Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Zdrowie > Baba u lekarza: Panie doktorze, planuję zajść w ciążę

Pozycja materiału w rankingach:

68724 miejsce

Dział: Zdrowie

Ocena: 30pkt

Oceń:

Baba u lekarza: Panie doktorze, planuję zajść w ciążę


Baba chce wykonać badania niezbędne przed ciążą. Na przykład na obecność wirusa HIV. Ale w polskiej rzeczywistości nie tak łatwo.

Czy na chorobę można sobie zapracować? Różnie bywa. Palisz papierosy - nie dziw się rakowi płuc. Pijesz - wcześniej czy później czeka cię marskość wątroby. HIV - wiadomo, w jaki sposób przenosi sie wirus. Ale nie zawsze "zasługujemy" na chorobę. Na przykład dzieci.

Od 1985 r. do 31 października 2006 r. stwierdzono zakażenie HIV u 10.411 obywateli polskich. Ogółem odnotowano 1.833 zachorowań na AIDS. 830 chorych zmarło. Koszt leczenia terapią antyretrowirusową (ARV) jednego pacjenta w skali roku wynosi średnio ok. 40 tys. zł. W Polsce przewidywany koszt leczenia w 2006 roku osób zakażonych HIV objętych ARV wynosi 95 mln zł.

W wielu krajach kobietom planującym posiadanie dziecka lub będącym w ciąży proponuje się wykonanie testu w kierunku obecności przeciwciał anty-HIV, jako jednego z badań diagnostycznych wykonywanych dla bezpieczeństwa zarówno matki, jak i jej dziecka. W Polsce nie.

Jak podaje Krajowe Centrum ds. AIDS (www.aids.gov.pl) ryzyko przeniesienia zakażenia podczas ciąży, porodu lub podczas karmienia piersią noworodka – jeśli kobieta nie wie o swoim zakażeniu – wynosi około 40 proc. Jeśli kobieta wie o zakażeniu, a podczas ciąży pozostaje pod opieką nie tylko ginekologa-położnika, ale także specjalisty zajmującego się terapią osób zakażonych, wówczas ryzyko to wynosi około 1 proc.

A jak to wygląda w polskiej rzeczywistości?

Przychodzi baba do lekarza... (aby było jasne: baba co miesiąc odprowadza niemałą kwotę na NFZ, więc postanawia skorzystać z usług publicznej służby zdrowia, bo przecież ma prawo i powinna, nieprawdaż? Nikt nie powiedział, że baby nie są naiwne) ...i mówi: – panie doktorze, planuję zajść w ciążę i z związku z tym chciałabym zrobić wszystkie niezbędne badania.
– Znaczy jakie? - lekarz jakby zdziwiony.
– No, nie wiem. Niezbędne? - baba jest raczej nieprzygotowana merytorycznie. – A pan się nie orientuje?
– Cytologia?
– Też. Ale jeszcze toksoplazmoza. Wie pan, chcę się przygotować do ciąży, zrobić wszystko, żeby dziecko było zdrowe. O, i test na HIV bym chciała.
Lekarz odsuwa się od biurka, instynktownie zwiększając przestrzeń między sobą a pacjentką.
– A jest pani z grupy zwiększonego ryzyka?
– Nie. Ale umówmy się, że zarazić się można nie tylko przez strzykawkę z heroiną i umówmy się, że pan o tym wie.
Tutaj pan doktor wygłasza dłuższy wykład o sytuacji służby zdrowia i o niefortunnym pomieszaniu pojęć baby o profilaktyce.
– Test na obecność wirusa HIV wykonuje się tylko u pacjentek, które już są w ciąży, a nie przed. I tylko wtedy, jeśli są z grupy zwiększonego ryzyka.
– Jaki w tym sens?
– Jestem zwolennikiem obligatoryjnych badań kobiet w ciąży na HIV, ale wie pani, co ja mogę.
– Ale ja zapłacę za te badania - do głupiej baby dotarło o co biega.
– Się pani uda do lekarza ogólnego, ja nie mogę takiego skierowania dać.

Baba tup tup tup do lekarza rodzinnego, a rodzinny daje skierowanie na badania podstawowe. Bo tyle może.
– Ale TOK-SO-PLAZ-MO-ZA? HIV???
– Pani musi???
– Nie musi, CHCE! I zapłaci!
– To ja nie wiem, proszę zapytać jakie mają być te badania w laboratorium.
Tup tup do laboratorium.
– Ke? - rzecze miła pani w okienku.
– Planuję. Ciążę. Badania. Wszystkie. HIV.
– Pani naprawdę chce?
I tu baba zalicza trzeci raz w ciągu doby spojrzenie zazwyczaj rezerwowane dla marginesu społecznego.
– Płacę!!!
– No to oczywiście. No problem. Jutro rano proszę przyjść na czczo.
Baba, po dniu pełnym wrażeń postanawia, że jak dojdzie co do czego, to jednak podziękuje państwowej opiece zdrowia i poszuka prywatnego lekarza, okropnie drogiego, acz rozumiejącego, o co tym wszystkim nie chodzi.

W Polsce są dzieci zakażone HIV. Zdecydowana większość z nich nabyła zakażenie od swoich matek, jeszcze w życiu płodowym lub w czasie okołoporodowym. Od wprowadzenia rutynowego systemu nadzoru epidemiologicznego (1986 r.) nad HIV/AIDS w Polsce do końca marca 2006 zarejestrowano 92 dzieci matek zakażonych HIV. W przeliczeniu na 100 tysięcy żywych urodzeń liczba zgłoszonych zakażeń z matki na dziecko wyniosła 1,7 w 2003 r. i 2,8 w 2004 r.

Zobacz także:


Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Tymek Wołodźko 29.07.2007 22:28

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 25

Mocne! Tym bardziej, że badania na HIV można robić w wielu punktach w PL za darmo, bez skierowania. patrz: http://www.aids.gov.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Mucha 19.02.2007 22:32

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 22

Plus za bardzo realistyczne ujęcie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwia Piotrowska 15.12.2006 11:19

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 29

Adam -> badania krwi, na toksoplazmozę i HIV, to nie są badania prenatalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Albiniak 15.11.2006 23:58

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 20

Widzę, że dotykamy podobnych problemów, ale ja jakoś ostatnio wolę kiłę i to kości u prostytutek w więzieniach XIX-wiecznego Lwowa. Jeszcze tak daleko w rozwoju medycznym nie dotarłem, by tykać problem HIV, choć może powoli dotrę, tym bardziej, że znam troche osób pozytywnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karina Moys 09.11.2006 11:01

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 26

Nooo :)) ale za to negocjacje pt. moze-byscie-jednak-zmienili-ten-tytul przebiegaja milo i bezproblemowo ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 09.11.2006 10:53

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 20

widzę, że redakcyjny hardcorowy tytuł "Przychodzi baba do lekarza na badanie prenatalne" już zmieniony. Redakcja jest fajna, ale ich pomysły na tytuły wprawiają mnie czasem w głęboką konsternację. Możemy mówić o zjawisku tytułu redakcyjnego. Czasem przydałoby się jakieś ostrzeżenie, typu: UWAGA, TYTUŁ OD REDAKCJI
:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patryk Latacz 09.11.2006 09:59

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 20

Bardzo dobrze, że poruszyła Pani tak ważny temat. A do tego tak realistycznie opisane... O, zgrozo. Niestety takie zachowania to codzienność. Ale walczyć o swoje trzeba, a jakże. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.