Facebook Google+ Twitter

„Avatar” – świat daleki od Oscarów

Dla większości widzów jest filmem na miarę XXI wieku. Akademia Filmowa wyceniła go na 3 Oscary. Porażka? Liczba komentarzy wskazuje wysoki poziom popularności „Avatara”. A popularność to jedna z cech wielkiego dzieła.

 / Fot. Zoe Saldana i Sam Worthington, odtwórcy głównych ról.Po 12 latach od wejścia do kin "Titanica", James Cameron ukazuje światu kolejne wielkie dzieło: „Avatar”. Scenariusz został napisany wiele lat temu, kiedy wyobraźnia Camerona wyprzedzała ówczesną technikę potrzebną do realizacji całości filmu.

Reżyser ukazał ogromną przestrzeń dżungli umiejscowionej na planecie w odległej galaktyce, gdzie wysokie wzgórza unoszą się w powietrzu. Oczarował nas magią wysokich drzew o koronach sięgających nieba, gałęziach tworzących naturalne sieci ścieżek dla zwierząt, których gatunku i nazwy żadna istniejąca encyklopedia nie zna. U dołu zaś znajodują się gęste, urzekające swymi kolorami i bujnym wyglądem chaszcze, między którymi przemieszczają się człekokształtne koty o niebieskiej maści, wysokich gabarytach, z chwytnymi ogonami. To właśnie Na’vi, główny twór wyobraźni Jamesa Camerona. Rasa humanoidalna, żyjąca na swej rodzimej ziemi zwanej Pandorą, na której przebywają także intruzi – ludzie, wśród których są pokojowo nastawieni naukowcy, ale też zachłanni biznesmeni usiłujący zmienić tę piękną krainę w jedno wielkie wykopalisko cennego na Ziemi materiału o nazwie unobtainium.

Fabuła nie jest mocnym punktem filmu. Na Pandorę przybywa sparaliżowany od pasa w dół weteran wojskowy Jake Sully. Po śmierci swego brata bliźniaka naukowca jest jedynym kandydatem na uczestnictwo w programie awatar. Przez specjalne urządzenia "dusze" jego i innych uczestników akcji przenoszone są do sztucznie wyhodowanych osobników Na’vi. Podczas jednego z pobytów w dżungli Jake w ciele awatara wpada w tarapaty i odłącza się od grupy. W walce z dziwnymi zwierzętami pomaga mu córka przywódcy jednego z klanów Na’vi - Neytiri. Prowadzi go do siedziby plemienia - ogromnego drzewa. Od tego czasu Jake'a zadaniem jest wtopienie się w życie Na’vi, poznanie ich zwyczajów, a następnie nakłonienie ich do wyprowadzki z drzewa, pod którym znajduję się cenny dla ludzi składnik mineralny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Efekty 3d sa wspaniale i o to chodzilo w tym filmie ,

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dobrze, efekty specjalne (kasa) nigdy nie wygrają z fabułą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Avatar jest dla mnie knotem jakich bardzo, ale to bardzo mało ostatnio widziałem. Jeden z niewielu filmów z których chciałem wyjść w trakcie.
Doceniam, że go nie nagrodzili. Przywraca mi to odrobinę wiary w gusta Akademii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.03.2010 18:04

"A popularność to jedna z cech wielkiego dzieła."
Skąd to Panu przyszło do głowy? Toż to absolutna bzdura. Miarą wielkiego dzieła (nie tylko filmowego) jest jego odporność na upływ czasu! Oczywiście pod warunkiem że odporność ta nie wynika z obowiązku (jak np. z "Ferdydurke").
Popularność jest miarą skuteczności marketingu lub (w danym momencie) jakości wykonanej pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.