Facebook Google+ Twitter

Azerowie zapowiadają walkę

Lech Poznań już wkrótce rozpocznie walkę o udział w Lidze Mistrzów. W drugiej rundzie kwalifikacyjnej przeciwnikiem mistrzów Polski będzie Inter Baku. Mimo że to Lech jest faworytem, mistrzowie Azerbejdżanu nie zamierzają się poddawać.

Inter Baku to stosunkowo młody klub. Został założony w 1997 roku pod nazwą Khazar University. Po raz pierwszy rozgrywkach azerskiej ekstraklasy wystąpił w sezonie 1999/2000 i pozostaje w niej aż po dzień dzisiejszy. W sezonie 2007/2008 popularni „Bankierzy” mogli świętować pierwsze w historii mistrzostwo kraju. Rok później zajęli drugie miejsce, ale w ostatnim sezonie ponownie powrócili na piedestał. Obiektem zmagań Interu jest niewielki Shafa Stadion mogący pomieścić 8152 kibiców. Na tym samym stadionie swoje mecze rozgrywają także inne stołeczne drużyny tj. Olimpik Baku i Bakili Baku.

Kadra najbliższego rywala Lechu Poznań to mieszanka lokalnych i zagranicznych zawodników. Nie brakuje Brazylijczyków, Urugwajczyka, Meksykanina, Bułgarów, Gruzinów, Łotyszów
oraz Litwinów. Wśród tych ostatnich warto zwrócić uwagę na Roberta Poskusa. W 31-letni napastnik w sezonie 1999/2000 bronił barw Widzewa Łódź, występując w 27 meczach i strzelając 12 bramek. Rok później przeniósł się do Polonii Warszawa, lecz tam kariery nie zrobił i wyjechał do Rosji. Obecnie jest jedną z wiodących postaci Interu Baku. Na takie miano zasługują także napastnik Marcelo Silva, pomocnicy Pablo Rodrigo Melo i Jose Machedo oraz obrońca Accioly.

Twórcą sukcesu Interu jest gruziński szkoleniowiec, do niedawna znakomity zawodnik- Kakhaber Tskhadadze, mający za sobą występy w Manchesterze City, Eintrachcie Frankfurt, a także reprezentacji Gruzji. W 2004 roku zawiesił buty na kołku, a dwa lata rozpoczął karierę trenerską. W czasie czterech lat pełnienia nowej posługi, prowadził gruzińskie Dinami Tbilisi oraz Standard Baku.

Tskhadadze podobnie zresztą jak kibice Interu chciałby dokonać czegoś przyzwoitego ze swoją drużyną na arenie europejskiej. „Bankierzy” mają już doświadczenie związane z pucharami. Przed dwoma laty rozpoczął zmagania o awans do Ligi Mistrzów, od I rundy kwalifikacyjnej, gdzie o dziwo wyeliminował Rabotnicki Skopje. W następnej rundzie musiał uznać wyższość o wiele bardziej utytułowanego Tampere United. Od tamtych wydarzeń minęło już kilka lat, a Lech jest bez wątpienia lepiej prezentującą się ekipą niż Macedończycy. Mimo piłkarskiej przewagi Lecha, Azerowie nie tracą nadziej.

-W Lidze Mistrzów nie ma słabych zespołów, a Lech jest jednym z najsilniejszych w obecnej stawce. To wielki klub, bardzo ambitny, ale okazania strachu jest najgorszym rozwiązaniem. Musimy zagrać do samego końca z myślą o jak najlepszym rezultacie – mówi, na łamach azerskich mediów, trener Interu.

-Kluczowy będzie mecz w Baku. Trzeba zrobić wszystko, by osiągnąć jak najlepsi rezultat. W przeciwnym razie o odwróceniu losów dwumeczu w Polsce będzie niezwykle ciężko – dodaje pomocnik Aleksandr Czertoganow.

Pierwszy mecz pomiędzy Interem, a Lechem odbędzie się 13 lub 14 lipca w Baku. Rewanż tydzień później w Poznaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mają być dwa pewne dość wysokie zwycięstwa. Nie przyjmuję nic innego do wiadomości. Nie interesuje mnie to. Nie możemy całe życie dziadować remisując czy będąc eliminowanym przez Levadie itd. Polska piłka na to nie zasługuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.