Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "Baby są jakieś inne". Bolesna wiwisekcja relacji damsko-męskich

Pozycja materiału w rankingach:

23605 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 25pkt

Oceń:

"Baby są jakieś inne". Bolesna wiwisekcja relacji damsko-męskich


Film Marka Koterskiego "Baby są jakieś inne" to lustro, w którym przejrzeć się może nie tylko każdy mężczyzna, ale i - z większym oporem - duża część kobiet. Reżyser znany z takich filmów, jak "Nic śmiesznego", "Dzień świra" czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" wraca w wielkim stylu, choć krytycy filmowi mogą być innego zdania.

 / Fot. Materiały prasoweKtóż z nas nie zna Adasia Miauczyńskiego? Większość kojarzy go z rolą Marka Kondrata w "Dniu świra", mniej osób wie, że wcielił się w niego również Cezary Pazura w "Nic śmiesznego" i Andrzej Chyra we "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". W filmie "Baby są jakieś inne" gra go Adam Woronowicz, choć tak naprawdę Miauczyńskich w tym obrazie jest dwóch. Drugim jest Robert Więckiewicz, który wraz z Adasiem odbywa podróż samochodem.

Bohaterowie jadą - nomen omen - do Bab. Ich podróż to niekończący się dialog o kobietach i relacjach damsko-męskich. Rozmowa, którą toczą, nie spodoba się zapewne feministkom. Jeden (jak informują nas napisy końcowe) rozmawia z Drugim o bolączkach męskości, dominacji kobiet, wszystkim tym, co można nazwać tożsamością płciową. W setkach stereotypów, które przywołuje dwóch podróżnych, każdy znajdzie siebie, swoją drugą połowę, matkę, siostrę i przypadkową kobietę ze sklepu. Dokładniej rzecz ujmując znajdzie własną relację z płcią piękną. A może nawet dramat tej relacji.

Koterski zebrał w dialogach chyba większość wspomnianych stereotypów i ożywił je. Sprawił, że każdy z nich ma odbicie w rzeczywistości, nawet jeżeli jest pozbawiony logicznego sensu. Kobiety są dla bohaterów katami, demonami i tyrankami z jednej strony oraz kochankami, boginiami i obiektami westchnień z drugiej.

Reżyserowi udało się w jednej, długiej rozmowie stworzyć obraz kobiecości i męskości w wersji instant. Mieści się on w trudnej relacji obu płci, we wzajemnym ciążeniu i odpychaniu. Koterski operuje paradoksem, którego doświadcza chyba każdy mężczyzna.

"Baby..." to w swej istocie film o mężczyznach, w tej kwestii zgadzam się z krytykami. Charakterystyczne dla reżysera dialogi pełne zapętleń, powtórzeń, a także wulgaryzmów sprawiają, że rozmowa, którą prowadzi Jeden z Drugim, nie jest tylko metafizycznym bełkotem, przeplatającym się z męskim szowinizmem, a chwilami prymitywizmem. Lustro, w którym zobaczy siebie widz, dla niektórych będzie krzywym zwierciadłem, a dla innych idealnie gładką powierzchnią, która ukaże prawdę o nich samych w relacji do kobiet. W jednej chwili zatem będziemy się śmiać, by za moment zastanawiać się, skąd Koterski tyle o nas wie.

Adam Miauczyński od początku pełnił u Koterskiego rolę pełnego sprzeczności archetypu Polaka. Jest mądry i głupi, kochający i pogardzający. Bywa katem i ofiarą. Owcą i wilkiem. Tak jest też w przypadku filmu "Baby są jakieś inne". Adaś jest w nim kobietą i mężczyzną zarazem.




Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Zobacz także:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Jacek Gabryszewski

Jacek Gabryszewski 28.11.2011 04:54

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

M.Koterski chciałby wyjść na psychologa - wyszedł na ignoranta. To, że baby są różne i każda trochę inna a faceci podobnie - można powiedzieć krócej, poza tym to truizm. Żadne odkrycie. Jednak żeby zrobić to w tak nudny sposób, to już trzeba Koterskiego. Ludzie wychodzą z seansu juz w pierwszej połowie i dobrze, że nie żądają zwrotu za bilety... Ilość twórczych pomysłów jest odwrotnie proporcjonalna do ilości wypitej gorzały a wniosek taki, że z każdym filmem Koterski jest jakiś inny, coś jak te baby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 18.11.2011 12:14

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

"Baby...to w swojej istocie film o mężczyznach" (...) Adaś jest w nim kobietą i mężczyzną zarazem". W takiej viwisekcji można tę recenzję przyjąć, bo filmu jeszcze nie widziałem, niestety. Tyle że wczoraj właśnie przy codziennym przeglądzie "Girl des Tages" na Playboy Deutschland; wkurwi...o mnie w jaki sposób "chłopy" wciąż jeszcze patrzą na "baby". Nie, nie że naga, nie że... naga i piękna! To mnie już nie dziwi ;)) Ale to że: on.. pod krawatem, w czarnej marynarce, w dłuuuugich spodniach na kant sprasowanych, a Ona - pod jego biurkiem "na pieska" - wśród jego biuuuurrrrowych papierków; a fe!!!! playboye!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sławek

Sławek 13.11.2011 10:53

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Ludzie omijajcie ten film, nie dajcie się otumanić, że najlepiej żeby baby babom a chłopy chłopom, wtedy nie będzie konfliktu baby z chłopem czy chłopa z babą, tylko baby z babą i chłopa z chłopem, czy jakoś tam. Widocznie najlepiej będą miały babochłopy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
iwona wedzicha

iwona wedzicha 27.10.2011 20:24

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 1

bylam dzisiaj na tym filmie po pól godzinie wyszlam z kina, nie dlatego że bylam oburzona czy zdegustowana-poprostu film byl nudny i nie chcialam tracic czasu na kolejne kilometry.

Komentarz został ukrytyrozwiń
1945

1945 17.10.2011 09:09

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

Żadne odkrycie, że baby są inne (jak i chłopy są inni). Inaczej nie przyciągaliby się.
Rzecz w tym, że mało w nas zdolności śmiania się z własnych przywar niekoniecznie pozytywnych i chlubnych. Nie potrafimy też przekazać swej kpiny w sposób życzliwy i sympatyczny, tylko zawsze nieprzyjemnie złośliwy lub wręcz chamski, a wredoty mamy wystarczająco dużo co dzień.
Oglądając komedię czy kabaret, chcemy się śmiać do rozpuku i do łez. Inaczej wkrada się nuda i niesmak.
Przyznaję jednak, że czasami polskiej kinematografii udaje się coś fajnego zrobić, np. Sami swoi, Seksmisja. W ostatnich produkcjach za dużo jest wulgarności, która wcale śmieszną ani nawet normalną nie może się wydawać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 17.10.2011 08:36

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

Kolej na replikę czyli "Chłopy są jakieś durnowate" - czyli dialog dwóch bab na placu zabaw dziecięcych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Brzezicki 17.10.2011 03:01

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Ja też chyba za dużo się spodziewałem i się rozczarowałem. Najlepszym jak dotąd filmem drogi, jaki oglądałem nadal pozostaje "Jazda".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard Jan Zagórski 16.10.2011 23:01

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 1

To oczywiste, że baby są...
Ale, czy mamy rozpaczać, śmiać się?
Baba chłop to też baba, Czy już chłop?
Nie oglądałem jeszcze, ale muszę to zobaczyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 16.10.2011 22:29

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

No właśnie... w torebce... pewnie pomadki ;) Stereotypów do obgadania było jak widać na półtorej godziny, zresztą ten z torebką pojawił się na końcu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia Raś 16.10.2011 22:26

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Rafał, czy chcesz powiedzieć, że "baby są jakieś inne"? ;-) Mnie się podobał pomysł, śmieszyły niektóre teksty, zadumałam się nad innymi... Problemem było, że jak już mi się spodobało, "pośmieszyło" i "zadumało", to minęło dopiero 45 minut projekcji :-) Ale nie ziewałam, bo bałam się, że wpadnę w stereotyp. Za to szukałam czegoś w torebce ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.