Pozycja materiału w rankingach:
Trwa protest “czerwonych koszul” w tajskiej stolicy. Liderzy ugrupowania wezwali premiera Abhisita Vejjajivę do ustąpienia ze stanowiska i rozpisania nowych wyborów.
Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Lenarcik 15.03.2010 11:01
Z bełkotu pani liderki z trudem udało się sklecić wypowiedź co to jest dla niej demokracja. O ile finanse jakoś tam są powiązane z demokracją to nie zgadzam się, że rozdawanie ludziom pieniędzy (jej dokładne słowa) to demokracja. Demokracja to rządy mniejszości wybrane głosami większości. Demokracja to nie 100,000+ krzykaczy, którzy nie mogą doczekać do kolejnych wyborów.
Masaz Tajski Kurs 15.03.2010 10:32
oczywiscie, ze u podstaw demokracji jest dostep do informacji, dyskusja nad nia i dokonywanie swiadomych wyborow przez glosowanie.
jesli jest cenzura, to nie ma niezaleznej, niekontrolowanej informacji, a propaganda - media sa wtedy instrumentem kontroli spolecznej.
tajlandia nie jest monarchia absolutna, cos od 1931 jest monarchia konstytucyjna, jak UK.
do lat 60-tych ubieglego wieku, pozycja polityczna krola i dworu byla slaba - dopiero gdy ameryka przestraszyla sie rozwojem politycznym w azji poludniowo wschodniej (wietnam, laos, kambodza, indonezja - a rowniez tajlandia), CIA zasponsorowalo krola $2 mld i poprosilo o "fizyczne wyeliminowanie" zagrozenia wewnetrznego, bazy lotnicze i marynarki, a rowniez pomoc armii w dzialaniach w kambodzy i wietnamie. Dzis krol najbogatrzym monarcha - $20 mld, czyli 10 krotnie wiecej niz przed zaledwie 40 laty. Jak wiadomo, kto ma pieniadze, ten ma wladze.
jakkolwiek, krol od pol roku jest ciezko chory i stale przebywa w szpitalu - jego dni sa policzone, a jego nastepca do tronu jest zwyklym patafianem, hulaka i morderca, zupelnie w pogardzie przez spoleczenstwo. Nie bedzie on nawet prawowitym krolem, bo jego starsza siostra jest w pierwszej linii - jednak zrzekla sie ona tytulu nastepcy w obawie o swe zycie (trzeba pamietac, ze krolobojstwo jest nie tak odlegle w czasie w tajlandii - obecnie "litosciwie panujacy" zostal krolem po trzech dniach panowania swojego starszego brata, ktoremu sie tragicznie zmarlo.
a pieniadze - demokracja polega rowniez na dostepie do srodkow materialnych. W sytuacji, gdy obecny rzad planuje reforme konstytucyjna, wykluczajaca z prawa do glosowania znaczna czesci spoleczenstwa (wlasnie w oparciu o status materialny), to mowienie o pieniadzach ma podstawy.
Stefania Najsarek 14.03.2010 17:27
Od czegoś tę demokrację, choć różną od naszego o niej pojęcia, trzeba rozpocząć.
Rozdawać pieniądze...? Chyba lepiej - jak powiedział nasz klasyk - dać wędkę, a nie rybę! :))
Marek Lenarcik 14.03.2010 16:48
Dzięki Piotrze! No, bardzo ciekawie pani mówiła nam o demokracji. Mi się podoba szczególnie fragment o rozdawaniu pieniędzy biednym. Żarty, żartami, ale dla przeciętnego Taja "demokracja" to w jakiejś formie ograniczenie władzy absolutnej monarchy, co kiedyś w Tajlandii było regułą. Oni nie pojmują demokracji tak jak my to robimy. Dla nich to coś zupełnie innego.
Piotr Żyła 14.03.2010 16:34
Ciekawy artykuł. Ciekawa tez definicja demokracji: "Demokracja to wolność słowa i wolne media"...