Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171244 miejsce

AZS Częstochowa zdobywcą siatkarskiego Pucharu Polski!

Wkręt- Met Domex AZS Częstochowa po bardzo emocjonującym i stojącym na dobrym poziomie meczu pokonał w finale Jastrzębski Węgiel. Puchar Polski po 10 latach wrócił pod Jasną Górę.

Pierwszy set rozpoczął się od błędu w ataku Brooka Billingsa. Obydwie ekipy ryzykowały zagrywką, serwując mocno i bez pardonu. Takie zagrania amerykańskiego atakującego AZS- u przyniosły jego drużynie trzypunktowe prowadzenie, które jednak szybko zniwelowali rywale. Po pojedynczym bloku Roberta Prygla na Marcinie Wice był remis 7:7. Częstochowianie perfekcyjnie przyjmowali, wobec czego Paweł Woicki wiele akcji grał przez środkowych. Dotknięcie siatki jastrzębian dało wynik 7:8 i 1. przerwę techniczną. Po powrocie na boisko Billings był nieomylny. Szczęście pomogło Wice przy zagrywce na 11:9. Lecz już chwilę później tylko swoim ogromnym możliwościom w tym elemencie gry mógł on przypisać kolejny, 12. punkt, dla swojej drużyny. Czas wziął opiekun Jastrzębia- Roberto Santilli. Po tym time- oucie Dawid Murek efektownie zaatakował z 6. strefy, ale przeciwnik wciąż utrzymywał 3- punktową przewagę. Niemała była w tym zasługa Woickiego, który decydował się na przesunięte krótkie do kapitalnie dysponowanych dzisiejszego popołudnia Szczerbaniuka i Nowakowskiego. Blok tego drugiego na Pryglu dał 2 przerwę techniczną. Po niej błąd w dograniu piłki przechodzącej popełnił kompletnie niewidoczny w ataku w tej partii Murek i było 13:17. Skuteczna kontra akademików przyniosła im kolejne "oczko". Drugiego czasu zażądał trener zespołu ze Śląska. Dzięki asowi serwisowemu Prygla zdystansowali oni różnicę do 3 punktów. Nikolay Ivanov praktycznie każdą akcję rozgrywał przez doświadczonego atakującego. Nie ustrzegł się on jednak błędu i został zablokowany na 17:22. W następnej akcji jastrzębianie najpierw wybronili atak Nowakowskiego i wyprowadzili kontratak, który udanym zbiciem zakończył Murek. Chwilę później zatrzymany został Gierczyński i o przerwę poprosił Radosław Panas. Kolejny blok na "Gierku" i było już tylko 22:21. Jednak w następnym ataku z lewego skrzydła zrehabilitował się on, co dało setbola jego drużynie. Pierwszą odsłonę zakończył Marcin Wika.


Druga partia zaczęła się długą wymianą, która skończył Szczerbaniuk. Gra toczyła się punkt za punkt. Woicki wciąż stawiał w ataku na swoich środkowych. Billings wykorzystał sytuacyjną piłkę i na 1. czas techniczny częstochowianie schodzili z 1- punktową różnicą na swoją korzyść. Świetnie w obronie spisywali się akademicy, co dawało im kolejne kontry, kończone przez Amerykanina. Po fantastycznej obronie Piotra Gacka i obiciu bloku przez Gierczyńskiego na tablicy widniał wynik 11:9. Nieskuteczny po drugiej stronie siatki był Dawid Murek. Co nie udawało mu się w ataku, powetował sobie po części w bloku- w pojedynkę zatrzymał Wikę przy stanie 13:15. Tuż przed 2. przerwą techniczną Brook Billings uderzył z lewego skrzydła. On i jego koledzy nie dawali wyrwać sobie przewagi. Choć długą akcję na 16:17 wygrało Jastrzębie, to już parę chwil później było 16:19, po błędzie Prygla w ataku. Pierwszy time- out postanowił wziąć Santilli. Skuteczny po przerwie był Wika. Zagrywka kompletnie nie "siedziała" jego podopiecznym. Tempo meczu trochę osłabło. AZS powiększył różnicę do 4 "oczek". Włoski szkoleniowiec długo nie czekał i wezwał zawodników do siebie. Grzegorz Łomacz pojawił się pod siatką za Nikolaya Ivanova, jednak na niewiele to się zdało, bowiem Yudin zaserwował w aut i piłksetową miał Wkręt- Met. Wykorzystał ją Gierczyński.

Trzecia odsłona miała gorszy początek- zepsute zagrywki Wiki i Murka. Po uderzeniu Yudina w antenkę było 3:4. Robert Prygiel "ciągnął" grę w ataku, jednak nie miał wsparcia ze strony kolegów. Dziwić mogła mała ilość piłek rozgrywanych do Murka. Z przechodzącej piłki bezpośrednio punkt chciał zdobyć Gierczyński, jednak nadział się na szczelny blok bułgarskiego rozgrywającego. Piotr Nowakowski posłał nieprzyjemny, punktowy serwis w sam narożnik boiska przeciwnika, było 7:6. Bloki na Wice dały skromne prowadzenie Jastrzębiu na 1. czasie technicznym. Po nim to już jednak AZS prowadził- Prygiel wyrzucił piłkę w aut. Bloki na Jurkiewiczu i Szczerbaniuku i znów był remis- 11:11. Następnie 2 długie akcje padły łupem częstochowian. Przerwę wziął Santilli. Przed 2. time- outem technicznym nie trafił w boisko Prygiel, 14:16. Atak w taśmę Wiki przyniósł wynik 17:16 dla ekipy spod Jasnej Góry. Równomiernie, między wszystkich zawodników, rozkładała się gra ofensywna w tym zespole. Jurkiewicza zastąpił Czarnowski i już przy pierwszej swojej zagrywce dał punkt swoim kolegom, 19:19. O czas poprosił Panas. Rozgrywający jego zespołu grał najtrudniejsze piłki przez Billingsa, który się nie mylił. Murek skończył kontrę i było 22:21- pierwsze prowadzenie w tej partii, które dowiezione zostało do końca, głownie dzięki fenomenalnej postawie przyjmującego reprezentacji, który z taką grą, jaką zaprezentował w tym fragmencie gry, na pewno powinien być liderem drużyny Raula Lozano. To jego NIESAMOWITA akcja przyniosła setbola Jastrzębskiemu Węglowi- najpierw ofiarnie jedną ręką wygarnął piłkę gdzieś za słupkiem, a 2 sekundy później "zebrał się" i resztkami sił skończył atak! Nie mógł być obojętny na to Radosław Panas- wziął czas, jednak grający jak w transie zespół ze Śląska zwyciężył do 22, po skutecznym bloku Czarnowskiego.

Czwartą partię wicemistrz Polski rozpoczął z Czarnowskim w 1. szóstce. Szczęśliwy as serwisowy Wiki dał pierwszy punkt częstochowianom. Kapitalną akcję skończył Prygiel. Murek "dwoił się" i "troił" w obronie, jednak atak w antenkę wychowanka Czarnych Radom dał prowadzenie przeciwnikowi 2:4. Santilli wziął czas po ataku Gierczyńskiego z kontry. Jednak kilkadziesiąt sekund później był jużremis 5:5, po złym serwisie Billingsa, nieudanym zbiciu "Gierka" i bloku na amerykańskim atakującym. Przerwę wykorzystał Panas. Dalej zespoły walczyły punkt za punkt. W drużynie Jastrzębskiego Węgla do ataku włączył się Murek. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po dobrym uderzeniu z 6. strefy Gierczyńskiego. Dwa kontrataki padły łupem częstochowian, jednak 3 kolejne punkty zdobył blokiem zespół ze Śląska. Phil Eatherton pojawił się w miejsce Nowakowskiego. Prygiel wciąż "ciągnął" grę w ataku. Po bloku na Yudinie było 14:16. Następnie toczyła się istna walka punkt za punkt, zawodnicy nie wstrzymywali ręki, nie szczędząc sobie nawzajem mocnych ciosów. Ta duża siła przełożyła się jednak na ilość zepsutych zagrywek. Prym wśród akademików w atakach z prawego skrzydła wiódł Billings. Po błędzie przełożenia ręki jego kolegi,Pawła Woickiego, był remis po 21. Nieporozumienie między Nikolayem Ivanovem a Patrykiem Czarnowskim wykorzystali przeciwnicy, odskakując na 2 punkty. O czas poprosił Santilli. Po bloku na Wice wynik brzmiał już 23:23. Tym razem to Panas przywołał zawodników na przerwę. Skuteczne zbicia Wiki i Prygla wciąż trzymały kibiców w niepewności i ogromnych emocjach. Jastrzębianom udał się blok i prowadzili 25:24. AZS doprowadził jednak chwilę później do remisu. Błąd niezwykle eksploatowanego Prygla mógł pozbawić nadziei sympatyków klubu ze Śląska, jednak Yudin podtrzymał w nich wiarę, kończąc bardzo trudną piłkę na trójbloku. Gierczyński zaatakował, ale Szczerbaniuk zagrał w taśmę. Woicki grał do kapitana swojej drużyny, a ten go nie zawodził. Popsuli zagrywki Evgeni Ivanov i Phil Eatherton. Po bloku na Murku częstochowianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Po emocjonującym widowisku, szczególnie w końcówkach 3. i 4. seta, Wkręt- Met Domex AZS Częstochowa pokonał Jastrzębski Węgiel 3:1. W spotkaniu tym, stojącym na dobrym poziomie, nie brakowało silnych, męskich uderzeń w ataku i zagrywce, jak i finezyjnych zagrań, głównie Pawła Woickiego, ciągłych zwrotów akcji i fantastycznych obron. Nie zawiedli kibice, którzy szczelnie wypełnili poznańską halę "Arena", w liczbie 5 tysięcy. W pamięci każdego widza oglądającego to spotkanie na pewno zapadnie fenomenalna akcja Dawida Murka z końcówki 3. seta. W takiej formie ten zawodnik może być pewien gry w reprezentacji. W zwycięskim zespole na pewno należy pochwalić Pawła Woickiego, który puka do drzwi kadry, Amerykanina Brooka Billingsa oraz Roberta Szczerbaniuka, który nie pozwala o sobie zapomnieć, a w takiej dyspozycji, jaką zaprezentował dzisiaj, daje Raulowi Lozano do myślenia. To już jego 6. Puchar Polski w karierze. Po prostru "kto ma Benka, ten ma puchar...".


Finał Pucharu Polski siatkarzy
Wkręt- Met Domex AZS Częstochowa- Jastrzębski Węgiel 3 : 1[/b] ( 23, 22, -22, 30 )

AZS: Woicki, Gierczyński, Wika, Billings, Nowakowski, Szczerbaniuk, Gacek (l) oraz Stelmach, Wierzbowski, Eatherton

Jastrzębski Węgiel: N. Ivanov, Murek, Yudin, Prygiel, Jurkiewicz, E. Ivanov, Rusek (l) oraz Łomacz, Czarnowski

Nagrody indywidualne:
MVP turnieju- Marcin Wika (AZS Częstochowa)

najlepszy rozgrywający- Paweł Woicki (AZS Częstochowa)

najlepszy przyjmujący- Dawid Murek (Jastrzębski Węgiel)

najlepszy broniący- Piotr Gacek ( AZS Częstochowa)

najlepszy atakujący- Brook Billings (AZS Częstochowa)

najlepszy zagrywający- Marcin Wika

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plus dla Autora i dla AZS-u:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.