Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Azerski poker gazowy

Dział: Polityka

Ocena: 10pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Azerski poker gazowy


Azerbejdżan staje się powoli przysłowiowym „języczkiem u wagi” w walce o kaspijski gaz. Po turecko-ormiańskim porozumieniu, Baku wydaje się skłaniać ku Rosji, co mocno niepokoi UE, Stany Zjednoczone a także i Polskę.


Projekt gazociągu Nabbuco jest planem państw zachodnich, mający na celu zabezpieczenie energetyczne Europy z pominięciem Rosji. Gazociąg miałby przebiegać przez m.in. Gruzję i Turcję. Rosjanie z kolei forsują South Stream, który to gazociąg miałby pomijać całkowicie wspomniane kraje i bezpośrednio, z wykorzystaniem dna Morza Czarnego trafiałby do Europy przez Bułgarię.

Cała sytuacja z dużą uwagą obserwowana jest przez zachodnich ekspertów. Znakomicie zdaje sobie z tego sprawę prezydent Aliyev, który odnajduje w tej sytuacji wiele korzyści dla swojego kraju. Ostatnio wspomniał, że South Stream jest jedną z opcji transportu gazu do Europy. Słowa te zostały zinterpretowane jednoznacznie, jako zwrócenie się Azerbejdżanu w stronę Moskwy i jej planów gazociągowych. Obawy zachodnich inwestorów są jak najbardziej na rękę Aliyevovi, który wyraźnie sobie z nimi pogrywa.

Ankara w natarciu

Wydaje się, że sytuacja wymaga dużego zaangażowania Turcji, które już została nieoficjalnie zobowiązana do wsparcia rozwiązania kwestii Górskiego Karabachu. Zadanie jest niezwykle trudne, gdyż nie istnieje w tej sytuacji rozwiązanie pośrednie. Uratowanie projektu Nabucco wiąże się z rozwiązaniem korzystnym dla Azerbejdżanu, a to z pewnością ponownie zaszkodzi świeżo nawiązanym relacjom z Erewaniem. Z kolei ponowne pogorszenie relacji z Armenią może nie spodobać się Brukseli, która w swoim ostatnim raporcie m. in. za te działania pochwaliła Turcję i obiecała Ankarze rozpoczęcie rozmów akcesyjnych jeszcze w tym roku. Mimo to jednak zainteresowane strony (Armenia, Azerbejdżan i Turcja) zapewniają o dużych postępach, rozpoczętych niedawno rozmów. Sam Aliyev stwierdził w jednym z wywiadów, że kwestia rozwiązania konfliktu o Górski Karabach jest już bliska. Wydaje się jednak, że przesadny optymizm przywódcy Azerbejdżanu to bardziej gra polityczna niż realna chęć unormowania stosunków z Armenią.
Łukasz Reszczyński OFFline profil autora

Autor: Łukasz Reszczyński

Napisz do autora

Artykuły (75) Galerie (0) Średnia ocen (4.69)

Wiek: 27 | Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Jarosław Grondys (v.S) 23.10.2009 12:20

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 66

Mam nadzieję że "kryzys światowy" wpłynie na nowe spojrzenie na świat , który był i będzie podzielony dzięki takim państwom jak Rosja "siejącym zament nikomu nie potrzebny" tego nie zmienimy - ale możemy zmienić technologie dzięki którym możemy się uniezależnić znacząco od "tych ze wschodu" świat cywilizowany musi postawić na nowoczesne technologie energo-oszczędne , na wydajniść produkowanych urzadzeń je pochłanające / samochody mogą mniej palić , lodówki itp sprzęt pobierać mniej energi elektrycznej , przemysł zdecydowanie mniej chłonąć tych nośników , wytwrzać paliwa ekologiczne i odnawialne, jest Polski patent na pozyskiwania benzyny z CO2 / - to powinna być NASZA odpowiedz dla WSCHODU w tej kwestii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Remy Gwaramadze 23.10.2009 14:36

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 75

Jarku ale wszystko o czym wspominasz to sprawy niszowe bo drogie. I wcale nie dlatego bo energooszczędne technologie wymagają inwestycji, ale dlatego, że redukcja zapotrzebowania na energię = mniejszy obrót koncernów energetycznych, które z kolei są filarem gospodarki. Zapotrzebowanie na energię zwiększa się bo taka jest logika kapitału. Jeżeli na rynku jest energia (nie ważne w jakiej rurze, po prostu na rynku) to znaczy też że gdzieś jest kapitał potrzebny na opłacenie wydobycia, koncesje, podatki, tranzyty, większe wpływy do budżetów poszczególnych państw. Machina się kręci. Ekologiczna energia owszem ale skala przemysłowa wymaga surowca energetycznego w ilości którą ciężko jest sobie wyobrazić więc to musi być przede wszystkim tanie.

Odnośnie artykułu to 500 mln rocznie o których jest mowa w tym kontrakcie Azersko - Rosyjskim to śmieszna ilość, do tego dochodzi fakt że rure na północ Azerowie mają w spadku po komunie więc wysłać taką ilość do Rosjan to jak splunąć. Więc to też raczej zakwalifikował bym do blefu i "gry w pokera" o której piszesz. Dla porównania Nabucco ma dmuchać 31 miliardów rocznie co wyniesie bagatela 5% zapotrzebowania Europy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarosław Grondys (v.S) 23.10.2009 17:47

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 59

oj REMY
ja doskonale wiem na czym polega biznes w ropie i gazie , ale to nie znaczy żeby nie poszukiwać nowych rozwiazań i oszczędzać jak się tylko da i gdzie się tylko da , wiem że większość ropy naftowej służy nie spalania w bakach samochodów ale to nie znaczy żeby nie produkowac silników mniej paliwożernych itd itd
widzisz u nas jest problem STOCZNI i stoczniowców - przecież nie trzeba produkować statków by zakład istniał , można budować wieże wiatrowe , mosty , mniejsze statki czy wszelkiego rodzaju inne rzeczy
ale to trzeba mieć plan i konsekwentnie go realizowac
a co do ropy rosyjskiej
maja gdzie sprzedać / wszystko pochłonie rynek chiński i indyjski bez problemu /

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.