Facebook Google+ Twitter

Bank BPH nie ma propozycji dla swych agentów

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-08-11 12:41

Czy fuzja z Pekao będzie oznaczać likwidację ponad 400 placówek partnerskich BPH? Ich właściciele i klienci denerwują się, że nie zapadły żadne decyzje.

Bank BPH ma jedną z największych w Polsce sieci agencji, które są prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców. Wykupili oni licencję, na podstawie której mogą prowadzić działalność pod szyldem banku. W całej Polsce działa ponad 400 takich punktów.
Gdy włoski bank UniCredito, właściciel Pekao, przejął w kwietniu BPH, stwierdził jedynie, że będzie chciał sprzedać jego 200 oddziałów. Nie wiadomo natomiast, jakie ma plany wobec agentów.

Nic nie wiadomo

– Do dzisiaj nie mamy żadnych informacji, co z nami będzie. Jeżeli będziemy musieli zamknąć interes, wszyscy na tym stracą. Nie mogę przecież z dnia na dzień wyrzucić na bruk swoich pracowników – mówi Małgorzata Wnuk-Pawłowska. Prowadzi trzy placówki pod szyldem BPH. W każdą z nich zainwestowała około 30 tys. zł, zatrudnia sześć osób. W ciągu półtora roku klienci założyli u niej ponad 700 rachunków.– Przynosimy bankowi znacznie większe pieniądze niż jego oddziały. Mam nadzieję, że nie będą chcieli zarżnąć kury znoszącej złote jajka – dodaje Małgorzata Wnuk-Pawłowska.

Przedstawiciele BPH unikają konkretnej odpowiedzi na pytanie, co stanie się z placówkami partnerskimi. – Są one ważnym ogniwem, stale otwierane są nowe – zapewnia Jacek Balcer, rzecznik BPH .Jeden ze scenariuszy zakłada, że agencje współpracujące z 200 oddziałami BPH trafią razem z nimi do nowego właściciela, a reszta pozostanie przy Pekao. Kłopot w tym, że do tej pory nie użyczał on swojego szyldu prywatnym przedsiębiorcom.

Wzmocnić konkurenta?

– Pekao ma kłopot, bo chyba nie chce u siebie agencji, a z drugiej strony oddanie ich wzmocni konkurenta – podkreśla Michał Macierzyński z potralu Bankier.pl. Według niego, partnerzy BPH mogą stać się łakomym kąskiem dla innych banków. Potwierdza to Piotr Utrata, rzecznik ING Banku, który od niedawna rozwija taką sieć.– Mają dobrą lokalizację i duże doświadczenie w prowadzeniu biznesu. To zwiększa szanse na nawiązanie współpracy z innym bankiem – mówi Piotr Utrata. Podobnie myśli Bartłomiej Wolski, który prowadzi kilka placówek pod szyldem BPH. – Nie obawiam się o przyszłość. Znam rynek, mam dobrych klientów – przekonuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.