Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24711 miejsce

Band Of Gypsys ciągle potrafi inspirować

Trzech muzyków, właściwie brak scenografii. Trzy twarde charaktery - Jimi Hendrix, Billy Cox i Buddy Miles. Maksiumum emocji. Warto poznać ten klasyczny dziś album koncertowy - Band Of Gypsys.

Jimi Hendrix / Fot. AKPAZgodnie z wcześniejszą zapowiedzią w newsie o smutnym wydarzeniu, jakim była niedawna śmierć Buddy Milesa, postarałem się przybliżyć ten niezwykły krążek.

Na wstępie warto zastanowić się, czego oczekujemy od takiej płyty. Dla kogoś, kto pierwszy raz styka się ze specyficzną muzyką lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, zawartość tego krążka może być szokiem. Ci, którzy się na takich płytach wychowali, zawsze będą ich słuchać z wypiekami na twarzy.

Album nie ma oficjalnego tytułu. Figuruje po prostu jako Band Of Gypsys – natomiast z wkładki można wyczytać, że koncert rejestrowano w Fillmore East w Nowym Jorku. Okładka (awers) przedstawia zdjęcie Hendrixa z gitarą, rewers natomiast zespół na scenie. Jest to wznowione wydanie, wykonane pod nadzorem rodziny Hendrixa, która zajęła się płytami pozostawionymi przez zmarłego. Zostały one cyfrowo oczyszczone i uzupełnione bogato ilustrowanymi książeczkami. Okładka płyty, o której piszę, według moich przypuszczeń, mogła zostać zmieniona; prawdopodobnie tak samo postąpiono z płytą gitarzysty, „Electric Ladyland”. Płyta ukazała się w 1970 roku, remastering odbył się w 1997 roku.

Nie zawiedzie się ten, kto oczekuje genialnych solówek gitarowych. Hendrix wyciąga je na gitarze niczym mag króliki z kapelusza. Soczyste, świdrujące (jak te w Machine Gun), ale i takie, które są refleksyjne – dowodzą, że jest gitarzystą fenomenalnym. Warto wsłuchać się w rytmiczne zagrywki w Power To Love. Jimi czaruje nas efektami brzmieniowymi, zgrabnymi motywami, lecz uważa, by nie znużyły słuchaczy zbyt szybko. Na tym polega geniusz gitary na tym krążku. Jednak należy pamiętać, że bez Coxa i Milesa byłaby ona mniej barwna. We wspomnianym powyżej Machine Gun perkusja znakomicie naśladuje karabin maszynowy, a w Who Knows bas Coxa sączy się niczym smoła. Świetnie przyspieszają gdzieś w środku Message To Love. Publiczność również zostaje zaproszona do wspólnej zabawy – Changes i We Gotta Live Together – w tych dwóch kawałkach słychać ją najbardziej. Smakiem tego pierwszego jest to, że Buddy Miles równocześnie gra na bębnach i śpiewa. Drugi charakteryzuje połamany rytm wygrywany przez bas, z łkającym, rozbrajającym solem na gitarze Hendrixa. Można zauważyć, że muzyka na tej płycie zbudowana jest wokół gitary, ma się wrażenie, że popisy Jimiego nigdy się nie skończą, lecz, tak jak wspomniałem wcześniej, muzyk odpowiednio nam je dozuje. Na początku są dwa długie, rozbudowane kawałki – potem energetyczny Changes, następnie znów pojawiają się rytmy, które zwykłemu człowiekowi zapamiętać byłoby trudno. Każdy z utworów jest przepełniony emocjami, które słuchacz od razu wyczuwa. Noga sama wystukuje rytm, a ciało momentami staje się więzieniem dla duszy. Muzyka, którą proponują ci trzej dżentelmeni, jest bliska dzisiejszym kompozycjom powstałym w stylu muzyki tzw. „czarnej” – kręgosłup tworzy bas, który często jest bardzo gęsty. Charakterystyczny również jest śpiew – u Hendrixa głęboki, taki jaki znamy z jego solowych płyt. Gdy w Changes Miles zbliża usta do mikrofonu, tworzy klimat podobny do tego, jaki panował na płytach Bee Gees – lekko krzykliwa wokaliza jest ozdobą tego kawałka.

Płyta ta skłania do ciekawej refleksji – każda partia gitarowa i każde solo Jimiego Hendrixa to starannie przemyślane sekwencje dźwięków. Jego styl jest charakterystyczny, dlatego pomylić tego brzmienia nie da się z żadnym innym. Wcześniejsze albumy są, można odnieść wrażenie, ekwilibrystyczne. Ten koncert jest wyważony, poukładany – Cox i Miles ściągnęli Jimiego na ziemię. Jest to jedna z niewielu płyt koncertowych, o której można powiedzieć, że jest płytą wszech czasów. Ta muzyka nigdy się nie zestarzeje.

Band Of Gypsys "Band Of Gypsys"
Live At Fillmore East, New York


Who Knows; Machine Gun; Changes; Power To Love; Message To Love; We Gotta Live Together

Nagrano w Nowy Rok 1969/1970 w składzie - Jimi Hendrix (gitara, śpiew), Billy Cox (bas, śpiew) i Buddy Miles (perkusja, śpiew).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobra recenzja. "Band of Gypsys" - klasyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.