu pozostałym, można nie dopuścić do tego, by znalazł się na pokładzie, używając wszystkich możliwych środków, z zabiciem włącznie. Korzyść? Sześciu przeżyje.

Oczywiście tak radykalnych działań w stosunku do grupy "eko-oszołomów" czynić nie wypada, ale zdecydowanie trzeba wskazać im miejsce w szeregu. Dla dobra nas wszystkich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Pseudo-ekolodzy, samozwańczy ekolodzy, ekoterroryści, fanatycy ochrony przyrody - tak można określić tych skutecznie zindoktrynowanych ludzi, niech idą papierki w lesie zbierać. Zdelegalizować Greenpeace!!!
Poza tym ekologia, wbrew temu co myśli 99,99% społeczeństwa, nie jest nauką o ochronie środowiska...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Litwa , Łotwa, Estonia i Finlandia sa zaniepokojone blokowaniem Via Baltica przez "ekologistów" i poprą stanowisko Polski w sprawie budowy obwodnicy przed KE. Prawdopodobnie dlatego Kaczyński wstrzymał dziś (31.07) rozpoczęcie budowy. Liczy na zmianę stanowiska KE w związku z tym poparciem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Radykalny artykuł, ale zgadzam się, że są ekolodzy i "ekolodzy". Popieram działania takie jak namalowanie STOP CO2 na kominie, bo rządy nie wspierają produkcji energii w żadnym stopniu. Natomiast blokowanie budowy planowanej od 15 lat i twierdzenie, że można zbudować gdzie indziej, to demagogia. Nie popieram niszczenia środowiska buldożerami, ale fakty są takie, że jeśli budowa zostanie wstrzymana całkowicie, to wykonawca i tak musi dostać zapłatę, bo kontrakt jest podpisany. Obwodnicy w ogóle nie będzie, bo nikt w okolicy nie będzie chętny do sprzedaży terenu pod drogę, która dzieli jego pole, albo będzie za kolejne 20 lat. Tak więc ci "ekolodzy" pójdą na emeryturę i będą oglądali krzyże ustawione przy drodze biegnącej przez Augustów. A może ludzie zamurują drogę przez Augustów? Wtedy zobaczymy jak Ci "ekolodzy" będą do Augustowa docierać?

Złość wylałem, bo sam podróżuje autem i wiem co to znaczy jechać jednopasmową drogą i wyprzedać TIR-y jadące jeden za drugim. Nie ma rady. Na drogę potrzeba terenu, na autostradę potrzeba terenu. I musimy poświęcać fragmenty pól, lasów, łąk i miast aby ruch kołowy mógł odbywać się sprawnie i bezpiecznie. Oczywiście są tez różne racje i trzeba je brać pod uwagę. Gdy ludzie, którym na sercu leży natura, nie będą rozmawiać z ludźmi, którzy chcą budować infrastrukturę, tylko będą dążyć do eskalacji, to wszyscy za to zapłacimy naszymi pieniędzmi i brakiem czegokolwiek. Bo zgoda buduje a niezgoda rujnuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tekst nacechowany tymi samymi emocjami, przeciwko któremu rzekomo protestuje. marginalizacja grozi nam ewentualnie za sprawą idiotycznych posunięć rządu, który nie liczy się z nikim i z niczym. przypominam, że istnieją alternatywne warianty obwodnicy Augustowa. ludzkie życie zagrożone jest przez głupie decyzje i brak myślenia bardziej, niż przez inny wariant drogi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.07.2007 10:35

Coz, kazdy kij ma dwa konce. Nie moge do konca sie zgodzic z tym co piszesz. Za tekst, oczywiscie plusik...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus...

Choć chciałoby się by wilk syty był i owca cała... Ale czasami się nie da. Sęk w tym by Polacy potrafili sobie z problemami natury ekologicznej radzić jak wiele innych krajów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus, oczywiscie

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Eko oszołomy" czy 'Ekoligiści" (bo napewno nie "ekolodzy" - nie są to przecież zadni naukowcy) służą zablokowaniu integracji infrastruktury państw bałtyckich z Polską i UE. Gdyby droga przez dolinę Rospudy miała biec wariantem popieranym dziś przez ekologistów, byłaby identyczna awantura.
KAŻDA droga łącząca Polskę z Litwą musi przeciąć tereny cenne przyrodniczo, w tym dolinę rzeki Rospudy. I KAŻDA droga zostanie oprotestowana, bo godzi w interesy tradycyjnego sponsora europejskich ekologistów.
Ekologiści są sterowani jak dziecięce samochodziki na baterie.
W Niemczech udało im się doprowadzenie do przyjęcia przez rząd federalny polityki "wygaszania" tamtejszej energetyki atomowej.
We Francji mieli mniejsze sukcesy, bo juz w 85r Mitterrand dał im jasno do zrozumienia (zatopienie Rainbow Warrior przez wywiad francuski), ze nie będzie tolerował wtrącania się organizacji sterowanych przez obcą agenturę w sprawy dotykające narodowej racji stanu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.