Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2756 miejsce

Bambrzy: Niemcy, co pieszo przyszli do Polski

Na początku XVIII wieku, w podpoznańskich wsiach pojawili się mieszkańcy Bambergu. By przybyć i osiedlić się na tych ziemiach, potrzebowali jedynie zaświadczenia, że są wyznania rzymsko-katolickiego i… końskiego zdrowia.

Studzienka z rzeźbą Bamberki znajdująca się na Starym Rynku. / Fot. Małgorzata MrozekBambrzy poznańscy szli pieszo. W trakcie wielotygodniowej przeprawy rodziły się dzieci, niektórzy nie docierali do celu. Przywędrowali na zaproszenie magistratu Poznania. Dzisiejsze dzielnice miasta, a ziemie zdziesiątkowane wówczas przez cholerę – Dębiec, Jeżyce, Winiary, Rataje, Wilda, Górczyn i Minikowo zostały zagospodarowane przez przybyszów. Otrzymali drewno, ziarno i zwolnienie od płacenia podatków. Początkowo byli bardzo oszczędni. Odbudowane przez nich gospodarstwa zaczęły przynosić dochód miastu.

Gdzie poznać ich historię i kulturę

Czasem zastanawiamy się, skąd pochodzą przodkowie naszych znajomych o niemieckich nazwiskach. Przy ulicy Mostowej w Poznaniu znajduje się Muzeum Bambrów Poznańskich. Jest to miejsce „ogarniające” całokształt ich zwyczajów i kultury, prowadzone społecznie m.in. przez Urszulę Muth, Bamberkę z pochodzenia. Z przyjemnością przedstawiła mi eksponaty i podzieliła się wiedzą. Zobaczyć można tam dom bamberski – sień, sypialnię, jadalnię i kuchnię, wyposażone w stare meble i sprzęty. Wystawione są narzędzia rolnicze, dokumenty rodzinne, fotografie oraz elementy garderoby.

Kobiety kochają modę

Muzeum znajdujące się przy ulicy Mostowej w Poznaniu. / Fot. Małgorzata MrozekAtrakcją muzealnej ekspozycji jest figura kobiety, ubranej w bamberski strój świąteczny. Ciekawostką jest, że kobieta wychodząca za mąż musiała mieć 14 strojów – 4 odświętne (komplet szafirowy, karmazynowy, szmaragdowy oraz biały lub jasnokremowy w różnobarwne kwiatki) i 10 przeznaczonych do pracy. Ubiór, z początku skromny, z czasem stał się bardzo efektowny. Głównymi elementami takiego stroju są szyta z pięciu szerokości materiału spódnica, kaftan sięgający do pasa, pod nim sznurówka zakończona „kiszką”, na której spoczywały spódnica, spódnik i trzy watówki, haftowany fartuch, ozdobny kryzik na szyi, pięć sznurów prawdziwych korali z przyczepionym medalikiem, a na głowach mężatek – czepek, dziewcząt – bogato zdobione kornety. Najlepszy strój chowano na procesję Bożego Ciała – najważniejsze rangą po weselu święto. Strój zniknął z krajobrazu miasta w 1995 roku, lecz Towarzystwo Bambrów Poznańskich wznowiło tradycję noszenia tradycyjnego stroju.

Bambrzy – wspólnota wyznania

W pierwszych latach osadnictwa zbierali się we własnych wsiach i odmawiali pacierze z modlitewników, które przynieśli ze sobą z Bambergu i okolic. W jadalniach był kącik, w którym zbierali się domownicy, by wspólnie się modlić. Na ścianach widniały obrazy przedstawiające sceny z Pisma Świętego. Każda wieś miała swoją parafię. Msze święte, przeprowadzane w nieznanym Niemcom języku polskim, zniechęcały do chodzenia do parafialnych kościołów. Początkowo przydzielono im więc filię poznańskiej fary na Wzgórzu Przemysława.

Błyskawiczna asymilacja Bambrów

Znajomość języka polskiego była z czasem coraz bardziej powszechna. Wymagały tego Kościół katolicki (chęć uczestniczenia w uroczystościach), szkoła i małżeństwa mieszane. Bambrzy utożsamili się z Polakami. W XIX wieku sprzeciwiali się procesowi germanizacji, natomiast podczas II wojny światowej przelewali krew za Polskę. Wspólnie z Poznaniakami dbali o rozwój cywilizacyjny i kulturowy miasta, stanowili jedność. W kulturę wnieśli nie tylko wcześniej opisywany strój, ale też elementy związane z rolnictwem, pożywieniem i budownictwem. Są to na przykład sprzęty gospodarstwa domowego – pralka, stolnica i wiele innych. Na Starym Mieście pozostało też wiele kamienic wybudowanych przez Bambrów.

Bambrzy dziś. Wciąż wśród poznaniaków

Szef kuchni restauracji Bamberka poleca dania regionalne. / Fot. Małgorzata MrozekJednym z symboli mniejszości etnicznej, ale też samego miasta, jest „Bamberka”. Rzeźba wieńczy studzienkę na Starym Rynku. Wykonał ją Joseph Weckerle, natomiast za model posłużyła mu Jadwiga Gadymska – pracownica firmy Goldenringów. Historia figury sięga początków XX wieku. Po częstym przemieszczaniu jej w różne dzielnice, w obecnej lokalizacji „zadomowiła się” na dobre w 1977 roku. Została także wpisana do rejestru zabytków. Przy studzience, co roku, w pierwszą sobotę sierpnia, odbywa się Święto Bamberskie. Upamiętnia ono podpisanie pierwszego kontraktu między władzami miasta a przybyszami. Towarzyszą temu takie atrakcje, jak konkursy gwary poznańskiej, czy możliwość zjedzenia poznańskiego dania, takiego jak szneka z glancem (drożdżówka z kruszanką i lukrem), rumpuć (gęsta zupa jarzynowa) i nie tylko. Za „Bamberką” znajduje się restauracja Bamberka. Polecają tam dwie lokalne potrawy, które świadczą o przenikaniu się kultur polskiej i niemieckiej. Są to szare kluski z kapustą oraz ziemniaki z gzikiem. O tym, jak ważna w historii na mapie Poznania, jest ta mniejszość etniczna, świadczy też wcześniej wspomniane muzeum. Odwiedzają je mieszkańcy Bambergu, którzy nie ukrywają radości z faktu, że choć raz Niemcy nie „wprosili się” na polskie ziemie.

Wielu ludziom Bamber kojarzy się z mieszkańcem wsi, który nie radzi sobie w miejskich warunkach, np. wyróżnia się ubiorem lub sposobem wysławiania się. Sam wyraz zyskuje znaczenie pejoratywne, które jednak mija się z rzeczywistością. Mitem jest również osąd, według którego nazwiska niemieckie naszych rodaków mają swoje korzenie w okresie burzliwych wojen z Niemcami. Na lekcjach historii wiele mówi się o procesie germanizacji. Czy nie warto choć 45 minut poświęcić tematowi asymilacji Niemców w Polsce?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Krzysztof
  • Krzysztof
  • 28.05.2011 17:41

W artykule jest błąd- zniekształcono nazwisko pracownicy, która pozowała do pomnika-Jadwiga Gadziemska a nie Gadymska

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry wieczór, pochodzę z Bambrów, noszę nazwisko bamberskie i sporo na ten temat wiem, z artykułu właściwie wszystko. Mimo to przeczytałam z wielką przyjemnością! Szkoda tylko, że w artykule "umknęło" nazwisko pani prof. Marii Paradowskiej, bez której historia Bambrów pewno zaginęłaby w mrokach przeszłości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

po prostu +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aaa... to wstyd. Ja o tym nie wiedziałam =P Symbolem Poznania miały być koziołki... ale to chyba nie dotyczyło Euro 2012.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie tu powtórzyć, bo wydaje mi się to ciekawostką. ;-)
Figurka Bamberki będzie reprezentować Poznań jako maskotka Euro 2012.
link ry_rynek_34783.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł. Mimo że z Poznania jestem nie wiedzialem o wszystkim :-) Teraz jestem mądrzejszy, za co dziekuje autorce :) i oczywiscie weeeelki plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.01.2008 18:19

Dołączam się do polewania autorki miodem ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) przedmówcy wyczerpali pochwały ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) I ode mnie wielki plus! Gdzieś już tę fotkę z bamberką widziałam. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak dałam tego plusa, że teraz muszę sie poprawić:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.