Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Ekologia > Bałtyk, sarkofag broni chemicznej

Pozycja materiału w rankingach:

1213 miejsce

Dział: Ekologia

Ocena: 30pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Bałtyk, sarkofag broni chemicznej


Bałtyk to najbardziej zanieczyszczony akwen na świecie - tak twierdzi Finlandia, która organizuje 10 lutego w Helsinkach szczyt poświęcony ratowaniu Morza Bałtyckiego, na który zaprosiła szefów państw i rządów krajów bałtyckich.

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl
Prace przy oczyszczaniu plaży / Fot. R.MalinowskiDziewięć krajów nadbałtyckich - Szwecja, Dania, Niemcy, Polska, Rosja, Estonia, Łotwa, Litwa i Finlandia - potwierdziło udział swych przedstawicieli w szczycie. Do Helsinek przyjedzie kanclerz Niemiec Angela Merkel, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Swój udział zapowiedział także Władimir Putin (ze słów rzecznika prasowego wynika, że będzie mówił o ekologicznych aspektach budowy Nord Stream). Zaproszono także organizacje pozarządowe.

Bałtyk to morze śródlądowe i jedynie poprzez Morze Północne łączy się z Oceanem Atlantyckim przez wąskie cieśniny duńskie. W związku z tym wymiana wody w Bałtyku następuje bardzo powoli, a co za tym idzie, Bałtyk jest szczególnie narażony na zanieczyszczenia. Stwierdzono w wodach Bałtyku niebezpieczne stężenie detergentów i pestycydów, nadmierną koncentrację fosforu i azotu, związków ołowiu. Na dnie morskim wytworzyły się martwe obszary tzw. „strefy śmierci“ z tak wielką koncentracją zanieczyszczeń, że niemożliwe jest tam jakiekolwiek życie.

Jednak chyba najważniejszym problemem jest skażenie wód związkami chemicznymi z zatopionych arsenałów broni. Po II wojnie światowej na terytorium Niemiec przechwycono około 300 tys. ton broni chemicznej. Była to broń chemiczna niemieckiego Wermachtu. Zwycięskie armie, chcąc szybko i tanio pozbyć się śmiercionośnego problemu, postanowiły hitlerowską broń zatopić.

Niemiecki pocisk artyleryjski wyłowiony w Dziwnowie / Fot. R.MalinowskiZnane są trzy rejony zatapiania: Mały Bełt, Głębia Bornholmska - na wschód od Bornholmu oraz południowo-zachodnia część Głębi Gotlandzkiej. Największa część tej broni, bo około 170 tys.ton zostało wrzucone do Morza Bałtyckiego i cieśniny Skagerrak. Za burtę poszły pojemniki zawierające iperyt siarkowy (gaz musztardowy), adamsyt, fosgen, tabun, clark I i clark II, sole cyjanowe, kwas pruski. Tylko na wschód od Bornholmu, na obszarze 2,8 tys. km kwadratowych wrzucono do wody około 40 tysięcy ton amunicji gazowej.

Przypuszcza się, że operację zatapiania gazów bojowych w Głębi Bornholmskiej prowadzono już w drodze do miejsca przeznaczenia. O ile alianci robili to dość precyzyjnie i w oznaczonych na mapach miejscach, to Rosjanie „utylizowali” broń chemiczną gdzie popadło. Okręty choćby z powodu sztormowej pogody nie zawsze docierały na planowane miejsca zrzutu i pozbywały się ładunku po drodze. Wrzucane do wody bomby, pociski, miny, beczki i kontenery dryfowały.
Pozostałości po wojnie / Fot. R. Malinowski Pociski znalezione w Bałtyku / Fot. R.Malinowski

Zobacz także:

Inka Malinowska OFFline profil autora

Autor: Inka Malinowska

Napisz do autora

Artykuły (36) Galerie (6) Średnia ocen (4.85)

Miejscowość: Stargard Szczecinski | Kraj: Polska

O mnie: miłośniczka bluesa ,szant i żagli .

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 28

Sortuj komentarze:

Magdalena Gawryś 04.02.2010 20:58

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 21

Biedne flądry. Ciekawe ilu ludzi na tym ucierpi, żeby wreszcie podjąć jakieś sensowne decyzje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.02.2010 20:51

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 22

U wybrzeży Szwecji już są poławiane flądry z owrzodzeniami po poparzeniu iperytem .Najsmutniejsze jest jednak to, w tym wypadku ekologia przegrywa z ekonomią .Próby oczyszczenia Bałtyku to ogromne przedsięwzięcie logistyczne , do tego niewyobrażalny duży koszt operacji i jeszcze jedna sprawa - co z tym co się wyłowi później zrobić ?Przecież to tysiące ton przerdzewiałych beczek i kontenerów .Na dnie leżą także setki wraków nie wiadomo czym nafaszerowane . Wiadomo tez, że były zatapiane całe statki z ładunkami broni chemicznej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.02.2010 20:40

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 30

Rybacy poławiający na Bałtyku niejednokrotnie już mieli styczność z zalegająca na dnie bronią chemiczną. Skrzętnie omijają te miejsca żeby nie paść ofiarami tej niekonwencjonalnej broni. Jeżeli nikt, nic nie zrobi z tą tykająca bombą, nadejdzie dzień w którym nadmorskie plaże zbieleją od martwej ryby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.02.2010 20:33

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 30

Gdyby było mniej tych bomb , byłabym o wiele spokojniejsza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.02.2010 20:16

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 22

Ale bomby! Pierwsza to sprawa tykającej bomby ekologicznej na dnie Bałtyku, a druga, to artykuł sam w sobie jest bombowy! Gratulacje Inko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr A. Jeleń 04.02.2010 20:12

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 25

"...korpusy pocisków opierają się działaniu morskiej wody przez 50-60 lat. Ten czas właśnie mija..." jakby mało tego, to gazociąg w budowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.02.2010 20:11

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 24

Pani Magdo, to jest bardzo prawdopodobne .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Gawryś 04.02.2010 20:05

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 20

No, niech coś wybuchnie przy budowie Gazociągu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.