Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8706 miejsce

Bajkowy zamek w Mosznej

Zamek w Mosznej znany jest dzięki eklektycznej architekturze. Urzeka niezwykłą liczbą pięknych wież i wieżyczek, których jest aż 99. To dzięki nim zamek określany jest często jako „polski Disneyland”.

Bajeczność zamku jest niezaprzeczalna. / Fot. Fot. Jerzy Strzelecki, GNU1.2 Zamek w Mosznej po różnych zawirowaniach historycznych tętni obecnie życiem. Oprócz prowadzonej tam działalności medycznej (terapii nerwic), odbywa się w nim bardzo dużo wszelkich imprez kulturalnych. Bywa też czasami planem zdjęciowym. Przed laty np. robiono tu zdjęcia do filmu „Lubię nietoperze”. Byłam świadkiem tych wydarzeń i nawet przydarzyło mi się statystować do tego filmu grozy. Wydarzenia te opisałam na swoim blogu.

Zdjęcie z 1973r. Zamek tak bardzo zafascynował mnie swoją bajecznością, że często do niego wracałam. / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik W zamku w Mosznej pierwszy raz byłam w 1973 roku. Od razu zafascynował mnie swoją bajecznością. Od tamtej pory byłam tam częstym gościem. Zdjęcie z 1973r. W przyzamkowej oranżerii. Ten wypchany muflon, który pamięta czasy wielkich polowań stoi tam do dziś. / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik

Zamek we wsi Moszna ma nie tylko niesamowity wygląd, ale i bogatą historię.

Wieś Moszna leży w woj. opolskim między Prudnikiem a Krapkowicami. Nazwa jej pochodzi od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej na te tereny w XIV wieku. W latach 1679-1723 właścicielami Mosznej była rodzina von Skall. Kiedy zmarła ostatnia właścicielka z tej rodziny, Ursula Maria, Moszna przeszła w ręce jej kuzyna - Georga Wilhelma von Reisewitz, który pełnił wówczas funkcję nadmarszałka dworu Fryderyka Wielkiego. To właśnie w tym okresie powstała środkowa część dzisiejszego zamku. Rodzina von Reisewitz jednak nie
nacieszyła się zbyt długo Moszną, gdyż już w 1771 roku cały jej mosznieński majątek został zlicytowany. Zakupił go wówczas Heinrich Leopold von Seherr-Thoss. Lecz i w rękach tej rodziny Moszna nie pozostała zbyt długo.

W 1853 roku wykupił ją Heinrich von Erdmannsdorfow, który z kolei po 13 latach zbył ją Hubertowi von Tiele-Winckler z Miechowic. W rękach tej rodziny Moszna pozostała już na długie lata. Kiedy 30 lat później, w 1896 roku, częściowo spłonął barokowy zamek, syn nowego właściciela, Franz Hubert, przebudował go wg własnego pomysłu. Rodzina Winklerów doszła do tak ogromnego majątku dzięki przychylnemu zrządzeniu losu, ale także dzięki zaradności i pomysłowości dziadka Franza Huberta - Franza Wincklera.

Dziadek Franz Winkler pracował w kopalni w Miechowicach jako zwykły górnik. Po śmierci żony, a także właściciela tejże kopalni, ożenił się z bogatą wdową, Marią Aresin. W trakcie małżeństwa z Marią Aresin, Franz dodatkowo pomnożył majątek żony, a zgromadzone dobra przyczyniły się do nadania mu przez króla pruskiego w 1840 roku tytułu szlacheckiego. Dziedziczką całej fortuny Franza i Marii Aresin była ich córka Valeska. Kiedy Valeska w 1854 roku wyszła za mąż za Huberta von Tiele małżonkowie zaczęli używać połączonego nazwiska: Tiele-Winckler. Po 12 latach małżeństwa, w 1866 roku, Hubert Tiele-Winckler zakupił Mosznę. Po jego śmierci, w 1893 roku, cały po nim majątek przypadł jego najstarszemu synowi, a był nim właśnie wspomniany już Franz-Hubert.

Dwa lata po śmierci ojca, Franz-Hubert wszedł w szeregi arystokracji. Cesarz Wilhelm nadał mu tytuł hrabiowski. Hrabia Franz-Hubert bardzo dbał o swoje mosznieńskie włości i zamek. Kiedy w 1896 roku z niewiadomych przyczyn duża część zamku spłonęła, odbudował i rozbudował swoją rezydencję. To właśnie Hrabiemu Franzowi-Hubertowi zamek zawdzięcza swój aktualny wygląd. W pierwszym etapie, do roku 1900, do części środkowej dawnego zamku dobudował skrzydło wschodnie - w stylu neogotyckim wraz z oranżerią. Zaś w latach 1911 - 1913 ze względu na planowaną w zamku wizytę cesarza Niemiec Wilhelma II w ekspresowym tempie wybudował skrzydło zachodnie - w stylu neorenesansowym.

Po śmierci Franza-Huberta kończy się okres świetności rodziny von Tiele-Winkler. Jego syn Claus-Peter w okresie międzywojennym roztrwonił dużą część fortuny przodków. Był bezdzietny. Przed śmiercią jednak usynowił swojego kuzyna, którego syn dziedziczył po nim majątek i tytuł hrabiowski. Potomkowie tej rodziny do końca wojny mieszkali w zamku Moszna. Wiosną 1945 roku uciekli do Niemiec przed nadchodzącą Armią Czerwoną. W tym czasie zamek oraz większa część jego wyposażenia uległa dewastacji i zniszczeniu.

Po wojnie zamek niszczał coraz bardziej. Miał różnych użytkowników państwowych, którzy nie dbali o jego wygląd i nie przeprowadzali renowacji. Dopiero w 1972 roku, od kiedy powstało w nim sanatorium dla nerwowo chorych, rozpoczęto jego renowację na szeroką skalę. Od 1996 roku (do chwili obecnej) zamek stał się siedzibą Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej zajmującego się terapią nerwic.

Niespotykana architektura przyciąga do zamku także rzesze turystów. Zamek posiada ogółem 8 tys. m2 powierzchni, 365 pomieszczeń i 99 wież. Ta liczba wież nie jest przypadkowa, ponieważ w ówczesnych czasach (w myśl edyktu cesarza Niemiec), od posiadania 100 wież właściciel zamku musiałby płacić podatek oraz wystawić własną armię.

Z części majątku ziemskiego Winklerów w 1948 roku utworzono Stadninę Koni, w której poza hodowlą najwyższej klasy koni sportowych miłośnikom jeździectwa oferuje się możliwość skorzystania z różnorodnych form wypoczynku i rekreacji konnej.

Ponad stuletni Zespół Pałacowo-Parkowy (pow. 200 ha) wpisany jest do Rejestru Zabytków i stanowi obiekt o znaczeniu historycznym i artystycznym. Okalający zamek park jest parkiem w stylu krajobrazowym - nie mającym ścisłych granic. Łączy się on bezpośrednio z otaczającymi go polami, łąkami i lasem. Park ten jest wspaniałym miejscem na długie spacery. Wiele w nim urokliwych zakątków oraz elementów architektury ogrodowej. Można w nim podziwiać przepiękne azalie oraz różaneczniki. Można też odpocząć nad stawem.

Zamek w Mosznej jest jednym z najpiękniejszych zamków w Polsce. Kto chociaż raz w nim był już zawsze będzie chciał do niego wracać.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Paweł
  • Paweł
  • 02.03.2012 17:03

Zamek w Mosznej możemy oglądać na początku teledysku Sylwii Grzeszczak pt. "Małe rzeczy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Ryszard Kosacz
Wszystko się zgadza Panie Ryszardzie, zamek rzeczywiście wygląda jak sceneria do filmowców grozy, także i ponuro, ale jakby nie patrzeć… i bajkowo, bardzo bajkowo. Wiem, bo gościłam w nim wielokrotnie. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście wygląda bajkowo, typowa sceneria filmów rodem z Holywood o wampirach , nietoperzach itp. Ciężkie, bure i ponure, typowe dla niemieckich gustów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy zamek ... szkoda bo jeszcze tam nie byłam, ale mam nadzieję że tam dotrę,

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Wojciech Arciszewski Dzisiaj 19:56
Fakt, zapomniałam Wojtek! A wiesz, że tę oranżerię bardzo dobrze pamiętam. Byłam tam parokrotnie. Pamiętam też te sceny miłosne Andrzeja Grabarczyka z Elą Panas w oranżerii. Grabarczyk grał ogrodnika, a potem trupa... hihihi! wyciągali go z ogromnego kopca ziemi.
Tak, wiem, że Sowieci wiele zabytków z zamku wywieźli. Zresztą nie tylko stamtąd. Banda złodziei!

@księżniczka Dzisiaj 20:20
Dziękuję za wspaniały filmik! Oglądnęłam go z ogromną przyjemnością. Wyobraziłam sobie, że znów tam jestem. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
księżniczka
  • księżniczka
  • 01.03.2012 20:20

Cudo: http://www.youtube.com/watch?v=yr5rR86Te9Y

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze tam nie byłam, a wygląda ciekawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie miałam pojęcia o istnieniu tego zamku. Dzięki Pani odkrywam Polskę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Pan" miało się przecież zgubić :-)

A skojarzenia, no Wiesz, różne bywają.

No i zapomniałem wspomnieć o oranżerii, chociaż totalnie ją zmodernizowali, a więc nie wiem czy roślinność to przeżyła. Ciekawe, jak wyglądałyby wnętrza, gdyby Sowieci totalnie ich nie splądrowali (pewnie jego elementy zdobią jakiś "Muzej" lub dom dawnego sołdata w Rosji)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojtku, ten wyodrębniony "urok" pięknie odzwierciedla niesamowite piękno bajecznego zamku... A jak się czyta poniższy Pański komentarz, braku tego słowa w tekście już się wcale nie zauważa - jest w domyśle.
Urok zamku z pewnością Pan doskonale zna, w końcu mieszka Pan tak bliziutko Mosznej. Hihihi...! a czemuż to Moszna to intrygująca nazwa, hę? Ma Pan jakieś skojarzenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.