Facebook Google+ Twitter

AZS Olsztyn wyeliminował Resovię po siatkarskim horrorze

Mlekpol AZS Olsztyn, po nieprawdopodobnym dreszczowcu, pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:2 i jako ostatni zapewnił sobie udział w półfinałach Polskiej Ligi Siatkówki. Początek batalii o finał tegorocznych rozgrywek już w piątek.

Po kapitalnym, 2,5-godzinnym, stojącym na najwyższym poziomie, prawdziwym siatkarskim dreszczowcu, najbardziej emocjonującym meczu tegorocznego sezonu Polskiej Ligi Siatkówki Mlekpol AZS Olsztyn pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Brązowi medaliści z ubiegłego roku zasługują na wielkie słowa uznania, ponieważ wygrali spotkanie, w którym przegrywali już 0:2, a w tie-breaku 5:10.

I set

Radość siatkarzy Mlekpolu AZS-u Olsztyn / Fot. PAP/Monika Kaczyńska Spotkanie rozpoczęło się od długiej wymiany, w której lepsi okazali się rzeszowianie. Gracze Mlekpolu nie potrafili skończyć ataków ze skrzydeł i przegrywali już 0:3. Obydwa zespoły od początku ryzykowały zagrywką. Rozgrywający Resovii, Ivan Ilić, bardzo dużo piłek posyłał do byłego gracza zespołu z Olsztyna, Pawła Papkego. Po ataku ze środka Dawida Guni goście schodzili na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:5.

Gospodarze nie potrafili zmniejszyć straty. Było widać sporą nerwowość w poczynaniach podopiecznych Mariusza Sordyla, którzy byli nieskuteczni w ataku. Natomiast nie do zatrzymania był Papke, który z łatwością mijał blok rywali. Goście bardzo dobrze przyjmowali serwis, przede wszystkim dzięki Karelovi Kvasnićce, który zastąpił w pierwszej szóstce kontuzjowanego w poprzednim meczu Piotra Łukę. Po ataku Aleksandra Mitrovicia z lewego skrzydła Resovia miała trzy punkty przewagi schodząc na drugą przerwę techniczną.

Po przerwie Michał Ruciak uderzył bezpośrednio w siatkę, a Bjoern Andrae posłał piłkę w aut i Olsztyn przegrywał już 13:18. Słabo spisującego się Ruciaka zmienił Tanik i chwilę później popisał się asem serwisowym, co zmusiło trenera rzeszowian Andrzeja Kowala do poproszenia o przerwę. Po niej Turek znów zapunktował z zagrywki i zniwelował stratę do dwóch punktów. Jednak dzięki dobrej grze w ataku i obronie Resovia odskoczyła ponownie rywalowi i było 20:16. Nie do zatrzymania był w tym secie Paweł Papke, zaś
gospodarze popełniali bardzo dużo błędów. Partię zakończył Kvasnićka atakiem z sytuacyjnej piłki.

II set

W drugim secie na boisku pozostał Tanik i rozpoczął go psując zagrywkę. Olsztynianie wygrali jednak kontrę i wyszli na prowadzenie 2:1. Paweł Zagumny większość piłek kierował do Grzegorza Szymańskiego. W zespole rzeszowian pierwsze skrzypce grał ponownie Paweł Papke i po jego ataku Resovia prowadziła 7:5. Gospodarze, po asie serwisowym Szymańskiego, doprowadzili do wyrównania. Jednak świetnie grający w obronie i kontrataku goście ponownie odskoczyli na dwa punkty. Bardzo dobre zawody rozgrywał Mitrović, który dostawał prawie tyle samo piłek co były atakujący reprezentacji Papke. To właśnie po ataku Serba rzeszowianie objęli prowadzenie 14:12. Wówczas o czas poprosił Sordyl.

Po wznowieniu gry dwa punkty z zagrywki zdobył Bjoern Andrae, po czym nastąpiło zejście na drugą przerwę techniczną, po której Niemiec wyrzucił piłkę w aut. Wciąż bezbłędny był Papke. Gra toczyła się punkt za punkt, akcje kończone były głównie po pierwszym ataku. Przewaga AZS-u, a gdy na prowadzenie 20:19 wyszli goście, o czas poprosił Sordyl. Walka była wyrównana, obydwaj rozgrywający rozdzielali piłki wszystkim swoim atakaującym. Przy wyniku 24:23 time-outu zażądał Andrzej Kowal. Pomogło, ponieważ rzeszowianie skonstruowali kontrę, którą zakończył Mitrović. Było 24:25 i piłka setowa dla gości. O czas poprosił Sordyl. Grę w tej partii zakończył niezawodny Papke.

III set

Ta część gry zaczęła się od asa Guni. Przy wyniku 5:2 dla AZS-u o przerwę poprosił Kowal. Tuż przed pierwszym czasem technicznym gospodarze zwiększyli jeszcze przewagę do czterech oczek.

W środkowej fazie seta trwała walka punkt za punkt, rozgrywający dużo grali przez środkowych, zwłaszcza Zagumny przez Możdżonka. Przy stanie 13:11 w miejsce Andrae na placu gry pojawił się Paweł Siezieniewski.

Po drugiej przerwie technicznej dwa punkty z rzędu zdobyli goście. Błąd w ataku Siezieniewskiego i było już tylko 19:17. Po tym jak zablokowany został Papke, czas wziął Kowal. Później przerwę wykorzystał także Sordyl. Grę w tej odsłonie zakończył atakiem Szymański.

IV set

Rozpoczął się od gry punkt za punkt, a po błędzie Papkego było 5:2 dla zespołu z Warmii i Mazur. O przerwę poprosił Kowal. Na pierwszy czas techniczny drużyny schodziły z przewagą na korzyść AZS-u.

Paweł Zagumny wziął sprawy w swoje ręce, uspokajając i porządkując grę, a na wydarzenia na boisku reagował z niespotykaną dla siebie niesamowitą ekspresją i energią. Gdy zespoły schodziły na drugę przerwę techniczną, na tablicy widniał wynik 16:11.

Następnie trwała walka punkt za punkt. Szymański został zablokowany przez Kvasnićkę. Przy wyniku 22:18 został on zatrzymany raz jeszcze, ale zwycięstwo olsztynian w tym secie było już przesądzone.

V set

Tie-break rozpoczął się od asowej zagrywki Guni. Później drużyny walczyły punkt za punkt, jednak niezbyt szybko, gdyż po ataku Mitrovicia goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Chwilę później powiększyli ją do trzech oczek. Trener olsztynian poprosił o przerwę przy wyniku 3:6.

Serbski przyjmujący zaatakował z szóstej strefy i było 4:8. Po zmianie stron nastąpiła niespotykana odmiana w grze gospodarzy i istny cud siatkarski. Po tym, jak Papke skończył kontrę wynik wynosił 5:10. Drugi czas wykorzystał Sordyl.

Jednak w polu serwisowym po stronie olsztynian pojawił się Szymański, którego zagrywki pozwoliły odrobić stratę gospodarzom. Dołożyli do tego jeszcze blok i było już tylko 8:10. Zatrzymany został Mitrović, a w następnej akcji Papke. Był remis, więc na czas zdecydował się opiekun drużyny z Podkarpacia. Błąd dotknięcia siatki dał kolejny remis, tym razem 11:11. Zagumny zablokował Mitrovicia, co przyniosło setbola Mlekpolowi. W ostatniej akcji meczu zatrzymany został Kaczmarek i hala Urania mogła eksplodować z radości. Graczem spotkania został wybrany Paweł Papke.


Olsztynianie awansowali do półfinału, w którym zagrają ze Skrą Bełchatów. Początek rywalizacji (do 3 zwycięstw), jak i drugiej- Jastrzębski Węgiel - Wkręt- Met Domex AZS Częstochowa, już w piątek. A przed rzeszowianami Final Four Challenge Cup, który zostanie rozegrany już w najbliższy, świąteczny weekend.

Piąte spotkanie I fazy play- off Polskiej Ligi Siatkówki:

Mlekpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów 3 : 2 ( -21, -25, 21, 21, 12 )

AZS: Zagumny, Andrae, Ruciak, Szymański, Możdżónek, Grzyb, Lambourne (l) oraz Tanik, Dehne, Lubiejewski, Siezieniewski
Trener: Mariusz Sordyl

Resovia: Ilić, Mitrović, Kvaśnicka, Papke, Kaczmarek, Gunia, Ignaczak (l) oraz Józefacki, Kozłowski, Hernandez
Trener: Andrzej Kowal

stan rywalizacji 3 : 2, awans: Mlekpol

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.