Facebook Google+ Twitter

Badanie Marsa to marnowanie pieniędzy podatników

Felix Baumgartner o celowości eksploracji planet. Na co idą pieniądze podatników. Nauka, wojny, rozrywka.

Zamiast badać Marsa łazikami, powinniśmy wydać pieniądze podatników na badanie Ziemi. Mars to marnowanie pieniędzy. Poszukiwanie życia na tej planecie to marnowanie pieniędzy, lepiej przekierować następne środki na badania środowiska naturalnego na Ziemi.

„Mówienie, że lądowanie na Czerwonej Planecie jest bardzo ważne, że zdobywamy tam nową wiedzę na temat Ziemi jest dla mnie bez sensu.” – Powiedział Felix Baumgartner. – „Tym bardziej, że naszą delikatną planetę Ci sami ludzie traktują naprawdę źle. Myślę, że wszystkie pieniądze, które mamy zamiar wysłać na Marsa należy wydać na badania Ziemi. Nie ma też sensu wysyłać na tą planetę ludzi, bo to jest po prostu za daleko. Tym bardziej jest to pozbawione sensu, że tak mało wiemy o tej planecie.”

Skoczek po swoim stratosferycznym locie stał się najbardziej rozpoznawalnym spadochroniarzem świata. Kojarzy się z kimś, kto łamie bariery. Kto przekracza jak Kolumb i Magellan kolejne granice.

Jest jak ci legendarni podróżnicy marzący stanąć krok dalej niż komukolwiek do tej pory się udał. To on obudził na nową naszą wyobraźnię i natychmiast w wywiadzie dla „The Telegraph” studzi zapał.

Curiosity, robot który wylądował na Marsie ze swoją misją kosztuje 250 milionów rocznie. Co da 2,5 miliarda dolarów w ciągu dziesięcioletniej misji jaka została dla niego zaplanowana.

Felix stwierdził: „ To pieniądze z podatków. Ludzie powinni mieć możliwość decydowania, czy chcą te pieniądze wysłać na Marsa. Jestem pewien, że nigdy nie wydali by tylu pieniędzy na takie coś. Woleliby wydać je na coś co ma sens i z pewnością uratuje naszą planetę.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.