Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43418 miejsce

Azerski poker gazowy

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-23 10:47

Azerbejdżan staje się powoli przysłowiowym „języczkiem u wagi” w walce o kaspijski gaz. Po turecko-ormiańskim porozumieniu, Baku wydaje się skłaniać ku Rosji, co mocno niepokoi UE, Stany Zjednoczone a także i Polskę.

Po niedawnym, historycznym nawiązaniu ponownych relacji dyplomatycznych pomiędzy Turcją i Armenią, oczy Zachodu zwróciły się ku Azerbejdżanowi, który w całej tej sytuacji miał prawo poczuć się zdradzony. Z pewnością jednak nie jest to wzrok współczucia, a obawy, bo wydarzenie to może pogrzebać plany gazociągu Nabucco.

Braterskie ceny

Turcja nawiązała ponowne relacje dyplomatyczne z Armenią po niemal 16 latach. Do tej pory wydatnie wspierała swoich braci z Azerbejdżanu, który doceniał ten sojusz głównie w kontekście konfliktu z Ormianami o Górski Karabach. Po decyzji Ankary, azerski prezydent, Ilham Aliyev niemal z miejsca przystąpił do kontrataku, wykorzystując swój największy atut - bogate źródła Morza Kaspijskiego. Baku sprzedawało do tej pory gaz Turcji po niemal jednej trzeciej ceny rynkowej. Jak stwierdził w jednym wywiadów Aliyev, działanie takie jest "nielogiczne" (wcześniej było logiczne?). Dodał jednak, że ewentualna podwyżka cen gazu dla Ankary absolutnie nie będzie uzależniona od politycznych decyzji Turcji wobec Armenii, a motywowana jedynie względami ekonomicznymi. Mimo to jednak obie strony zapewniają się o "braterskich" relacjach, a rząd w Turcji zapowiedział, że jest gotowy płacić Azerom więcej za gaz.

Nabucco w niebezpieczeństwie

Według zachodnich analityków sytuacja ta jest niezwykle groźna dla projektu Nabucco, który wobec takiego zachowania Azerbejdżanu prawdopodobnie legnie w gruzach. Zagrożenie potwierdza analityk ds. bezpieczeństwa energetycznego włoskiej grupy "equilibre.net" Federico Bordonaro. Stwierdził on, że sytuacja jest bardzo poważna i wymaga precyzyjnych działań zachodu aby skłonić do współpracy Azerbejdżan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

oj REMY
ja doskonale wiem na czym polega biznes w ropie i gazie , ale to nie znaczy żeby nie poszukiwać nowych rozwiazań i oszczędzać jak się tylko da i gdzie się tylko da , wiem że większość ropy naftowej służy nie spalania w bakach samochodów ale to nie znaczy żeby nie produkowac silników mniej paliwożernych itd itd
widzisz u nas jest problem STOCZNI i stoczniowców - przecież nie trzeba produkować statków by zakład istniał , można budować wieże wiatrowe , mosty , mniejsze statki czy wszelkiego rodzaju inne rzeczy
ale to trzeba mieć plan i konsekwentnie go realizowac
a co do ropy rosyjskiej
maja gdzie sprzedać / wszystko pochłonie rynek chiński i indyjski bez problemu /

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarku ale wszystko o czym wspominasz to sprawy niszowe bo drogie. I wcale nie dlatego bo energooszczędne technologie wymagają inwestycji, ale dlatego, że redukcja zapotrzebowania na energię = mniejszy obrót koncernów energetycznych, które z kolei są filarem gospodarki. Zapotrzebowanie na energię zwiększa się bo taka jest logika kapitału. Jeżeli na rynku jest energia (nie ważne w jakiej rurze, po prostu na rynku) to znaczy też że gdzieś jest kapitał potrzebny na opłacenie wydobycia, koncesje, podatki, tranzyty, większe wpływy do budżetów poszczególnych państw. Machina się kręci. Ekologiczna energia owszem ale skala przemysłowa wymaga surowca energetycznego w ilości którą ciężko jest sobie wyobrazić więc to musi być przede wszystkim tanie.

Odnośnie artykułu to 500 mln rocznie o których jest mowa w tym kontrakcie Azersko - Rosyjskim to śmieszna ilość, do tego dochodzi fakt że rure na północ Azerowie mają w spadku po komunie więc wysłać taką ilość do Rosjan to jak splunąć. Więc to też raczej zakwalifikował bym do blefu i "gry w pokera" o której piszesz. Dla porównania Nabucco ma dmuchać 31 miliardów rocznie co wyniesie bagatela 5% zapotrzebowania Europy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję że "kryzys światowy" wpłynie na nowe spojrzenie na świat , który był i będzie podzielony dzięki takim państwom jak Rosja "siejącym zament nikomu nie potrzebny" tego nie zmienimy - ale możemy zmienić technologie dzięki którym możemy się uniezależnić znacząco od "tych ze wschodu" świat cywilizowany musi postawić na nowoczesne technologie energo-oszczędne , na wydajniść produkowanych urzadzeń je pochłanające / samochody mogą mniej palić , lodówki itp sprzęt pobierać mniej energi elektrycznej , przemysł zdecydowanie mniej chłonąć tych nośników , wytwrzać paliwa ekologiczne i odnawialne, jest Polski patent na pozyskiwania benzyny z CO2 / - to powinna być NASZA odpowiedz dla WSCHODU w tej kwestii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.