Facebook Google+ Twitter

Awantura o prywatyzację szpitali

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2007-08-31 18:44

Władze miasta chcą sprywatyzować wszystkie przychodnie w Wawrze i szpital położniczy św. Zofii przy ulicy Żelaznej. Mimo wielu wątpliwości radni z komisji zdrowia poparli ten pomysł. Jeśli jeszcze zgodzi się na to cała Rada Warszawy, prywatne lecznice zaczną działać od 1 stycznia przyszłego roku.

Plan prywatyzacji warszawskich placówek służby zdrowia, należących w tej chwili do miasta, wywołał burzę wśród radnych z komisji zdrowia, którzy w czwartek przez kilka godzin dyskutowali na ten temat, ale w rezultacie pozytywnie je zaopiniowali. Biuro polityki zdrowotnej ratusza przedstawiło im dwa projekty uchwał - jeden dotyczący prywatyzacji 6 przychodni w Wawrze (wszystkich w dzielnicy), a drugi szpitala położniczego św. Zofii przy ul. Żelaznej.

Pierwsze czytanie projektów uchwał odbędzie się w czasie obrad Rady Warszawy 7 września, a ostateczne głosowanie 27 września. Są to placówki, w których większość personelu sama chce, by zostały sprywatyzowane. Zgodziło się na to 93 procent pracowników. Dzięki temu lekarze będą mogli w nich przyjmować nie tylko pacjentów, za których leczenie zapłaci NFZ, ale także tych, którzy będą chcieli się tam leczyć prywatnie i zapłacą za to poza ubezpieczeniem z własnej kieszeni. Krótko mówiąc – placówki liczą na to, że zarobią na prywatyzacji.

Z kolei władze miasta chcą się pozbyć placówek, bo także będą miały z tego zysk. Prywatyzacja będzie bowiem polegała na tym, że budynki nadal mają należeć do ratusza, natomiast pracownicy przychodni i szpitala założą spółki kapitałowe, wykupią od miasta za własne pieniądze sprzęt oraz wyposażenie placówek, a dodatkowo będą płacić do miejskiego budżetu czynsz za użytkowanie budynków. Jeszcze nie ustalono jego wysokości. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że będzie to około kilku złotych za metr kwadratowy miesięcznie. Pracownicy jednak ryzykują – najpierw muszą założyć spółki i zainwestować własne pieniądze, a dopiero potem Rada Warszawy może podjąć decyzję o prywatyzacji.

Dyrektor szpitala św. Zofii, dr Wojciech Puzyna, porównuje ten proces do skróconej ciąży. - Zaczynamy teraz pierwszy trymestr ciąży. Jeśli 27 września Rada Miasta pozytywnie rozważy projekty uchwał, ciąża będzie się dalej rozwijać i w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia spodziewamy się szczęśliwego rozwiązania. Jeśli nie - dojdzie do poronienia - mówi.

Władze miasta i dyrektorzy lecznic zapewniają, że chorzy nie ucierpią z powodu przekształcenia publicznych placówek w prywatne. - Liczba świadczeń udzielanych pacjentom przez placówki pozostanie taka sama - mówi dyrektor biura polityki zdrowotnej ratusza Elżbieta Wierzchowska. - To był nasz warunek, gdy rozpoczynaliśmy prywatyzację - dodaje.

Część radnych z komisji zdrowia nie była jednak tak przekonana do prywatyzacji jak dyrektor Wierzchowska. Zdaniem radnych Pis miasto powinno zacząć prywatyzację od najbardziej zadłużonych lecznic, a nie pozbywać się dobrze prosperujących placówek.

- Miasto straci kontrolę nad tymi placówkami – przestrzega Zbigniew Cierpisz z PiS. - Skąd mamy pewność, że spółka szpital św. Zofii nie zacznie przy Żelaznej sprzedawać butów zamiast przyjmować porody? - dodaje. Mimo zapewnień ratusza, że pacjenci na tym nie stracą, obawia się, że prywatne usługi wyprą te świadczone w ramach NFZ. Podejrzenia radnych PiS- u wzburzyły dyrektor wawerskich placówek Marię Kąkol. - W sobotę nasi pracownicy mają utworzyć spółkę. Jedna akcja kosztuje 500 zł. Ryzykują prywatne pieniądze, tymczasem z posiedzenia komisji wynika, że radni tak naprawdę nie chcą prywatyzacji. W tej sytuacji zastanawiam się, czy w ogóle jest sens narażać moich pracowników na straty - mówiła rozgoryczona. Rozczarowana sprzeciwem niektórych radnych była też dyrektor Wierzchowska.

- Ponad dwieście szpitali w Polsce jest sprywatyzowanych i świetnie sobie radzą - mówiła nie ukrywając emocji. - Przygotowując projekt prywatyzacji, nie sądziłam, że spotkam się z tak dużym niezrozumieniem ze strony radnych - dodaje.

Ostatecznie komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała oba projekty. Radni zaznaczyli jednak, że o zdanie na temat prywatyzacji przychodni w Wawrze trzeba jeszcze zapytać samorząd tej dzielnicy. Radni Wawra mają tydzień na dostarczenie swojej opinii w tej sprawie. Choć nie jest ona wiążąca dla Rady Warszawy, może to być początek burzy, jaka rozpęta się na najbliższym posiedzeniu miejskich rajców siódmego września. Kilka lat temu miasto sprywatyzowało przychodnie w Śródmieściu.

Od tamtej pory pacjenci nie skarżyli się na ich działanie. Miejscy urzędnicy chwalą się, że ze zleconych przez ratusz badań wynika, że zdecydowana większość warszawiaków chce się leczyć w niepublicznych placówkach. Podobny system sprawdza się też w Poznaniu, Gdańsku i Szczecinie.

Marta Jurga, Polskapresse

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.