Pozycja materiału w rankingach:
Od kilku dni uwagę mediów, poza kłopotami północnoafrykańskich reżimów, którym grożą rewolucje, wzbudza krytyka rządowego pomysłu na emerytury Polaków, wypowiedziana głośno przez profesora Leszka Balcerowicza.
Zabieram głos na ten temat, choć naprawdę mało mnie on, jako obecnego emeryta obchodzi. Nie wiem, jakie będą rzeczywiste skutki tego zapowiadanego cudu reformatorskiego rządu, których przyszli emeryci doświadczą dopiero za lat 15 albo 20, jeśli kolejna ekipa rządząca nie wymyśli kolejnej „reformy”. Raczej jestem skłonny przychylić się do opinii, że w pełnych determinacji postanowieniach rządu mało jest rzeczywistej troski o los emerytów, a więcej pomysłów na doraźne, wymuszone rzeczywistością, załatanie dziury budżetowej. Wiadomo, po środki zgromadzone na kontach emerytów sięga się najłatwiej. I jak uczy dotychczasowa praktyka, zupełnie bezkarnie.Zobacz także:
Artykuły
(894)
Galerie
(263)
Średnia ocen
(4.12)
Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
O mnie: www.podgorscy.info
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
nm 03.10.2011 03:38
,, W PO ćpają?WYNIKI WYBORÓW: PIS-47%,PO-24%,SLD-4,8%,PSL-4%,PNJ -0,1% ,POligłup 0,9%.-TYLKO J.KACZYŃSKI PREMIEREM.Prezydent(MANIPULUJE?) dając odznaczenia MIESZA w KAMPANI.-ŁAMIE PRAWO?CHAM nowak z PO? Tysek KŁAMIE?-Jak UE pozna PRAWDZIWE ZADŁUŻENIE POLSKI-to SPADNIEMY NA OSTATNIE MIEJSCE NA ŚWIECIE.KOMPROMITACJA sądaży:wybiórczej,tvn,tvn24, polityki,obop,...-nie dajmy się KŁAMSTWOM PSEUDO-MEDIOM .-studenci plotkują -TOTALNA KOMPROMITACJA PObolszewi,CYNIZM,OBŁUDA,HIPOKRYZJA,MATACZENIE,BŁAZENADA,CYRK,... .jakimi błaznami otacza się tysek?-(nie)rząd NIEROBÓW(PO,PSL): prawie żadnych reform-TYLKO ZADŁUŻANIE POLSKI (POLAKÓW) -w ciągu 4 lat ZADŁUŻENIE o 400 mld. zŁ(prawdziwe zadłużenie jest prawdopodobnie WIELOKROTNIE WIĘKSZE-skrywane przez ten rząd i dlatego chcą dalej rządzić ,aby PRAWDZIWEGO ZADŁUŻENIA NIE POZNALI POLACY,ANI UE-wszystkie miasta POLSKI są ZADŁUŻONE przez:kredyty,obligacje,inne instrumenty,...,-rząd OKRADŁ pieniądze z OFE i ZADŁUŻA przyszłych emerytów (dzisiejszych studentów i małych dzieci)).CZERWONA KARTKA w wyborach dla PObolszewi( PO,SLD) -TOTALNA KOMPROMITACJA SLD-Wzaiątek i Napieralski chcieli oszukać społeczeństwo-boją się transmisji całej debaty z ROSTOWSKIM,aby sopołeczeństwo nie dowiedziało się PRAWDZIWEGO OBLICZA i programu SLD-czego się BOI,gdzie ich OTWARCIE na społeczeństwo,czy tak jak PO chce UKRYĆ prawdziwy program przed społeczeństwem?czy dopadła ich paranoja?-mówią studenci-czy SLD chce jak PO dążą jedynie do WŁADZY i STOŁKÓW dla KOLESI ?,a nie obchodzi ich dobro WSZYSTKICH OBYWATELI POLSKI.CZY partie OSZUSTÓW?SLD i PO,-NIEWIARYGODNE-skoro chcą debaty ZAMKNIĘTEJ dla TV,a nie szczerej, prawdziwej,konkretnej rozmowy merytorycznej o budzecie i programach tych parti na żywo w TV -aby społeczeństwo dowiedziało się co NAPRAWDĘ MYŚLĄ TE PARTIE.Czy"jutro bez obaw"-czy"OBAWY OD JUTRA" dzięki podpisaniu umowy z center klap?PO PROWADZĄ POLSKĘ DO WIĘKSZEJ ZAGŁADY NIŻ GRECJA.Tusk powinien kupić gwożdzie do trumny PO. PO eksmituje na bruk.
-
Jolanta Paczkowska 31.01.2011 14:39
Coś w tym jest, Piotrze, nawet mnie, polonistkę, argument o pięknej polszczyźnie w kontekście mieć albo nie mieć (także pracę) kładzie na łopatki.
Gdybym oceniła czasy przeszłe przy moim bolesnym doświadczeniu pozytywnie, byłabym chyba nienormalna. Ale zostawmy je - przeżyłam. Wróćmy do teraźniejszości.
Nie zabieram głosu w przedmiotowej sprawie, bo się nie znam. Ale mam pojęcie o oświacie i warunkach pracy panujących w przeciętnej polskiej szkole. Takiego na pewno nie ma profesor, a głos zabiera.
Obrażając nauczycieli, chcąc ich jeszcze bardziej oskubać, zwolnić 90 tys.! (ciekawe, czy wkalkulował odprawy), napuszczając na nich resztę społeczeństwa, proponując znaczące zwiększenie pensum, powołując się na szkoły... w Finlandii. Jako nauczycielka, która podobnie jak Krzysztof, nie musi się martwić o swój los, ale której nie jest obojętny los młodych nauczycieli, pytam: czy państwo polskie stworzy nauczycielom polskim warunki pracy choć w maleńkim procencie porównywalne z tymi fińskimi? Czy na razie kij, a marchewkę... jak urośnie? Jak powiedział S. Broniarz (tu punkt dla niego), nie można, panie profesorze, być ekspertem od wszystkiego!
Maciej Siwiński 31.01.2011 12:29
Jest w tych wszystkich dyskusjach jeden wielki mankament. Przeciętny zjadacz chleba
nie ma wystarczającej wiedzy fachowej, żeby podjąć polemikę. Ale fachowcy są w
sporze używają fachowych argumentów. A nawet wtedy trudno jest zdecydować, kto ma rację. Ten, kto decyduje musi rozważyć wszystkie uwarunkowania. Czasmi będą to fachowe przesłanki - wtedy decyzja jest prostsza. Czasami to przesłanki inne np uwzględniające nastroje społeczne, wzburzenie, populistyczne i koniunkturalne zapotrzebowanie na poparcie wyborców. Wtedy jedni rządzący bez zmrużenia okiem, dla poklasku, decydują się na rozwiązania, na które nie stać państwa inni nie podejmują żadnych decyzji bojąc się utraty poparcia i w konsekwencji przejęcia władzy przez mniej odpowiedzialne partie. Niestety nasze społeczeństwo zbyt łatwo ulega krzykliwej krytyce. Brak zaufania do rządzących wywołuje "słomiane poparcie" od wydarzenia do wydarzenia. Taka zabawa w zmno-ciepło. Przy takim nastawieniu wyborców łatwo o niedopracowane decyzje, działanie pod publiczkę, żeby się komu przypodobać. Proszę zwrócić uwagę, jak
od 20 lat się szarpiemy. Ile mieliśmy stabilnych rządów. Ile kadencji było
skróconych. Jak łatwo albo przez propagandę albo przez wydarzenie głośne
"medialnie" ale mało istotne dla procesu sprawowania władzy stracić ją i przerwać
już zaplanowane działania. Rzadko które rządy kontynuują prace swoich
poprzedników. Najczęściej przewracają wszystko do góry nogami, żeby pokazać
kto miał rację. Wystarczy jedno wydarzenie typu "co powiedział Schetyna"
raport MAK, czy setki innych "bzdetów" które tak na prawdę nie mają dla
naszego życia najmniejszego znaczenia, żeby słupki leciały w dół na łeb - na szyję.
Równocześnie, zupełnie niezauważenie przechodzą bublowate zapisy ustawowe,
których nikt nie zauwaźa, ba cała uwaga opinii publicznej skupiona jest na spektakularnych "bzdetach". Za mało czasu i uwagi poświęcamy na własne i samodzielne oceny ulegając nastrojom i krzykom adwersarzy. Głos Balcerowicza jest ważny ale decyzje i odpowiedzialność będzie podejmować rząd i koalicja.
levy 31.01.2011 12:08
Przepraszam, że zapytam ile pan ma lat Krzysztofie Masłowski? Na zdjęciu wygląda pan jak jurny młodzieniec :)
Krzysztof Masłowski 31.01.2011 11:52
Cóż, ja też jestem juz emerytem i na dodatek emerytem nauczycielem. Mimo jednak braku we mnie bałwochwalczej oceny działań profesora Balcerowicza jestem do dziś przekonany o słuszności jego decyzji w czasie wielkich przemian gospodarczych w naszym kraju. On jeden miał pomysł, on jeden odważył się podjąć wyzwanie. Te dzisiejsze pokrzykiwania i inwektywy skierowane pod jego adresem mają chyba za zadanie ukryć brak odwagi naszych rządzących do podjęcia rzetelnej dyskusji. Przypomina mi to niesławne hasło "Balcerowicz musi odejść!" wykrzykiwane przy każdej okazji przez polityka wiadomej proweniencji. I jeszcze jedno, Balcerowicz mówi nie tylko z sensem lecz mówi piekną polszczyzną co odróżnia go od ogromnej rzeszy naszych polityków.
Piotr Wierzbicki 31.01.2011 10:21
Panie Macieju. Jak Pan myśli? Czy Balcerowicz nadaremnie jeździł do USA na dokształcenie?! Już mu tam dobrze ustawili szare komórki! Teraz Miller się tam dokształca.
Jolu, Balcerowicz to typowy przykład, jak można swobodnie manipulować polskim społeczeństwem.
Autor usunął profil 31.01.2011 09:37
Nie chcę bronić Balcerowicza z kilku powodów. Przede wszystkim czy jest taka potrzeba ? Poza tym nie czuję się fachowcem by przeprowadzić obiektywną ocenę. Zmiany w gospodarce w tamtych latach wymagały dużej odwagi, wiedzy oraz zdolności przewidywania skutków ( nie zawsze jest to możliwe). Przy tak złożonej reformie oddłużania państwa, mają prawo się zdarzyć przypadki działań nieudanych (przykro, że płacą za to grupy społeczne najbiedniejsze i nie posiadające możliwości odpowiedniej obrony) - jednak z perspektywy kierunek był właściwy. Jeżeli zostało złamane prawo , to dlaczego nie postawiono profesora ( ministra) przed stosownym organem (sąd, trybunał stanu). Szkoda, że nie udało się uszczelnić reformy przed wpływem różnych cwaniaków ("zasługi" w tej mierze mają również przedstawiciele ówczesnej opozycji). Na tamten czas nie było chętnych do zmierzenia się z problemem, dzisiaj łatwo jest powiedzieć, że można było inaczej ...
Jolanta Paczkowska 31.01.2011 08:59
Wrócić? By powiedzieć: Przepraszam? Za pozbawienie milionów Polaków (w tym mnie) oszczędności wielu lat życia na własny kąt, utrudnienie startu życiowego, a w konsekwencji utraty zdrowia?
Przeprosić za plany szukania oszczędności u nauczycieli poprzez... cofnięcie im "tzw. podwyżek", za wygłaszanie krzywdzącej opinii na temat starań (a raczej ich braku) wszystkich polskich nauczycieli, a tym samym wrogie usposabianie opinii publicznej wobec nauczycieli? Za plany zwolnienia 90 tys. nauczycieli? Proszę bardzo. I zejść ze sceny.
Maciej Siwiński 30.01.2011 23:37
Leszek Balcerowicz zyskał sobie autorytet w społeczeństwie nie za to, czego dokonał
a za to czego już nie dokonywł. Innymi słowy, póki był przy władzy tracił na popularności.
Kiedy przestał mieć wpływ na finanse państwa zaczął zyskiwać. Podobnie było z prof. Buzkiem, kory miał dramatycznie niskie poparcie u schyłku swojej kadencji i zaraz po
a który potem tak bardzo zyskał na popularności. Balcerowicz zaaplikował Polsce niezwykle gorzkie lekarstwo (jego smak czujemy do dzisiaj) ale ponieważ nie było nic innego wszyscy je łyknęli. Odniósł tym samym zbiorowy sukces kosztem niezidentyfikowanej mniejszości. Niewątpliwie na programie Balcerowicza zyskały banki i inne środowiska tworzącego się układu. Ale ogółem kraj zyskał, bo poszedł nową drogą. A ofiar z tamtego okresu nikt nie policzył. Kiedy Balcerowicz został przewodniczącym Unii Wolności powiedziałem " idą dobre czasy, bo to na prawdę fachowiec w każdym calu. Bez względu na sympatię czy jej brak do Unii Wolności niewątpliwie przywództwo fachowca Balcerowicza wykończyło Unię
w szybkich abcugach. A zatem nie zawsze fachowiec robi dobrze to o czym bardzo fachowo się wypowiada. Popularnośćczy sympatia nie powinny być jedyną rekomendacją do racji politycznych. Niestety Polacy są jak dzieci, które wierzą w Świętego Mikołaja. A najchętniej popierają tych, którzy albo jeszcze nie rządzili albo rządzili na tyle dawno. że już nie pamiętamy ich ówczesnych grzechów. Bardziej sugerujemy się krytycznymi pokrzykiwaniami, populistycznymi krytykami czy
"wiarą w Amerykę" niż ufamy, widocznej gołym okiem, skuteczności.
Nie wierzymy w "zieloną wyspę", rosnący najszybciej Eurolandzie wskaźnik PKB, widoczny i doceniany pozytywny obraz Polski w świecie, rozwój w budowie dróg
i autostrad, pozytywne zmiany w całej masie dziedzin naszego życia. Wierzymy
w zamiar okradzenia emerytów z ich pieniędzy, w teorię o leniwym Tusku,
nieudolnym rządzie a co poniektórzy o zmowie Tuska i Putina w celu
spowodowania katastrofy lotniczej. Dla zmniejszenia poparcia dla rządu
większe znaczenie ma tendencyjny i zabarwiony niechęcią do Polski raport Anodiny
niż wyciągnięcie Polski z, niezawinionego przecież przez ten rząd, grożącego nam miliardowymi stratami, niekorzystnego kontraktu z Eureko. A ta huśtawka poparcia dlo PO rodzi jeszcze jeden skutek: przy tak krzykliwej, niemerytorycznej, kłamliwej i płaczliwej krytyce PiSu jakiekolwiek próby tłumaczenia wywołują reakcje przeciwne do zamierzonych. Dlatego, ( i jest to mój największy zarzut pod adresem PO), brak jest tak naprawdę solidnej polityki informacji (co dawniej nazywało się propagandą).
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +158)