Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26411 miejsce

"Baby są jakieś inne". Bolesna wiwisekcja relacji damsko-męskich

Film Marka Koterskiego "Baby są jakieś inne" to lustro, w którym przejrzeć się może nie tylko każdy mężczyzna, ale i - z większym oporem - duża część kobiet. Reżyser znany z takich filmów, jak "Nic śmiesznego", "Dzień świra" czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" wraca w wielkim stylu, choć krytycy filmowi mogą być innego zdania.

 / Fot. Materiały prasoweKtóż z nas nie zna Adasia Miauczyńskiego? Większość kojarzy go z rolą Marka Kondrata w "Dniu świra", mniej osób wie, że wcielił się w niego również Cezary Pazura w "Nic śmiesznego" i Andrzej Chyra we "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". W filmie "Baby są jakieś inne" gra go Adam Woronowicz, choć tak naprawdę Miauczyńskich w tym obrazie jest dwóch. Drugim jest Robert Więckiewicz, który wraz z Adasiem odbywa podróż samochodem.

Bohaterowie jadą - nomen omen - do Bab. Ich podróż to niekończący się dialog o kobietach i relacjach damsko-męskich. Rozmowa, którą toczą, nie spodoba się zapewne feministkom. Jeden (jak informują nas napisy końcowe) rozmawia z Drugim o bolączkach męskości, dominacji kobiet, wszystkim tym, co można nazwać tożsamością płciową. W setkach stereotypów, które przywołuje dwóch podróżnych, każdy znajdzie siebie, swoją drugą połowę, matkę, siostrę i przypadkową kobietę ze sklepu. Dokładniej rzecz ujmując znajdzie własną relację z płcią piękną. A może nawet dramat tej relacji.

Koterski zebrał w dialogach chyba większość wspomnianych stereotypów i ożywił je. Sprawił, że każdy z nich ma odbicie w rzeczywistości, nawet jeżeli jest pozbawiony logicznego sensu. Kobiety są dla bohaterów katami, demonami i tyrankami z jednej strony oraz kochankami, boginiami i obiektami westchnień z drugiej.

Reżyserowi udało się w jednej, długiej rozmowie stworzyć obraz kobiecości i męskości w wersji instant. Mieści się on w trudnej relacji obu płci, we wzajemnym ciążeniu i odpychaniu. Koterski operuje paradoksem, którego doświadcza chyba każdy mężczyzna.

"Baby..." to w swej istocie film o mężczyznach, w tej kwestii zgadzam się z krytykami. Charakterystyczne dla reżysera dialogi pełne zapętleń, powtórzeń, a także wulgaryzmów sprawiają, że rozmowa, którą prowadzi Jeden z Drugim, nie jest tylko metafizycznym bełkotem, przeplatającym się z męskim szowinizmem, a chwilami prymitywizmem. Lustro, w którym zobaczy siebie widz, dla niektórych będzie krzywym zwierciadłem, a dla innych idealnie gładką powierzchnią, która ukaże prawdę o nich samych w relacji do kobiet. W jednej chwili zatem będziemy się śmiać, by za moment zastanawiać się, skąd Koterski tyle o nas wie.

Adam Miauczyński od początku pełnił u Koterskiego rolę pełnego sprzeczności archetypu Polaka. Jest mądry i głupi, kochający i pogardzający. Bywa katem i ofiarą. Owcą i wilkiem. Tak jest też w przypadku filmu "Baby są jakieś inne". Adaś jest w nim kobietą i mężczyzną zarazem.




Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Jacek Gabryszewski
  • Jacek Gabryszewski
  • 28.11.2011 04:54

M.Koterski chciałby wyjść na psychologa - wyszedł na ignoranta. To, że baby są różne i każda trochę inna a faceci podobnie - można powiedzieć krócej, poza tym to truizm. Żadne odkrycie. Jednak żeby zrobić to w tak nudny sposób, to już trzeba Koterskiego. Ludzie wychodzą z seansu juz w pierwszej połowie i dobrze, że nie żądają zwrotu za bilety... Ilość twórczych pomysłów jest odwrotnie proporcjonalna do ilości wypitej gorzały a wniosek taki, że z każdym filmem Koterski jest jakiś inny, coś jak te baby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Baby...to w swojej istocie film o mężczyznach" (...) Adaś jest w nim kobietą i mężczyzną zarazem". W takiej viwisekcji można tę recenzję przyjąć, bo filmu jeszcze nie widziałem, niestety. Tyle że wczoraj właśnie przy codziennym przeglądzie "Girl des Tages" na Playboy Deutschland; wkurwi...o mnie w jaki sposób "chłopy" wciąż jeszcze patrzą na "baby". Nie, nie że naga, nie że... naga i piękna! To mnie już nie dziwi ;)) Ale to że: on.. pod krawatem, w czarnej marynarce, w dłuuuugich spodniach na kant sprasowanych, a Ona - pod jego biurkiem "na pieska" - wśród jego biuuuurrrrowych papierków; a fe!!!! playboye!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sławek
  • Sławek
  • 13.11.2011 10:53

Ludzie omijajcie ten film, nie dajcie się otumanić, że najlepiej żeby baby babom a chłopy chłopom, wtedy nie będzie konfliktu baby z chłopem czy chłopa z babą, tylko baby z babą i chłopa z chłopem, czy jakoś tam. Widocznie najlepiej będą miały babochłopy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
iwona wedzicha
  • iwona wedzicha
  • 27.10.2011 20:24

bylam dzisiaj na tym filmie po pól godzinie wyszlam z kina, nie dlatego że bylam oburzona czy zdegustowana-poprostu film byl nudny i nie chcialam tracic czasu na kolejne kilometry.

Komentarz został ukrytyrozwiń
1945
  • 1945
  • 17.10.2011 09:09

Żadne odkrycie, że baby są inne (jak i chłopy są inni). Inaczej nie przyciągaliby się.
Rzecz w tym, że mało w nas zdolności śmiania się z własnych przywar niekoniecznie pozytywnych i chlubnych. Nie potrafimy też przekazać swej kpiny w sposób życzliwy i sympatyczny, tylko zawsze nieprzyjemnie złośliwy lub wręcz chamski, a wredoty mamy wystarczająco dużo co dzień.
Oglądając komedię czy kabaret, chcemy się śmiać do rozpuku i do łez. Inaczej wkrada się nuda i niesmak.
Przyznaję jednak, że czasami polskiej kinematografii udaje się coś fajnego zrobić, np. Sami swoi, Seksmisja. W ostatnich produkcjach za dużo jest wulgarności, która wcale śmieszną ani nawet normalną nie może się wydawać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolej na replikę czyli "Chłopy są jakieś durnowate" - czyli dialog dwóch bab na placu zabaw dziecięcych...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.10.2011 03:01

Ja też chyba za dużo się spodziewałem i się rozczarowałem. Najlepszym jak dotąd filmem drogi, jaki oglądałem nadal pozostaje "Jazda".

Komentarz został ukrytyrozwiń

To oczywiste, że baby są...
Ale, czy mamy rozpaczać, śmiać się?
Baba chłop to też baba, Czy już chłop?
Nie oglądałem jeszcze, ale muszę to zobaczyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie... w torebce... pewnie pomadki ;) Stereotypów do obgadania było jak widać na półtorej godziny, zresztą ten z torebką pojawił się na końcu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał, czy chcesz powiedzieć, że "baby są jakieś inne"? ;-) Mnie się podobał pomysł, śmieszyły niektóre teksty, zadumałam się nad innymi... Problemem było, że jak już mi się spodobało, "pośmieszyło" i "zadumało", to minęło dopiero 45 minut projekcji :-) Ale nie ziewałam, bo bałam się, że wpadnę w stereotyp. Za to szukałam czegoś w torebce ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.