Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

83131 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 5pkt

Oceń:

Bagaż podręczny


W sierpniu z różnych miejsc Polski ruszają grupy ludzi, by pielgrzymować do sanktuarium w Częstochowie. To dobra okazja, by zapytać: dlaczego człowiek wędruje?

 / Fot. MARCIN OLIVA SOTOMówi się czasem o wędrówkach zwierząt, jednak wędrowanie jest czynnością typowo ludzką. Tylko człowiek może jasno sprecyzować cel swej wędrówki i świadomie rozpocząć podróż.

Bagaż podręczny: wiedzieć po co idę

Gdy wsiadamy na pokład samolotu to zawsze z bagażem podręcznym. To coś, co zawsze mamy przy sobie, co jest przy nas. Tym naszym bagażem podręcznym jest: znać powód, dla którego wyruszam w drogę. Jeśli zgubię w podróży to, co mi najbardziej potrzebne (np. dokumenty, pieniądze), szukam pomocy. Podobnie w przypadku, gdy człowiek „zgubi”, przestanie wiedzieć po co i dokąd zmierza. Potrzebuje wtedy pomocy innych ludzi.

Wędrowanie jest niewygodne

Czym jest świadome wędrowanie? To – najogólniej – zdawać sobie sprawę z tego, co i dlaczego może się wydarzyć. Wędrowanie jest niewygodne. Trzeba zostawić miejsca i ludzi, z którymi dotychczas się przebywało (w tym momencie mniej istotne jest na jak długo zostawiamy człowieka lub miejsce, bardziej liczy się fakt, iż w ogóle zostawiamy). Opuszczamy jakieś rzeczywistości, do których byliśmy przywiązani.

Kto wyrusza w drogę musi brać pod uwagę rozmaite niewygody i nagłe zmiany planów. Coś, co chcieliśmy zrealizować i dotychczas wydawało się proste, w trakcie realizacji może stać się coraz trudniejsze ze względu na niezależne od nas przeszkody. Wędrując przemierzam nowe tereny, często nieznane, dlatego zakres i liczba utrudnień może ulegać licznym modyfikacjom. Siłą rzeczy zmienia się też mój plan wędrówki, zmieniam się też ja, jako człowiek wędrujący.

Pokusa bycia kartografemLubimy być kartografami własnych wspomnień... / Fot. A. Karłowska

Ekwipunek wędrowca to często jakiś plan miasta, mapa, atlas. Bez tego nie odważy się ruszyć na nieznane szlaki. Nie odważy się, ale pewnie gdzieś w sercu – bardzo tego pragnie. I nie chodzi tutaj o przeżycie szalonej przygody zagubienia się w obcym mieści lub kraju.
Człowiek po prostu lubi być odkrywcą i kartografem! Wolę być tym, który odkrywa coś, a nie idzie po śladach zaznaczonych już przez kogoś innego na mapie. Na mapie są zaznaczone miejsca, które już ktoś poznał, odkrył, nazwał. W każdym z nas jest taka nutka zdobywcy – być tym pierwszym, który nadał imię (nazwę) jakiemuś miejscu.

Ruszamy w drogę z pragnieniem odkrycia czegoś nowego. Mamy jakiś cel, opracowany plan. Dlaczego wędrujemy? Odpowiedzi może być wiele. Jedną z nich jest dla mnie: by nadać imię! Poznaję nowe miejsca, ludzi, przeżywam różne wydarzenia i potem mogę nadać im imiona. Czasami to nazywanie ludzi, miejsc oraz sytuacji dzieje się tylko w moich myślach. Jednak coś się dokonało – już bez wahania mogę powiedzieć: „moje”. I tak tworzą się wspomnienia!

Zobacz także:

Alicja Karłowska OFFline profil autora

Autor: Alicja Karłowska

Napisz do autora

Artykuły (231) Galerie (16) Średnia ocen (4.66)

Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska

O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Ewa Krzysiak 06.08.2008 22:21

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 42

jakoś ten wstęp w zajawce troszkę nie pasuje do ogólnego rozważania nt wędrowania..zaczynając czytać oczekiwałam raczej rozważań nt sensu pielgrzymowania osoby wierzącej..to trochę inna wędrówka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Smółka 03.08.2008 23:26

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 24

Zmiany uszlachetniają... Egoistyczne "moje" wzbogaca się bytem drugiego podróżnika, tworzac nasze. Pojawia się druga wersja "chcę' - chcę też, aby ktoś mi towarzyszył. Oby tylko mapy były podobne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Karłowska 03.08.2008 20:02

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 40

--> glubax

Owszem, tak właśnie bywa. To są takie nasz zmiany planów "na życzenie". Ale te zmiany są owocem mojego "chcę" - chcę komuś towarzyszyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Smółka 03.08.2008 19:23

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 37

a niestety tak mało ludzi wie, dokąd zmierza...
A nie jest tak, że w pewnym momencie zabieramy ze sobą kogoś, kto idzie w tym samym kierunku, lub też odrobinkę skręcamy, chcąc mu towarzyszyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 03.08.2008 16:21

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

Alicjo , ileż myśli, i i ileż wędrówek?
wędrówki ludów? hmmm .... wynikały z.... niezadowolenia , za poszukiwania lepszych warunków życia. Ludzie ruszali się z miejsca pobytu by sobie je porpawić, ponieważ byli- są niezadowoelni z aktualnego .
A pielgrzymowanie było i jest wędrówką nadziei, po nadzieję i w podziękowaniu za nią.

Piszesz " Tylko człowiek może jasno sprecyzować cel swej wędrówki i świadomie rozpocząć podróż"

Fakt. A to dla tego , że tyllko człowiek rozumie człowieka. i nie nawiązał komunikacji ze zwierzętami wędrującymi.
One wędrują tak jak człowiek , aby poprawić swoj byt i miejsce pobytu.
Wydaje mi się , że to uzasadnienie jest proste i nie wymga specjalnego precyzowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.