Do 85 wzrosła liczba ofiar trwającego ponad dwa miesiące antyrządowego protestu czerwonych koszul. Ponad 1400 osób zostało rannych, a 40 budynków spalonych w centrum Bangkoku. Straty dla gospodarki szacowane są na półtora miliarda dolarów.
Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Lenarcik 01.06.2010 17:24
Masz prawo do swojego zdania. Ja wiem, ze znow moge jechac do centrum, ze moge korzystac z metra i skytrain, ze mam dostep do rejonow, w ktorych czasem musze popracowac, ze pootwieraly sie biura firm, do ktorych od jakiegos czasu nie moglem sie udac...lista bylaby dluga. Widzialem tez przypadkowo, co masz na zdjeciu jak mieszkancy z okolic Sukhumvit Soi 1 wreczaja zolnierzom prezenty/jedzenie/piecie w podziekowaniu za...no chyba nie zaciskaie petli?
Nazywalem ich protestujacymi lub demonstrantami dopoki nie podpalili miasta, w ktorym zyje. Zachowaj swoje zlote rady, gdzie kto i jak powinien zyc dla siebie. Nie znasz mnie, mojej wiedzy, pogladow, kontaktow i zrodel. Wytykanie palcem, ze nie rozumiem kraju, w ktorym mieszkam wymagaloby solidnych argumentow merytorycznych, a nie podszytych twoimi osobistymi sympatiami i pogladami politycznymi.
Michal Zeglarz 24.05.2010 12:54
Marku, dla Ciebie-oswobodzenie, dla mnie-zaciskanie petli. Skoro piszesz o "czerwonych rebeliantach" to raczej nie masz pojecia o kraju, ktory przyjal Cie jako goscia. Zostan moze w Indonezji, co?
Marek Lenarcik 24.05.2010 04:52
Jak inaczej opisałbyś 6-tygodniowy paraliż głównej dzielnicy handlowo-biznesowej, 2-3 tygodnie okupacji okolic Pomnika Demokracji, co przynajmniej raz wywołało ewakuację Khao San Road tak bardzo popularnej wśród turystów oraz zakłócenia w działaniu metra/Skytrain?
Masaz Tajski Kurs 23.05.2010 14:02
"oswobodzenia miasta z uścisku czerwonych rebeliantów, którzy zakłócali normalne życie stolicy przez ponad dwa miesiące" podpis pod 6 zdjeciem jest grubo przesadzony, dziennikarska retoryka - albo polityczna propaganda.