Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46465 miejsce

Awaria KOD-u czyli faktury prawdy

Od kilku dni żyjemy aferą KOD-u. Okazało się, że faktury za usługi informatyczne dla tego ruchu świadczone przez firmę Mateusza Kijowskiego i jego żony podpisywał Mateusz Kijowski. Wszyscy uznali, że coś tu nie jest całkiem w porządku.

Od kilku dni żyjemy aferą KOD-u. Zdetonowała ją tajemnicza ręka, która 4 stycznia, późnym wieczorem, podrzuciła redakcjom Onet.pl i „Rzewczpospolitej“ faktury za usługi informatyczne dla KOD świadczone przez firmę Mateusza Kijowskiego i jego żony. Rachunki te, opiewające na niebagatelną kwotę 91 tys. złotych, podpisywał Mateusz Kijowski. Wszyscy uznali, nie wyłączając Mateusza Kijowskiego, że układ ten nie jest całkiem wzdrowy, albo jest całkiem niezdrowy, albo jest po prostu zwyczajnym oszustwem.
Rozpoczął się sąd nad Mateuszem Kijowskim. Sędziowie mają jednak niejakie trudności z wyrokowaniem w tej sprawie, jako że - jak dotąd - nie wiadomo, na czym dokładnie polega przestępstwo. Oburzona moralnie Eliza Michalik z Superstacji uznała, że niejasności wokół faktur dyskwalifikują Kijowskiego - Kijowski musi odejść, tym bardziej że w KOD-zie jest „tak wielu mądrych, charyzmatycznych ludzi“. Monika Olejnik z TVN24 wykropkowała Kijowskiego pytając, czy jest człowiekiem honoru. Co chciała usłyszeć w odpowiedzi, nie bardzo wiadomo. Kodeksy honorowe są, jak wiadomo, różne. W świecie znane są stowarzyszenia, do których należą wyłącznie ludzie honoru - KOD się chyba jeszcze do nich nie zalicza.

Nikt nie pytał, czy Tajemnicza Ręka jest czy nie jest człowiekiem honoru, chociaż jego metody działania do specjalnie honorowych nie należą. Nikt nie zawracał sobie głowy nawet pytaniem, kim też Tajemnicza Ręka może być. Wszyscy widocznie spontanicznie przyjęli, że kieruje nim wyłącznie umiłowanie prawdy, a jej źródłem są faktury Kijowskiego. Działa tu mechanizm podobny do tego, jaki rządził w swoim czasie „taśmami prawdy“: do tej pory do końca nie wiemy, na czyje zamówienie zostały sporządzone i jaki zamysł przyświecał temu przedsięwzięciu, stały się jednak nieocenionym źródłem prawdy o deprawacji klasy politycznej sprawującej do niedawna władzę, o przeżartym korupcją układzie, o przestępczych metodach gnębienia sił dobrej zmiany, o całej nędzy III Rzeczpospolitej w ostatnich ośmiu latach jej niesławnego istnienia.

Sporo już dowiedzieliśmy także z faktur prawdy: o niejasnych mechanizmach finansowania ruchu, o pokrętnych metodach gospodarowania zasobami finansowymi zebranymi od nieświadomych rzeczy darczyńców, o autorytarnych zapędach Mateusza Kijowskiego i o nim samym jako takim. Pełno o tym w internecie. Kto by chciał więcej dowiedzieć się o uczestnikach organizowanych przez Kijowskiego marszów i zgromadzeń, powinien zaglądać do Wiadomości i niektórych programów autorskich TVPinfo.

Zdjęcie Kijowskiego z funkcji lidera KOD-u, postulowane nie tylko przez Elizę Michalik (sugeruje to i sam wiceprzewodniczący organizacji Radomir Szumełda), może nastręczać pewne trudności formalne. Kto miałby zwolnić lidera ruchu, którym go nikt nie mianował? Autorem pomysłu powołania Komitetu Obrony Demokracji, zgłoszonego w artykule opublikowanym w Studio Opinii 18 listopada 2015, tuż po wygranych przez PiS wyborach, jest Krzysztof Łoziński. Inicjatywę podchwycił szerzej nieznany działacz społeczny Mateusz Kijowski, który w dzień po publikacji artykułu założył grupę o tej nazwie na Facebooku. Po trzech dniach znalazło się w niej się trzydzieści tysięcy uczestników. I tak to poszło.

Nie ma takich trudności, żeby nie dało ich się przezwyciężyć, szczególnie jeśli się do tego zabiorą zdolni, może nawet charyzmatyczni działacze. Jednakże o obliczu każdej organizacji w dużej, może przeważającej mierze decyduje jej geneza. Łatwo więc przewidzieć, że zorganizowany przez nich II KOD będzie się miał tak do pierwszego, jak III Rzeczpospolita do czwartej. Ale nie uprzedzajmy faktów. Na razie w mechanizmie napędzającym ruch społeczny pod nazwą KOD mamy awarię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Śpieszmy się kochać KOD , tak szybko odchodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby Bolek naszych czasów systematycznie wygrywał w Totolotka to nie zbudziłoby to podejrzeń. Miałby czym zapłacić alimenty a i na przeróżne gadżety starczyło . Było do przewidzenia , że wypisywanie faktur na rozsądne sumy zaowocuje zawiścią i zazdrością ludzką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, raczej "Pan Wołodyjowski" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ulega wątpliwości, że Mateusz Kijowski czytał "Potop" i w sercu głęboko mu zapadł.
Kiedy zatem strony KOD-u znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, przywoławszy z pamięci słowa:

„– Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! nieprzyjaciel w granicach! a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? zaliś swej dawnej przypomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?”.

bez wahania, natychmiast podjął heroiczną walkę na trzy ręce.
Jedna ręka wykonała usługę, druga fakturę, a trzecia przelew.
Bohater.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko Gang Świeżaków jest nieuchwytny ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.