Facebook Google+ Twitter

Bajadera, czyli roztańczony Teatr Wielki

Bajadera to balet w 3 aktach o imponującej wirtuozerii. To wciągający fresk wschodniej kultury. Fantastyczne scenerie i kostiumy przenoszą nas do przepięknych ale i tajemniczych Indii.

Plakat w wejściu do Teatru Wielkiego/Opery Narodowej. / Fot. Witold KossakowskiPo genialnej recenzji Stefanii Najsarek pozostaje mi już chyba tylko chylić czoła przed autorką. Niemniej, kilka słów ciśnie się na usta, tuż po powrocie do domu ze spektaklu. Choć Bajadera wystawiona została po raz pierwszy 23 stycznia 1877 roku w Bolszoj Teatr w Sankt Petersburgu a w obecnej inscenizacji, 21 maja 1980 roku w Nowym Jorku w American Ballet Theatre, do dziś nie traci na aktualności. To klasyka, posiada wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu - romantyczną muzykę, choreografię według Mariusa Pepity no i oczywiście trójkąt na scenie. Bajkowe widowisko z wielkim rozmachem i na kolorowo. Czuję się równie wyśmienicie jak po konsumpcji ciastka bajaderki. W jednym i drugim wypadku uczta wyśmienita!

Opera Narodowa w Warszawie przygotowana do Święta Flagi i 3 Maja. / Fot. Witold KossakowskiStreszczenie zapewniła pani Stefania, więc kilka słów o moich wrażeniach z sobotniego przedstawienia. Wszystko odbyło się zgodnie z planem. No może wszystko, a to za sprawą noża wytrąconego tytułowej bajaderze, który o mało nie spadł na głowę wiolonczelisty z orkiestry. Poza tym widzowie trochę zbyt często przerywali tancerzom oklaskami, a braw było niemało! Dwie przerwy sprzyjają kontaktom towarzyskim i zapewniają możliwość rozprostowania nóg w trakcie prawie trzy godzinnej rozrywki.

Obsada z dyrygentem podczas oklasków po zakończeniu spektaklu. / Fot. Witold Kossakowski Scenografia oszczędna w treści, przebogata w formie z siedmiokrotnie zmienianą aranżacją sceny! Dawno nie widziałem 27 baletnic tańczących jednocześnie na tej samej scenie! Już tylko to może zaświadczać o rozmachu produkcji. Na koniec fajerwerki przygotowane chyba przez profesjonalnych pirotechników wieńczą dzieła. Naprawdę warto pójść na Bajaderę! Osobiście mogę być pewien, iż dzisiejszej nocy przyśni mi się jakaś bajadera i na pewno nie będzie to koszmar!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.