Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12641 miejsce

"Bajadera" w Teatrze Wielkim w Warszawie

Miłość, zdrada i kara to tematy inspirujące twórców szeroko rozumianej kultury i sztuki. Na ołtarzu Terpsychory dar w postaci baletu „Bajadera” złożyli dziewiętnastowieczni jego autorzy: kompozytor, także wirtuoz skrzypiec i pedagog Ludwig Minkus oraz tancerz i choreograf, tu librecista Marius Petipa.

Teatr Wielki Opera Narodowa w Warszawie. / Fot. Stefania Najsarek. Od premiery baletu w 1877 roku w Teatrze „Bolszoj” w Sankt Petersburgu „Bajadera” obiegła wiele światowych scen, a w Polsce po raz drugi zagościła w Teatrze Wielkim Opery Narodowej w Warszawie 15 stycznia 2011 roku. Przedstawienie w choreografii i reżyserii wielkiej baleriny Natalii Makarowej oraz scenografii zaprojektowanej przez utalentowaną polską malarkę i scenografkę Jadwigę Jarosiewicz poprowadził dyrygent Tadeusz Kozłowski.

Libretto oparte na zmodyfikowanej przez Petipę baśni hinduskiej, wpisane w gusta ówczesnych odbiorców, dziś też porusza. Odwieczny dylemat ludzkiej egzystencji – rozdarcie między dobro a zło - podany tu w orientalnej oprawie, choć bez słów - jest czytelny.

Po powrocie z wyprawy dzielny wojownik Solor pragnie wyciszyć emocje, modląc się przed Świętym Ogniem tlącym się przed świątynią. Wkrótce ma odbyć się zarządzona przez Wielkiego Bramina uroczystość na cześć Solora. W obchodach udział wezmą świątynne tancerki, a wśród nich najznamienitsza – Nikija. Przygotowaniami zajmuje się główny fakir Magdawiei, który też pośredniczy w spotkaniu Solora z Nikiją. Wówczas młodzi ulegają wzajemnej fascynacji i składają przysięgę wiecznej miłości. Podpatrujący ich Wielki Bramin, zachwycony urodą dziewczyny, pragnie jej dla siebie. Odrzucony, postanowa usunąć przeszkodę w osobie Solora, pozbawiając go życia.

Fragment widowni przed spektaklem. / Fot. Stefania Najsarek.Rozpoczyna się uroczystość. Radża oznajmia obecnym, że w nagrodę za męstwo Solor otrzyma rękę jego córki, księżniczki Gamzatti. Przedstawia księżniczkę wojownikowi, a ten zachwycony jej urokiem, niepomny wcześniej złożonych przysiąg, ulega. Zauroczony Nikiją Wielki Bramin nie rezygnuje ze zdobycia jej. Donosi Radży o związku tych dwojga, spodziewając się, że urażona ambicja Radży przyniesie Solorowi śmierć. Pomylił się; Radża każe zabić Nikiję. Wiadomość dociera do uszu Gamzatti, a ta wzywa bajaderę do swoich komnat. Przekupstwem pragnie skłonić ją do odsunięcia się od Solora. Bezskutecznie; postanawia więc współdziałać z ojcem, by zgładzić tancerkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Steniu, to tyle ile mnie zabiera podróż do Warszawy - samolotem. Może i ja się załapię na jakiś spetakl ? Tylko, że ja na pewno nie zdołam napisać takiej na medal relacji- recenzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dodam Basiu, że podróż w jedną stronę komunikacją łączoną, zajęła mi 10 godzin.
Warto było, zapewniam! :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję komentującym za dobre słowo !
Basiu, było inaczej- to "rozdarcie między dobro a zło", to korekta wprowadzona przez moderację :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rany Julek! Toż to recenzja na wagę .."bohaterstwa" na wagę poświęcenia , siedzenia w autokarze przez 4 godziny w jedną stronę.
Chyba warto było bo entuzjazm autorki się czyta.
Tylko nie wiem ? czy nie powinno być odwieczny dylemat-> rozdarcie między dobrem a złem - zamiast –> rozdarcie między dobro a zło - ?
Ale może się mylę...kto to wie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.01.2011 10:38

mnie tez wymsknely sie literowki O!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.01.2011 10:37

Troche dluga ta opowiesc o spektaklu, ktory musial wywrzec duze wrazenie na autorce. Balet rosyjski to poezja ruchu i tanca z najwyzszej polki, wiec nie dziwa mnie zachwyty.
gdyby nie kilka literowek i driazgow, ktore uszly uwadze moderacji jak np -realizujący powierzony mu zadanie - i inne
to opowiesc jest tak cudowna jak i przedstawienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, z przyjemnością przeczytałam. Bardzo malowniczo i sugestywnie opisałaś przedstawienie. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podziwiaj, ten typ tak ma - kocha życie mimo wszystko!
Jednak nie autobus mnie wiózł, pociągiem, po 6 godz. w tę i we wtę.
I jeśli Redakcja jeszcze kiedyś ... to skorzystam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 18.01.2011 14:26

Steniu, jakbym tam była... Podczas czytania "widziałam" tancerki i "włączyła" mi się muzyka... Dzięki za ten opis.
O tym, że podziwiam Twoją ułańską fantazję, już wspominałam wcześniej - ot, wsiadłaś w autobus i pojechałaś na przedstawienie ... 400 km w jedną stronę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.