Facebook Google+ Twitter

Bajki samograjki - VII inauguracja AKADEMII PRZYSZŁOSCI w Łodzi

W sobotę zainaugurowano kolejną edycję ogólnopolskiego programu pomagającego przeprowadzić najmłodszych uczniów od porażek w szkole do lepszego życia. Na Wydziale Filologicznym UŁ dzieci odebrały nietypowe studenckie insygnia.

Logo AKADEMII PRZYSZŁOSCI / Fot. organizatorStowarzyszenie WIOSNA od dwunastu lat pomaga uczniom klas 1-6, mającym za sobą trudne życiowe historie i doświadczającym długotrwałych niepowodzeń edukacyjnych. W tym roku szkolnym opieką otoczy 1800 polskich dzieci, w tym 70 z „włókienniczej metropolii”. Na co dzień uczęszczają one do czterech łódzkich szkół podstawowych (nr. 4, 14, 41 oraz 79) jednak 25 października zasiadły w okazałej auli pachnącego świeżością budynku uniwersyteckiego przy ul. Pomorskiej, by wziąć udział w uroczystej gali, podczas której zostały oficjalnie włączone w poczet studentów.

Witajcie w naszej bajce…

Przy akompaniamencie kultowych przebojów takich jak: „O mnie się nie martw”, „Wszystko się może zdarzyć” czy „Hakuna matata” podopiecznych powitała Marta Janus, szefowa AKADEMII PRZYSZŁOŚCI w naszym regionie. – Całe wakacje czekałam na ten dzień. Bardzo się cieszę, że on w końcu nadszedł, bo jest to dla mnie jeden z najbardziej wyjątkowych momentów w roku. Cieszę się, że mogę zobaczyć was tutaj w roli niedorosłych studentów – mówiła koordynator łódzkiego oddziału, życząc małym adeptom wielu naukowych przygód i sukcesów uszytych na miarę ich potrzeb i oczekiwań.

Te osiągnięcia od poniedziałku trafiać będą do specjalnych książeczek – INDEKSÓW SUKCESÓW, które małym żakom wręczył prof. zw. dr hab. Piotr Stalmaszczyk. Przyjmując dzieci do studenckiej braci, gość honorowy tej nietypowej akademickiej inauguracji mówił: - To bardzo dobra okazja, to bardzo dobra uroczystość, to świetnie, że na początku działalności nowego wydziału na Pomorskiej mamy do czynienia z przyszłością. Ten budynek to jest budynek XXI w. To jest przyszłość uniwersytetu i wy, którzy tu siedzicie, jesteście naszą przyszłością.

Dziekan podkreślał także niezwykłą rolę „prawdziwych” studentów, którzy pełniąc rolę mentorów, przyjaciół, „starszych sióstr i braci” będą w ramach wolontariatu spotykać się przez cały rok szkolny z małymi uczniami na cotygodniowych zajęciach, podnosząc ich wiarę w siebie, pokazując im różne drogi rozwoju oraz odkrywając przed nimi nowe perspektywy w trakcie warsztatów, eventów kulturalnych oraz spotkań z inspirującymi osobami. – Ja prowadzę co tydzień w tej sali wykłady i tu nigdy nie jest tak wesoło i głośno. Teraz wiem jak to zmienić. Gdyby każdy dorosły student miał takiego tutora jak wy to z pewnością byłoby radośniej. Bardzo dziękuję więc tutorom, którzy poświęcają swój czas sprawiając, że AKADEMIA to podejście więcej niż szkolne, to podejście bardziej zaawansowanie. Takie, w którym jest współpraca, bo są wspaniali wolontariusze. (…) Żeby dobrze się uczyć trzeba dobrze się bawić. Życzę wszystkim tu obecnym elementu naukowego, ale i tego zdecydowanie bardziej rozrywkowego. – motywował tandemy dziecko-tutor do wytężonej pracy czcigodny gospodarz na uniwersyteckich włościach.

Bajki pisane nie tylko na kolanie

Zgodnie z tą podpowiedzią druga część rozpoczęcia akademiowej działalności w sezonie 2014/2015 była już przyjemnością w najczystszej postaci. Choć oczywiście nie pozbawioną waloru edukacyjnego. Dzieciaki do aktywności ruchowo-intelektualnej zachęcili „weterani”, którzy mogą poszczycić się dużym stażem w szeregach AKADEMII. Dziennikarka zainscenizowanego talk show przepytywała z gracją i niebywałą dociekliwością zgromadzonych na widowni tutorów, przy salwach śmiechu jeszcze trochę niepewnych najmłodszych uczestników spotkania. Następnie małych studentów, wciągnięto do odgrywania opowieści na głosy i dźwięki a całe pomieszczenie wypełnił wystukiwany o kolana tętent koni w galopie. Podczas tej „wirtualnej” przejażdżki zebrani w sali podskakiwali z radości na krzesełkach pokonując rzucone na ziemię kłody, kiwali się w lewo i prawo biorąc ostre zakręty, chlupotali mknąc przez wodne ruczaje, przy okazji spotykając na swej drodze wiele postaci istniejących tylko w książkach i dziecięcej wyobraźni.

Podczas części artystycznej najmłodsi zdawali też pierwszy test udowadniając, że ich wiedza na temat bajkowych bohaterów ze szklanego ekranu nie ma sobie równych. Niejeden dorosły dwoił się i troił próbując w zakamarkach umysłu odszukać informacji: „Na jakim instrumencie grała Tekla, pajęczyca z pszczółki Mai”?, „Gdzie, według piosenki z dobranocki, skaczą Gumisie”?, „Jak nazywa się królestwo w którym rządzą rodzice Fiony”?, „Jak miał na imię tata 101 dalmatyńczyków?”, „Skąd Dżepetto miał drewno żeby wystrugać Pinokia?” czy „Dlaczego Bella z „Pięknej i Bestii” musiała się udać do zamku tytułowego bohatera?”. Tymczasem dzielne zuchy z podstawówki bez mrugnięcia okiem odpowiadały nawet na najbardziej podchwytliwe pytania, zgarniając słodkie nagrody i gromadząc pierwsze sukcesy na swoje „studenckie” konto. Z pewnością z dnia na dzień będzie ich przybywać, bo zapału do działania nie brakuje ani wychowankom AKADEMII, ani ich trochę starszym opiekunom, którzy – jak deklarują – wprost nie mogą doczekać się pierwszych spotkań twarzą w twarz z dzieciakami na zajęciach w kolegiach szkolnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.