Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171540 miejsce

Bałkańskie niepokoje, czyli kopanie Serbów

Nie fetujcie niepodległości Kosowa. Wbrew pozorom to zły moment dla Europy.

Z niepomiernym zdziwieniem obserwuję fetę związaną z niepodległością Kosowa. I kolejny raz mam dowód na zakłamanie Europy i tzw. cywilizowanego świata. Bo mnie wcale niepodległość Kosowa nie cieszy. Co więcej - po raz pierwszy w dziejach rozumiem rozżalenie mieszkańców Serbii.

Przytłacza mnie nie tyle niepodległość Kosowa, co raczej argumenty za nią wygłaszane. Po pierwsze - sprawa struktury narodowościowej. Wszyscy komentatorzy przyznają zgodnie, że Albańczycy są nacją napływową. I osiągnęli przewagę w ostatnich dziesięcioleciach, dzięki wyższemu przyrostowi naturalnemu. Ale ja tego nie rozumiem! Czy "wyższy przyrost naturalny" powoduje, że ludność napływowa nabiera praw do własnej państwowości? Bo czym innym jest prawo do życia, a czym innym prawo do państwa. Czy - idąc tym tropem - jeśli w gminie Gniezno, zaczną się osiedlać "- Czycy", z dalekiej Azji, to grozi nam oderwanie Gniezna od Polski? Pytanie jest tylko pozornie absurdalne. A może inaczej - jest absurdalne tu i teraz. Bo za 120 lat "- Czycy" mogą udowodnić, że stanowią 90 proc. mieszkańców w wybranych gminach północnej Wielkopolski i ogłoszą niepodległość powołując sie na precedens Kosowa. I co wtedy? Argumenty o pochodzeniu polskiej państwowości, o znaczeniu Gniezna dla Polski nie będą miały znaczenia? Dlatego żal mi Serbów tracących dziś Kosowe Pole.

No, ale wróćmy do wolnego Kosowa. Nie tylko sprawa przewagi demograficznej niepokoi mnie w tej historii. Jeszcze większy niepokój budzi sprawa organizacji samego Kosowa. Bo, gdyby mieszkańcy tego uroczego zapewne kraju budowali w pocie i trudzie swoją ojczyznę, tworzyli dobrze zorganizowane sprawiedliwe państwo, z atakującą je stale "podłą Serbią", to rozumiem wielki pęd do niepodległości. Tymczasem Kosowo nie jest ani ostoją bezpieczeństwa, ani ostoją sprawiedliwości. Jest miejscem krzyżowania się ciemnych interesów, handlu narkotykami, źle zorganizowaną wspólnotą, gdzie przemoc jest zjawiskiem powszechnym. I tak się dzieje, pod zarządem społeczności międzynarodowej. Czego spodziewać się po uwolnionym Kosowie, doprawdy nie wiem. Ale nie spodziewam się niczego dobrego (ach, te małostkowe uprzedzenia!).

Przypadek Kosowa jest niebezpieczny pod jeszcze jednym względem. To precedens dla wszystkich niezadowolonych, ale też dla wszystkich podjudzanych. Bo jeśli łatwo uznajemy niepodległość Kosowa, to czemu nie mamy uznać niepodległości Abchazji (autonomiczna republika w Gruzji, wspierana przez Rosję w oporze przeciwko władzom centralnym). A w kolejce do niepodległości stoi już Kurdystan i sto innych krain. Czemu mamy prawa do niepodległości pozbawiać Basków? Po co wspólna Belgia, skoro Walonowie i Flamandowie nie mogą na siebie patrzeć? Ogłośmy dekadę niepodległości. Każdy ma jakieś ambicje. Ostatnio dotarło do mnie nawet, że grupki nastolatków z sąsiedniego pięknego miasta, używają określenia "Wolne Miasto" w odniesieniu do Gdańska. Podłe? Gdzieżby tam. W dobie powszechnych niepodległości, to być może zaczątek czegoś wielkiego.

Problem widzę tylko jeden. Kto i na jakiej zasadzie ma decydować, która secesja jest "poprawna", a która nie. Czemu można okroić Serbię, a nie można Turcji (wspomniany Kurdystan!). Bo Serbów nie lubimy, a Turcja jest gwarantem spokoju na przedpolach Azji? Ciut podłe jest to porównanie? Oczywiście. Ale bardzo prawdziwe.

I na koniec. Nie popierałem serbskiego militaryzmu. Trzymałem kciuki za obrońców Srebrnicy i Chorwatów odbijających swoje ziemie. Potępiam zbrodnie, których dopuszczali się serbscy żołdacy. Ale to nie znaczy, że Serbia ma być chłopcem do bicia dla całej Europy. A niepodległość Kosowa, tylko serbskim demokratom zaszkodzi. Bo wzrośnie poczucie upokorzenia i krzywdy. A z upokorzenia powstają rzeczy i ruchy okrutne. I o tym też pamiętajmy fetując (?) niepodległość Kosowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 11:11

Doskonały tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, zauważyłem, że nadużywane bywa słowo 'precedens'. Sam wspominałem o secesjach np. Słowenii i Chorwacji w 1991, żeby wykazać, że tak nie jest.

Ale z drugiej str - pytałem o to już wcześniej - czy w Kosowie żyje odrębny naród??? Mówiąc Kosowarzy, czy Kosowianie mamy na myśli mieszkańców Kosowa, czyli... Albańczyków i Serbów. Myślę, że na to warto zwrócić w tym przypadku uwagę.

Bardzo trafnie moim zdaniem pisał o tym na tym portalu Łukasz Muzioł - w tym momencie każdy załamuje ręce, a gdzie Zachód był 9, 10 lat temu? Ktoś powie - w powietrzu, podczas nalotów. I będzie miał rację. Przez ten czas nie słyszałem o jakiejś spójnej koncepcji rozwiązania problemu kosowskiego, mimo, że wiadome było, że gdy minie termin protektoratu ONZ nad prowincją, zaczną się problemy.

Moim zdaniem - jak bardzo nie uważałbym tego za 'niewłaściwe', czy błędne - Kosowo z Serbią wzięło rozwód, czy się to komuś podoba, czy nie. A dwa razy do tej same rzeki się nie wchodzi.

Osobną kwestią jest tu pozycja, rola, sytuacja Serbii. Warto przyjrzeć się bliżej temu państwu, szczególnie w kontekście z uporem maniaka powtarzanej tezy o nacjonalizmie serbskim, Wielkiej Serbii, ciemiężycielach innych narodów pod płaszczykiem federacji jugosłowiańskiej... I zanim kolejny raz będzie się powtarzać lansowane przez media proste schematy objaśniające rzeczywistość, może warto sięgnąć głębiej, dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. Teraz mam wrażenie, że każdy chce być specjalistą od spraw byłej Jugosławii, efekty jak na razie są opłakane... (Oczywiście Pawle, nie odnoszę tego do Ciebie, nie odnoszę też tego do nikogo personalnie, ot to spostrzeżenie takie ogólne).

Aha, i prowokuj, prowokuj. Dla dobra dyskusji :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spinoza: przyjrzyj się jak duzo osób mówi o 'niebezpiecznym precedensie'. Pytanie czy rzeczywiście to jest precedens, jak niebezpieczny oraz dla kogo niebezpieczny. Jeszcze ciekawsza jest kwestia z jakich pozycji wypowiadane są takie słowa. Zapominamy, że nam także odmawiano uznania państwa. Mam wrażenie, że również zapominamy jak wiele granic jest sztucznych, rysowanych od linijki (Afryka, Bliski Wschód) i jak wiele konfliktów takie podziały wywołują.

p.s. nie jestem rewizjonistą ale lubię prowokować :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł, to nie jest kwestia tego, że Polacy na tym forum (i wszędzie indziej) martwią się tym, że ktoś może mieć własne państwo. Niepodległość Kosowa to jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w Europie (a właściwie kontynuacja procesu rozpoczętego na przełomie lat 80. i 90.) i trudno dziwić się dużej liczbie komentarzy i opinii. A te, jak wiadomo, bywają przeróżne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst. Oby wszystkie zawarte w nim obawy nie spełniły się

Komentarz został ukrytyrozwiń

Emenefix: 'Turcy na Cyprze, Naddniestrze, Abchazja, Osetia Pd, Inguszetia, Dagestan, Karelia, Baskonia, Korsyka, Tetovo, Wojwodina, Transylwania, Zakarpacie, Morawy, Szkocja, Walia, Grenlandia, Fryzja, Flandria, Górny Śląsk, Ukraina Wschodnia...
Mało? :) '

Żeby utworzyć nowy kraj trzeba mieć poparcie silnych sojuszników i zdeterminowaną ludność mejscową. Tak jest w Kosowie.

Może warto pod kątem zweryfikować listę powyżej, bo wtedy bardzo się zmniejsza i robi mniej efektowna. Szkocja i Walia? Dobrze im w Zjednoczonym Królestwie. Ukraina Wschodnia? Ukraina nie jest tak podzielona. Inguszetia i Dagestan? Mieszkańcy tych republik pracują w Rosji i żyją z Rosji. Transylwania?- niby dlaczego? Grenlandia? - kuriozum.

I tak można wyliczać. Abstrahując od przypadku Kosowa, to dziwne, że Polacy na tym forum tak strasznie martwią się, że ktoś może chcieć własne państwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Turcy na Cyprze, Naddniestrze, Abchazja, Osetia Pd, Inguszetia, Dagestan, Karelia, Baskonia, Korsyka, Tetovo, Wojwodina, Transylwania, Zakarpacie, Morawy, Szkocja, Walia, Grenlandia, Fryzja, Flandria, Górny Śląsk, Ukraina Wschodnia...

Mało? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację, ale niewiele szans na szersze uznanie. Obowiązują zasady politycznej poprawności, mówiące że Albańczycy w Kosowie byli uciskani w szczególny sposób i należy im się własne państwo. W takiej atmosferze mało kto myśli, jaki sens mają przyjęte rozwiązania. A to musi eksplodować znowu za jakiś czas. Spinoza ma rację, znowu rozpalają ogień pod kotłem bałkańskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czemu można okroić Serbię, a nie można Turcji?"

To pytanie należało zadać już w 1991 roku, gdy niepodległość ogłosiły Chorwacja i Słowenia (odłączyły się od ówczesnej Jugosławii). Tamte secesje także były nielegalne - podobnie jak secesja Kosowa - przy czym miały poparcie Zachodu, nie tylko polityków, ale (być może przede wszystkim!) mediów.

Warto przyjrzeć się sporom o to, czy tak chętnie powtarzana teza o dążeniu Serbów do powstania tzw. Wielkiej Serbii nie jest nadużyciem. Dużo jest przesłanek świadczących, że nie jest to sprawa tak jasna, prosta i czytelna, ale niestety w przypadku konfliktów na Bałkanach, od rozbicia Jugosławii począwszy, wśród większości "komentatorów" dominuje jedna linia programowa. Wg niej sprawcami wszelkiego zła na Bałkanach są Serbowie, co jest nieprawdą.

Zgadzam się z ogólną tezą tekstu (Nie ma co fetować niepodległości Kosowa). Z Kosowem problem jest nie od dziś, ba - wiadomo było już dawno, że gdy tylko wygaśnie mandat ONZ do sprawowania tam protektoratu, prowincja będzie chciała ogłosić niepodległość. To było oczywistym wyzwaniem, jednak Zachód w tej sprawie wykazał - i wykazuje! - rażące zaniedbania. Wyrazem tego niech będą nielegalne naloty NATO. Teraz zaś UE po części uznaje nowe państwo, po części zaś nie. Nie zastanawiając się zbytnio nad reperkusjami.

Kocioł bałkański znów zaczyna wrzeć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielam opinię autora.
To niebezpieczny precedens i bezprawna uzurpacja Kosowarów do rdzennych ziem Serbskich. +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.