Facebook Google+ Twitter

Autostrady w Grecji wciąż zamknięte przez rolników

To już drugi tydzień. Grecja jest nadal przecięta na pół. Możnaby to nazwać zwyczajem rolników - kiedy nie maja co robić lub kiedy chcą pieniędzy, wyjeżdżają traktorami i zamykają autostrady. Co na to władza? No właśnie...

Zaczęło się od tego że (po raz kolejny) rolnicy domagali się pieniędzy, ponieważ jak mówią, nie mają za co żyć. Tak wiec po dwóch dniach minister rolnictwa A. Batzeli obiecała rolnikom dotacje w wysokości miliarda euro, choć premier G. Papandreou mówił otwarcie że państwo nie ma pieniędzy. No i myślałby ktoś, że po kłopocie. Akurat. Nagle rolnikom przypomniało się że nie chcą pieniędzy lecz zmniejszenia tak zwanych kosztów produkcji (benzyna). Już pewnie macie bałagan w głowie, a to dlatego, że nikt z rolników nie wie tak na prawdę czego żąda.

Od ponad dziesięciu lat ta sama historia. W środku zimy - gdy pracy nie ma na polu, rolnicy zamykają autostrady i drogi pobocze. Lecz w tym roku zdecydowali się iść na całość. Od paru dni zamykają granice z Bułgarią i z Macedonia (F.Y.R.O.M.), a nawet port w Igumenitsy (jeden z najważniejszych), na 6 godzin. Straty? Miliony euro dziennie w najgorszym okresie dla greckiej gospodarki. Rząd twierdzi, że pieniędzy nie ma w tej chwili, a rolnicy, że głodują. Oczywiście tak źle to im nie jest. Przez ostatnie lata otrzymali sporo dotacji od Unii, które przeznaczyli (przynajmniej większość z nich) na... zakup nowych samochodów i traktorów, jak również na budowanie wili.

Niestety Unia postanowiła już parę lat temu, że dotacji (tej wysokości) od 2013 roku nie będzie. Od tamtej chwili słyszymy od polityków że nastąpi reforma w rolnictwie. Prawdą jest, że przez ten okres nic się nie zmieniło. Ile razy państwo próbowało doradzać rolnikom, oni i tak robili swoje (zamiast np. zbierać milion ton pomarańczy, zbierali 5 - oczywiście licząc na maksymalny zysk).

W Grecji, rolnicy są w pewnym sensie traktowani jak święte krowy. Nikt ich nie może ruszyć i każdy musi im płacić. A jak nie zapłacisz, to ci drogi zamkną. Nie obchodzi ich, że przez nich
tysiące innych ludzi ma kłopoty. Kierowcy Tirów nie mogą dowieść produktów ponieważ nie mają jak przekroczyć granicy - nawet Unijnej(!) a sklepy nie maja wystarczających ilości towarów. Wszyscy ich wyzywają, a oni i tak twierdzą, że mają racje. Wczoraj spotkali się z A. Batzeli lecz nie doszli do porozumienia. Efekt? kolejne drogi zamknięte. Żądanie lepszych warunków czy zwykły szantaż? O tym zadecydujcie sami.

Przypomnę tylko, iż w zeszłym roku, parę miesięcy przed wyborami, minister Rolnictwa S. Hatzigakis postanowił dać rolnikom 500 milionów euro. Niby wszystko fajnie, gdyby nie to, że według Unii ta pomoc była niezgodna z prawem. Za tę pomoc Grecja musi zapłać teraz prawie miliard euro...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.