Facebook Google+ Twitter

Bangi: 75 ofiar śmiertelnych walk, dramat polskich misjonarzy

Dramatyczne chwile przeżywają polscy misjonarze, których misja została zaatakowana przez rebeliantów. Po dwóch miesiącach zaciętych walk na tle wyznaniowym w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej, Bangi, dochodzi do ewakuacji muzułmanów.

 / Fot. By hdptcar from Bangui, Central African Republic (Rebel in northern Central African Republic 04) [CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/byW minionych tygodniach doszło do podpaleń meczetów, a także napaści i zabijania muzułmanów. Ciało cywila, który spadł z jednego z samochodów zostało zbezczeszczone. Chrześcijanie przyglądający się wyjazdowi muzułmańskich cywilów wiwatowali. Biedna i zaniedbana północ zamieszkiwana przez 10-15 proc. muzułmanów od lat narzeka na dyskryminację przez rządzących chrześcijan, stanowiących połowę pięciomilionowej ludności kraju. Rządzili oni Republiką Środkowoafrykańską do marca ubiegłego roku.

W walkach między muzułmanami i chrześcijanami w Republice Środkowoafrykańskiej zginęło ostatnio co najmniej 75 osób. Walki wybuchły z nową siłą po wycofaniu się w styczniu z Bangi muzułmańskich rebeliantów z koalicji Seleka. Rebelianci z Seleki, będącej luźnym sojuszem przeważnie muzułmańskich milicji, doprowadzili w marcu 2013 r. do obalenia rządu Francois Bozizego, a ich przywódca Michel Djotodia obwołał się prezydentem. Chrześcijanie skrzyknęli się w zbrojne milicje i przy wsparciu dawnych żołnierzy Bozizego ruszyli do kontrataku. W grudniu w krwawej bitwie o Bangi zginęło prawie tysiąc ludzi.

Obecność ok. 1600 żołnierzy wojsk francuskich i ok. 5000 sił pokojowych z państw afrykańskich nie poprawiło sytuacji w kraju. Skupiają się oni na utrzymaniu porządku w stolicy kraju. Jednak w odległych rejonach nadal dochodzi do aktów przemocy. Krajem kieruje obecnie jako tymczasowy prezydent Catherine Samba-Panza, chrześcijanka, była burmistrz Bangi.

Intronizacja chrześcijanki na prezydenta kraju, a także wycofanie się muzułmańskich partyzantów z Bangi do położonego 200 km dalej Sibutu, zachęciły stołecznych chrześcijan do nowych pogromów i odwetu na muzułmanach. Uzbrojone w maczety chrześcijańskie milicje mordują w Bangi przypadkowych muzułmanów, grabią ich domy i sklepy, bezczeszczą meczety tak samo, jak przez niemal cały ostatni rok muzułmanie grabili i palili ich domy i świątynie.

Misje w RŚA

Misje w Republice Środkowoafrykańskiej, w których są polscy obywatele, dążą do przygotowania planów ewakuacji i wskazania miejsca bezpiecznego schronienia na wypadek zaostrzenia się sytuacji. Ojciec Benedykt Pączka poinformował w środę, że polscy misjonarze i siostry zakonne nie opuszczą Republiki Środkowoafrykańskiej. Kapucyn podkreślił jednocześnie, że odpowiedzialność za falę przemocy w Republice Środkowoafrykańskiej ponoszą muzułmanie, a chrześcijanie są stroną, która się broni.

Z danych uzyskanych przez KAI w Komisji Episkopatu Polski ds. Misji wynika, że w RŚA przebywa obecnie 39 polskich misjonarzy. Najliczniejsza grupa pracuje w Bangui - 12 oraz Bouar i okolicach - 10, pozostali na placówkach misyjnych w Baboua - 2, Bocaranga - 1, Ndim -2, Ngaoundaye - 4, Bagandou - 4, Monasao - 2, Rafai -2. Wśród nich jest dziesięciu księży diecezjalnych (z diecezji tarnowskiej) oraz piętnastu zakonników (7 kapucynów z prowincji krakowskiej, 4 franciszkanów z prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Katowicach-Panewnikach oraz 4 ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, SMA). Pracuje tam także osiem sióstr zakonnych (3 ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Matki Dobrego Pasterza, 2 józefitki) oraz sześcioro misjonarzy świeckich - 3 z diecezji tarnowskiej, 2 z SMA, 1 z diecezji łomżyńskiej.

Rzecznik resortu spraw zagranicznych Marcin Wojciechowski poinformował, że obecnie w RŚA przebywa 35 polskich obywateli, a czterem osobom udało się bezpiecznie opuścić ten kraj i w tej chwili znajdują się w Kongo i Kamerunie. Poza Polakami na misjach pracują też obcokrajowcy. Według rzecznika MSZ po rozmowach z misjonarzami i analizie sytuacji wynika, że w chwili obecnej nie ma bezpośredniego zagrożenia życia polskich misjonarzy, ale sytuacja jest nadal napięta.

Podczas rządów Seleki dochodziło do licznych aktów przemocy wymierzonych przeciwko chrześcijanom, co doprowadziło do powstania chrześcijańskich milicji. Setki osób zostało zamordowanych a milion, czyli ok. 25 proc. ludności kraju, musiało uciekać przed oprawcami.

Anna Dzikowska



Strony internetowe / Serwery / Domeny

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Afryka dzika , to i walki prymitywne. !

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to tyle jeśli chodzi o "nadstawianie drugiego policzka"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.