Pozycja materiału w rankingach:
Film Marka Koterskiego "Baby są jakieś inne" to lustro, w którym przejrzeć się może nie tylko każdy mężczyzna, ale i - z większym oporem - duża część kobiet. Reżyser znany z takich filmów, jak "Nic śmiesznego", "Dzień świra" czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" wraca w wielkim stylu, choć krytycy filmowi mogą być innego zdania.
Któż z nas nie zna Adasia Miauczyńskiego? Większość kojarzy go z rolą Marka Kondrata w "Dniu świra", mniej osób wie, że wcielił się w niego również Cezary Pazura w "Nic śmiesznego" i Andrzej Chyra we "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". W filmie "Baby są jakieś inne" gra go Adam Woronowicz, choć tak naprawdę Miauczyńskich w tym obrazie jest dwóch. Drugim jest Robert Więckiewicz, który wraz z Adasiem odbywa podróż samochodem.Zobacz także:
Artykuły
(773)
Galerie
(89)
Średnia ocen
(3.92)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jacek Gabryszewski 28.11.2011 04:54
M.Koterski chciałby wyjść na psychologa - wyszedł na ignoranta. To, że baby są różne i każda trochę inna a faceci podobnie - można powiedzieć krócej, poza tym to truizm. Żadne odkrycie. Jednak żeby zrobić to w tak nudny sposób, to już trzeba Koterskiego. Ludzie wychodzą z seansu juz w pierwszej połowie i dobrze, że nie żądają zwrotu za bilety... Ilość twórczych pomysłów jest odwrotnie proporcjonalna do ilości wypitej gorzały a wniosek taki, że z każdym filmem Koterski jest jakiś inny, coś jak te baby.
Andrzej Szelbracikowski 18.11.2011 12:14
"Baby...to w swojej istocie film o mężczyznach" (...) Adaś jest w nim kobietą i mężczyzną zarazem". W takiej viwisekcji można tę recenzję przyjąć, bo filmu jeszcze nie widziałem, niestety. Tyle że wczoraj właśnie przy codziennym przeglądzie "Girl des Tages" na Playboy Deutschland; wkurwi...o mnie w jaki sposób "chłopy" wciąż jeszcze patrzą na "baby". Nie, nie że naga, nie że... naga i piękna! To mnie już nie dziwi ;)) Ale to że: on.. pod krawatem, w czarnej marynarce, w dłuuuugich spodniach na kant sprasowanych, a Ona - pod jego biurkiem "na pieska" - wśród jego biuuuurrrrowych papierków; a fe!!!! playboye!!
Sławek 13.11.2011 10:53
Ludzie omijajcie ten film, nie dajcie się otumanić, że najlepiej żeby baby babom a chłopy chłopom, wtedy nie będzie konfliktu baby z chłopem czy chłopa z babą, tylko baby z babą i chłopa z chłopem, czy jakoś tam. Widocznie najlepiej będą miały babochłopy.
iwona wedzicha 27.10.2011 20:24
bylam dzisiaj na tym filmie po pól godzinie wyszlam z kina, nie dlatego że bylam oburzona czy zdegustowana-poprostu film byl nudny i nie chcialam tracic czasu na kolejne kilometry.
1945 17.10.2011 09:09
Żadne odkrycie, że baby są inne (jak i chłopy są inni). Inaczej nie przyciągaliby się.
Rzecz w tym, że mało w nas zdolności śmiania się z własnych przywar niekoniecznie pozytywnych i chlubnych. Nie potrafimy też przekazać swej kpiny w sposób życzliwy i sympatyczny, tylko zawsze nieprzyjemnie złośliwy lub wręcz chamski, a wredoty mamy wystarczająco dużo co dzień.
Oglądając komedię czy kabaret, chcemy się śmiać do rozpuku i do łez. Inaczej wkrada się nuda i niesmak.
Przyznaję jednak, że czasami polskiej kinematografii udaje się coś fajnego zrobić, np. Sami swoi, Seksmisja. W ostatnich produkcjach za dużo jest wulgarności, która wcale śmieszną ani nawet normalną nie może się wydawać.
Jadwiga Kowalczyk 17.10.2011 08:36
Kolej na replikę czyli "Chłopy są jakieś durnowate" - czyli dialog dwóch bab na placu zabaw dziecięcych...
Łukasz Brzezicki 17.10.2011 03:01
Ja też chyba za dużo się spodziewałem i się rozczarowałem. Najlepszym jak dotąd filmem drogi, jaki oglądałem nadal pozostaje "Jazda".
Ryszard Jan Zagórski 16.10.2011 23:01
To oczywiste, że baby są...
Ale, czy mamy rozpaczać, śmiać się?
Baba chłop to też baba, Czy już chłop?
Nie oglądałem jeszcze, ale muszę to zobaczyć!
Rafał Gdak 16.10.2011 22:29
No właśnie... w torebce... pewnie pomadki ;) Stereotypów do obgadania było jak widać na półtorej godziny, zresztą ten z torebką pojawił się na końcu :)
Lidia Raś 16.10.2011 22:26
Rafał, czy chcesz powiedzieć, że "baby są jakieś inne"? ;-) Mnie się podobał pomysł, śmieszyły niektóre teksty, zadumałam się nad innymi... Problemem było, że jak już mi się spodobało, "pośmieszyło" i "zadumało", to minęło dopiero 45 minut projekcji :-) Ale nie ziewałam, bo bałam się, że wpadnę w stereotyp. Za to szukałam czegoś w torebce ;-)
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +631)