Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55260 miejsce

Azoty Tauron Tarnów drużynowym mistrzem Polski na żużlu!

Drużyna tarnowskich "Jaskółek" pokonała w niedzielny wieczór na własnym torze Stal Gorzów 51:39 w rewanżowym meczu o drużynowe mistrzostwo Polski. Po 7 latach przerwy zdobyła tytuł mistrza Polski.

 / Fot. PAP/Darek DelmanowiczSezon 2012 dobiega końca. Tak naprawdę jedyną niewiadomą pozostało, kto zdobędzie brązowy medal... W niedzielę 21 października zostanie rozegrany ostatni mecz sezonu, rewanż pomiędzy Stelmetem Zielona Góra a Unibaxem Toruń. We wczorajszym meczu rozegranym w Toruniu lepsi byli gospodarze, wygrywając 50:40.

Mistrzami Polski, po raz pierwszy od 2005 r., zostali jeźdźcy z Tarnowa. Drużyna prowadzona przez Midasa polskiego speedwaya Marka Cieślaka, który, jak to się mówi w światku żużlowym, czego się nie tknie, zamienia w złoto. Wystarczy tylko wspomnieć, iż Tarnów jest już czwartym zespołem, z którym zdobył on złoty medal w Polsce - wcześniej były to Częstochowa, Wrocław, Zielona Góra, a gdy dodamy do tego trzy złota drużynowych mistrzostw świata z reprezentacją Polski, to nazywanie Cieślaka Midasem nabiera sensu.

Drużyna tarnowska złożona głównie z obcokrajowców: Hancocka, Madsena i Vaculika (choć Słowak świetnie mówi po polsku), dobrych juniorów: Janowskiego i Gomólskiego i świetnego polskiego seniora czyli Janusza Kołodzieja była skazana na sukces; bez problemu wygrała rundę zasadniczą, a w play-offach potwierdziła swoją dominację, mimo iż przez kilka godzin byli poza finałem, gdy Greg Hancock spóźnił się pięć minut na mecz półfinałowy z Unibaxem, powodując iż torunianie wygrali walkowerem (po kilku godzinach okazało się, że sędzia się pomylił i mecz powtórzono).

Najbardziej zawiedzeni są zapewne gorzowscy kibice, którzy liczyli na pierwszy od 29 lat tytuł. Drużyna Stali to bardzo silna drużyna, złożona z zawodników, którzy będą w przyszłym roku startować w cyklu Grand Prix, a więc: Gollob, Iversen, Kasprzak i Zagar, walczącego o tytuł mistrza świata juniorów Jepsena Jensena i gdy do tego dodamy jednego z najbardziej utalentowanych młodych żużlowców, czyli Bartka Zmarzlika wydawało się że tytuł mają zagwarantowany. Rzeczywistość okazała się inna i Stal musi zadowolić się srebrem. W czym tkwią przyczyny? Głównie w słabej postawie lidera gorzowian, czyli Tomasza Golloba, który zanotował w tym sezonie... najgorszą średnią biegopunktową ze wszystkich seniorów Stali! Przez cały sezon nierówno jeździł Krzysztof Kasprzak i chyba w tym należy upatrywać "porażki" jeśli takową można nazwać srebrny medal.

Równie zawiedzeni są zapewne kibice w Lesznie, gdzie tamtejsza Unia nie zakwalifikowała się nawet do czołowej czwórki, zajmując ostatecznie piąte miejsce w sezonie; a przecież Byki w ostatnich pięciu sezonach czterokrotnie stawały na podium, dwukrotnie będąc złotymi medalistami. Prezes Józef Dworakowski nie inwestował w transfery, postawił na młodzież z braćmi Pawlickimi na czele, którzy wrócili po 2 latach rozłąki oraz lidera drużyny Jarosława Hampela... Niestety popularny "Mały" doznał kontuzji pod koniec rundy zasadniczej co ewidentnie wpłynęło na wyniki Leszczynian i ich brak awansu do play-off, ale wydaje się że postawienie na młodzież będzie przynosiły efekty w przyszłości, może nawet tej najbliższej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.