Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35213 miejsce

Babski comber nie tylko na Śląsku

Współautorzy: Barbara Podgórska

Babski comber nie ma żadnego pokrewieństwa z combrem - częścią tuszy wołowej, baraniej, jeleniej, sarniej czy zajęczej, odpowiadającej schabom wieprzowym, cenioną na staropolskich stołach. Ani z cząbrem!

Rysunek Marka W. Judyckiego / Fot. Adam K. PodgórskiKiej ostatki, to ostatki,
cieszcie się dziouchy i matki!
Kiej ostatki, to ostatki,
niech tańcują wszystkie babki!
Kiej ostatki, to ostatki,
Niech się trzęsą babskie zadki!
[Przyśpiewka ludowa]

Rysunek Marka W. Judyckiego / Fot. Adam K. PodgórskiBabski comber nie ma żadnego pokrewieństwa z combrem - częścią tuszy wołowej, baraniej, jeleniej, sarniej czy zajęczej, odpowiadającej schabom wieprzowym, cenioną na staropolskich stołach. Nie ma również nic a nic wspólnego z cąbrem-cząbrem, wonną rośliną przyprawową. Nazwa obyczaju według Aleksandra Brücknera wywodzi się z od niemieckiego słowa zampern, zaś wedle Zygmunta Glogera od schampern lub schempern oznaczającego swawolenie w maskach na ulicach. Combrem nazywano zarówno wesołe, doroczne igraszki niewiast, jak i słomianą kukłę, albo też i drewnianą kłodę – nieodłączny ich atrybut.

Comber albo babski comber jest nazwą staropolskiej zabawy zapustnej, połączonej z tańcami i ucztą, celebrowaną głównie przez niewiasty w ostatki, czyli końcowe dni karnawału. Słynęły z urządzania combrów w tłusty czwartek zwłaszcza przekupki krakowskie, które podchmieliwszy sobie, zachowywały się wyzywająco, zaczepiając przechodniów, ściągając z nich ubrania i nakrycia głów i umykając wśród gromkich śmiechów gawiedzi i głośnych złorzeczeń ofiar.

Barbara Ogrodowska uzupełnia - ... umawiały muzykantów, piły wódkę, tańczyły, napastowały i ośmieszały napotkanych mężczyzn, przede wszystkim nieżonatych (za to, że uchylali się od małżeńskiego obowiązku): tarmosiły ich, całowały, opornych wyciągały z powozów i karet, owijały w słomiane powrozy, zmuszały do podskoków, błazeńskich pląsów i harców, dopóki się nie wykupili [Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce].

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pochodzę z Pszczyny i w tamtym rejonie (Kobiór, Łąka, Piasek) faktycznie tradycją było chodzenie po wsi w tłusty czwartek i wyciąganie panien i kawalerów z domów. Ten zwyczaj zanika, ale moim zdaniem wieczór panieński, czy kawalerski, bądź też babskie spotkania Koła Gospodyń Wiejskich, imprezy z okazji Dnia Kobiet, są jego kontynuacją, z pewnością nie tak barwną i frywolną, ale jednak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj ciekawe i wesołe to były czasy. Nam pozostaje tylko powzdychać i powspominać. A może by tak coś wskrzesić z tych zabaw?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.