Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Bangkok: Czerwona Rewolucja? Premier wezwany do dymisji

Pozycja materiału w rankingach:

47554 miejsce

Dział: Wydarzenia

Ocena: 10pkt

Oceń:

Bangkok: Czerwona Rewolucja? Premier wezwany do dymisji


Trwa protest “czerwonych koszul” w tajskiej stolicy. Liderzy ugrupowania wezwali premiera Abhisita Vejjajivę do ustąpienia ze stanowiska i rozpisania nowych wyborów.

Tłumy ludzi ubranych na czerwono zgromadziły się w centrum Bangkoku domagając się dymisji premiera Vejjajivy.
- W Tajlandii nie ma demokracji. Premier należy do elity rządzącej. Społeczeństwo powinno mieć większy wpływ na decyzje rządu i więcej wolności - mówi Kasemchai, jeden z protestujących.

Zapytana o definicję demokracji Siriwan Nimitsirpa, liderka "czerwonych koszul" w Stanach Zjednoczonych, która specjalnie przyleciała na manifestację z Los Angeles odpowiedziała: - Demokracja to wolność słowa i wolne media. Chcemy mieć prawo do wyrażania własnych opinii. Thaksin Shinawatra był najlepszym premierem w historii Tajlandii - rozdawał biednym ludziom pieniądze. To on zagwarantować nam może demokrację.

W południe (6 rano czasu polskiego) Veera Musikhapong, lider "czerwonych koszul" wezwał premiera Vejjajivę do ustąpienia ze stanowiska dając mu 24 godziny na podjęcie decyzji. Zgromadzeni ludzie przyjęli apel przywódcy brawami, okrzykami i radością. Abhisit Vejjaiva nie ustosunkował się jeszcze do żądania demonstrantów.

- Gdy tylko premier ogłosi dymisję rozejdziemy się do domów. Jeśli jednak nie zdecyduje się odejść ruszymy w kierunku koszar wojskowych, gdzie obecnie przebywa - mówi Nimitsirpa. 

Demonstranci zadeklarowali, że jeśli ich żądania nie zostaną spełnione, są gotowi przedłużyć manifestację nawet o tydzień. W mieście wciąż obowiązuje stan wyjątkowy. Siły bezpieczeństwa gotowe są do podjęcia akcji w każdej chwili.

Zobacz także:

Marek Lenarcik OFFline profil autora

Autor: Marek Lenarcik

Napisz do autora

Artykuły (28) Galerie (14) Średnia ocen (4.79)

Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Marek Lenarcik 15.03.2010 11:01

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 43

Z bełkotu pani liderki z trudem udało się sklecić wypowiedź co to jest dla niej demokracja. O ile finanse jakoś tam są powiązane z demokracją to nie zgadzam się, że rozdawanie ludziom pieniędzy (jej dokładne słowa) to demokracja. Demokracja to rządy mniejszości wybrane głosami większości. Demokracja to nie 100,000+ krzykaczy, którzy nie mogą doczekać do kolejnych wyborów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masaz Tajski Kurs 15.03.2010 10:32

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 45

oczywiscie, ze u podstaw demokracji jest dostep do informacji, dyskusja nad nia i dokonywanie swiadomych wyborow przez glosowanie.

jesli jest cenzura, to nie ma niezaleznej, niekontrolowanej informacji, a propaganda - media sa wtedy instrumentem kontroli spolecznej.

tajlandia nie jest monarchia absolutna, cos od 1931 jest monarchia konstytucyjna, jak UK.

do lat 60-tych ubieglego wieku, pozycja polityczna krola i dworu byla slaba - dopiero gdy ameryka przestraszyla sie rozwojem politycznym w azji poludniowo wschodniej (wietnam, laos, kambodza, indonezja - a rowniez tajlandia), CIA zasponsorowalo krola $2 mld i poprosilo o "fizyczne wyeliminowanie" zagrozenia wewnetrznego, bazy lotnicze i marynarki, a rowniez pomoc armii w dzialaniach w kambodzy i wietnamie. Dzis krol najbogatrzym monarcha - $20 mld, czyli 10 krotnie wiecej niz przed zaledwie 40 laty. Jak wiadomo, kto ma pieniadze, ten ma wladze.

jakkolwiek, krol od pol roku jest ciezko chory i stale przebywa w szpitalu - jego dni sa policzone, a jego nastepca do tronu jest zwyklym patafianem, hulaka i morderca, zupelnie w pogardzie przez spoleczenstwo. Nie bedzie on nawet prawowitym krolem, bo jego starsza siostra jest w pierwszej linii - jednak zrzekla sie ona tytulu nastepcy w obawie o swe zycie (trzeba pamietac, ze krolobojstwo jest nie tak odlegle w czasie w tajlandii - obecnie "litosciwie panujacy" zostal krolem po trzech dniach panowania swojego starszego brata, ktoremu sie tragicznie zmarlo.

a pieniadze - demokracja polega rowniez na dostepie do srodkow materialnych. W sytuacji, gdy obecny rzad planuje reforme konstytucyjna, wykluczajaca z prawa do glosowania znaczna czesci spoleczenstwa (wlasnie w oparciu o status materialny), to mowienie o pieniadzach ma podstawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 14.03.2010 17:27

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 57

Od czegoś tę demokrację, choć różną od naszego o niej pojęcia, trzeba rozpocząć.
Rozdawać pieniądze...? Chyba lepiej - jak powiedział nasz klasyk - dać wędkę, a nie rybę! :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 14.03.2010 16:48

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 39

Dzięki Piotrze! No, bardzo ciekawie pani mówiła nam o demokracji. Mi się podoba szczególnie fragment o rozdawaniu pieniędzy biednym. Żarty, żartami, ale dla przeciętnego Taja "demokracja" to w jakiejś formie ograniczenie władzy absolutnej monarchy, co kiedyś w Tajlandii było regułą. Oni nie pojmują demokracji tak jak my to robimy. Dla nich to coś zupełnie innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Żyła 14.03.2010 16:34

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 61

Ciekawy artykuł. Ciekawa tez definicja demokracji: "Demokracja to wolność słowa i wolne media"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.