Facebook Google+ Twitter

Awaria wyświetlacza. Ale o co chodzi?

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że raport komisji Millera w sprawie katastrofy polskiego Tu-154 M 101 pod Smoleńskiem opóźni się o sześć tygodni z powodu awarii wyświetlacza na pokładzie Tu-154 M 102.

Tu-154 M 102 nad Wrocławiem. Zdjęcie zrobione 18 stycznia 2011 r. / Fot. Adam DeglerOto jak opisywana jest przyczyna opóźnienia prac nad raportem:

"Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w obecnej chwili nie może przeprowadzić lotu próbnego na samolocie Tu-154M o numerze 102 z powodu usterki jednego z urządzeń, którego sprawność jest niezbędna do przeprowadzenia tego eksperymentu - poinformował w komunikacie minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller" (źródło: Newsweek).

Jak wiele dezinformacji powiązanych z katastrofą, tak i ta może budzić zdziwienie. To tak, jakby komuś powiedzieć, że nie może wykonać jazdy próbnej na rowerze, bo jest zepsuty prędkościomierz. Jednak komunikat ten powoduje u mnie coś więcej, niźli tylko zdziwienie. A to dlatego, że sam widziałem na własne oczy, jak niecały miesiąc temu nasz drugi (i jedyny) Tupolew latał sobie nad Wrocławiem. Co ciekawe, podchodził do lądowania i... podrywał się w górę. Pisały o tym wrocławskie gazety:

"Aż dziewięć razy podchodził dziś do lądowania na wojskowym lotnisku we Wrocławiu rządowy samolot Tu-154M. Za każdym razem schodził na bardzo niską wysokość - około 100 metrów - po czym ponownie podrywał się" (źródło: NaszeMiasto.pl, 16 stycznia 2011).

Cóż, myślę sobie, może dostał tej awarii po 16 stycznia? Otóż okazuje się, że jeden z blogerów opisuje następującą historię:

"Samolot ma jednak usterkę jednego z wyświetlaczy, a to oznacza, że nie może wykonywać lotów testowych. Sprowadzenie nowego urządzenia potrwa kilka tygodni." - Mateusz Hładki, prezenter Wiadomości TVP,

Zupełnie zignorowałbym to wydanie Wiadomości gdyby dokładnie w tym samym momencie za oknem nie przeleciał wspominany samolot Tu-154M! Pogoda była bezchmurna, słoneczna. Wszystkie szczegóły samolotu widziałem wyraźnie, nie ma mowy o pomyłce" (źródło: NowyEkran.pl, bloger Kurtyna, 9 lutego 2011).

Niektórzy z czytelników mogą się śmiać: ależ źródło informacji - bloger Kurtyna. Tak się składa, że bardziej wierzę temu blogerowi, bo sam widziałem Tutkę na wrocławskim niebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

PANIE Jerzy Makieła podjął PAN słuszną decyzję:)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomku, "światła dyktatura"? Może jednak nic nie napisze, a to co pomyślałem o tych bredniach które wypisujecie zostawię dla siebie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie, faktycznie gdybanie o wprowadzeniu dziś w Polsce monarchii większego sensu nie ma. Jednak patrząc na monarchię brytyjską na przykład, nie można stwierdzić, że pełni ona wyłącznie funkcję reprezentacyjną. Monarchia demokratyczna (parlamentarna), którą stworzyli Brytyjczycy opiera się na długoletnich tradycjach. Królowa wciąż może odmówić kandydatowi objęcia urzędu premiera, to ona odczytuje rządowe expose', to wreszcie ona może - zgodnie z obowiązującym średniowiecznym prawem - zająć każdy kawałek angielskiej ziemi.

Oczywiście, z większości swoich praw królowa Elżbieta nie korzysta. Jednak powodowane jest to dojrzałością brytyjskiej demokracji. Gdyby sytuacja tego wymagała brytyjska królowa wiedziałaby jak się zachować i co zrobić, a władzę ma na tyle dużą, że mogłaby dużo...

W Polsce natomiast - wbrew Pańskim słowom - nie ma ustroju parlamentarno-prezydenckiego. Jest ustrój parlamentarno-gabinetowy, ale z prezydentem, którego rolę dość trudno jest określić, bo nie jest to wyłącznie funkcja reprezentacyjna, ani maszynka do podpisywania ustaw, ale mimo wszystko jego prerogatywy są ość ograniczone. System nasz może by się i sprawdził, gdybyśmy mieli w Polsce demokrację, ale skoro ja głosuję na Pana X (ostatni na liście Y), a następnie dowiaduje się, że wygrał - co prawda - kandydat z listy Y, ale tylko dlatego, że był pierwszy na liście, to co to za demokracja?

Jak do wyborów idzie 50% uprawnionych, a dany kandydat wygrywa głosami połowy z połowy, to co to za demokracja? Myślałem, że to większość ma rację, a nie większa mniejszość.

Światła dyktatura - to czego nam trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 14.02.2011 17:05

Ciekawe co na to bloger Kurtyna, czy już ma receptę na uzdrowienie Polski :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś znowu TU 154 latał nad wrocławskim lotniskiem. Niestety nie udało mi się zrobić fotki ani filmu...postaram się jutro jak będzie krązył:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiecie, co zrobić? Obierzcie sobie za króla kołodzieja Piasta. Polska już kiedyś na tym dobrze wyszła. Może i tym razem się uda.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 14.02.2011 12:06

A króla to byśmy wybrali tak jak prezydenta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem na myśli, pani Magdo, traktowanie pomysłu restauracji monarchii jako w ogóle poważnego pomysłu, co nie dotyczy pani komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tia... jak to było? Pisarze do piór...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie my z panem Tomaszem nie bredzimy o monarchii, my rozmyślamy co by było gdyby...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.