Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3100 miejsce

„Babel”. Cztery historie i jedna strzelba

Alejandro González Inárritu nie jest reżyserem, który podaje nam łatwe i nieskomplikowane historie na tacy. Dokonał tego juz w "Amores perros" i "21 gramach". Teraz przyszła kolej na hit prosto z Fesiwalu w Cannes 2006 - "Babel".

Babel, fot. Rodrigo Prieto

Alejandro González Inárritu w swoim najnowszym filmie pt. „Babel” zaprezentował cztery historie, które w pewnym stopniu łączą się ze sobą. Poznajemy amerykańskie małżeństwo Richarda i Susan, które udaje się aż do Maroka, aby ratować swój związek. Autobus, którym jadą przejeżdża nieopodal domu pasterza, który zastanawia się, jak ma zwalczyć szakale, które napadają na stado kóz, stanowiące jego źródło utrzymania.

Amerykanie dwójkę kilkuletnich dzieci, zostawili po fachową opieką meksykańskiej niani, Amelii. Kobieta bardzo je kocha, ale przedłużająca się podróż ich rodziców, uniemożliwia jej wyjazd na ślub syna do ojczystego kraju. Decyduje się więc zabrać dzieci ze sobą, chociaż wie, że będzie jechała samochodem prowadzonym przez jej niezbyt odpowiedzialnego i narwanego bratanka. Babel, fot. Rodrigo Prieto

 

Jest jeszcze czwarta historia, którą początkowo trudno połączyć z pozostałymi. Rozgrywa się w Japonii, oddalonej o tysiące kilometrów zarówno od Meksyku i Maroka. Jej bohaterką jest skomplikowana emocjonalnie, nastoletnia, głuchoniema dziewczyna, która pragnie tylko, aby ktoś ją kochał.

Losy wspomnianych postaci łączy pewna strzelba, która została podarowana wiele lat temu pewnemu przewodnikowi. Był to prezent w dowód wdzięczności. Wiadomo, że jeśli w filmie pojawia się broń, to wcześniej czy później musi wystrzelić. Pytanie, czy wystrzał spowoduje tylko lawinę tragedii, czy może  będzie miał jakieś pozytywne konsekwencje?

 

Zbłądzenie tragiczneBabel, fot. Rodrigo Prieto

Nakręcono już wiele filmów o tym, jak czyjaś złość, determinacja i nienawiść doprowadziły do czyjegoś nieszczęścia. Czasem działo się to z zemsty, chęci zysku, albo  zła tkwiącego w człowieku. Inárritu ukazuje, jak ludzie ranią się nawzajem przez przypadek. Często kieruje nimi bezmyślność, chęć popisania się przed innymi, głupota, albo myślenie, że „jakoś to będzie”. Czasem wystarczą tylko nieprzemyślane gesty, zachowania, młodzieńcza brawura. Postępowanie postaci z tego filmu, można porównać do antycznego zbłądzenia tragicznego - bohaterowie robią coś złego, ale nie są w pełni świadomi konsekwencji swojego postępowania. Gdyby wiedzieli do czego doprowadzą ich działania, nigdy by tego nie zrobili. O żadnym z nich nie można powiedzieć, że jest z gruntu złym człowiekiem. Skoro tak, to może są w stanie czynić dobro bez chęci zysku?
 

Babel, fot. Rodrigo Prieto „Babel”, chwalony przez jury i publiczność w Cannes, nie powalił mnie na kolana. Momentami zaczyna się dłużyć, a niektóre zachowania bohaterów wydają przesadnie lekkomyślne. Twórcy chyba chcieli poruszyć zbyt wiele tematów na raz, przez co żadnego nie podjęli dogłębnie. Gra Brada Pitta nie zachwyca, chociaż trzeba przyznać, że z wiekiem jest coraz przystojniejszy.

Jest jednak kilka naprawdę dobrych scen, a w szczególności ostatnia - bardzo mocna i trzymająca w napięciu- po której można zapomnieć o niedociągnięciach. Podobało mi się także to, że Guillermo Arriaga   tak skonstruował scenariusz, że historie i sceny przeplatają się ze sobą nie chronologicznie. Dzięki temu łatwiej możemy zrozumieć zachowania bohaterów, spojrzeć na nie pod innym kątem oraz zobaczyć, jak scenarzysta i reżyser z wdziękiem i talentem bawią się scenami.

Mimo pewnych braków Inárritu skłania do myślenia - nad filmem oraz wpływem naszych czynów i zachowań na innych ludzi.


Premiera 10.11.2006

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 09.03.2007 12:50

zapomniałem

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2007 11:48

ups, małe sprostowanie: to Rinko Kikuchi otrzymała nominację za najlepszą rolę drugoplanową.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2007 11:45

Film mocno ściska za serce, żołądek, za wszystko. Jedynie mam wątpliwości co do przyznania nominacji oskarowej za postać drugoplanową Japonce Koji Yakusho, a jednocześnie rzewnie ubolewam nad pominięciem Cate Blanchett. W moim przekonaniu w "Babelu" zaprezentowała się najlepiej, jej gra aktorska była przekonywająca do granic możliwości aktorskich.

A autorce recenzji stawiam miły, Babelowy plus za recenzję. Tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

owszem film bardzo dobry, podobał mi sie. muzyka fantastyczna... ale można sie odrobinke zdolować i nawet popłakać... dlatego najlepiej potem się wybrac na cos wesołego. ja sobie fundnełam w sobote "Babel" a w niedziele dla pocieszenia "happy feet". I od razu człowiek jakos pozytywniej do swiata podchodzi :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moich uwag kilka po obejrzeniu filmu ,,Babel".
Tak ,,Babel" to dobry film. Film o trwałości a jednocześnie o kruchości granic i podziałów, które nas dzielą. Przypadek, zrządzenie losu, przeznaczenie , boży palec- nazwij to jak chcesz- tego też jest w tym filmie dużo.
Tak ,,Babel” to jeden z tych filmów po którym wychodzisz z kina ze średnim poziomem adrenaliny. Wracasz wieczorem do domu, robisz sobie drinka, słuchawki na uszach i ...i zaczynasz zmagać się z ,,Bablem” od początku. Tak ,,Babel” zostawia COŚ w nas.
O reżyserze tego filmu jest dość głośno a więc o nim nie pisze. Natomiast na wyróżnienie zasługują Guillermo Arriaga za scenariusz i Rodrigo Prieto za zdjęcia, no i oczywiście cała obsada aktorska na czele z Cate Blanchett i Bradem Pittem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.