Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32038 miejsce

Bank dręczy swojego klienta, pomimo spłaty wszystkich rat

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-09-05 20:21

Anna Cober z Katowic jest pewna, że już nigdy nie weźmie kredytu w banku. Gdy spłaciła w terminie wszystkie raty, przez kolejne pół roku bank domagał się od niej spłaty odsetek. Bo pracownik placówki źle zaksięgował jedną z rat.

fot. Dziennik ZachodniCzarne na białym

Ostatnie pismo wzywające do zapłaty zaległych kwot pani Anna otrzymała 26 czerwca br. Dział windykacji Lukas Banku informuje w nim Czytelniczkę, że w spłacie jej kredytu w dalszym ciągu istnieją zaległości - wynoszą 56,44 złotych, w tym ponad 40 złotych to koszty interwencji. Bank zastrzega, że jeśli nie zapłaci długu, spowoduje to podjęcie kolejnych działań windykacyjnych, w tym wystawienie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego i wszczęcie egzekucji komorniczej.

- Bank zamierza mnie też umieścić w rejestrze niesolidnych kredytobiorców! - denerwuje się Anna Cober.

12 lipca wysłała do siedziby Lukas Banku we Wrocławiu pismo, w którym domaga się rzetelnego wyjaśnienia sprawy.

- Kredyt spłaciłam w terminie. Mam na to dowody. Poszczególne raty pożyczki wpłacałam przed dziesiątym dniem każdego miesiąca w oddziale banku, który mieści się w Katowicach przy ul. Warszawskiej - pani Cober pokazuje komplet odcinków wpłat. Wynika z nich, że co miesiąc, na dodatek tego samego dnia, przez rok wpłacała na konto banku 106,82 zł.

Błąd pracownika

Anna Woźniak, rzeczniczka Lukas Banku, po wyjaśnieniu sprawy poinformowała nas, że do klientki już zostało wysłane pismo uznające jej reklamację. - Zaległości na rachunku pani Cober powstały w wyniku błędu pracownika naszej placówki, który źle zaksięgował jedną z rat. Błąd został naprawiony, ale opóźnienie sprawiło, że operacja nie została zamknięta i system w dalszym ciągu generował odsetki - wyjaśnia rzeczniczka.

Pani Anna nie uważa jednak sprawy za wyjaśnioną do końca. - W listopadzie dowiedziałam się, że mój kredyt obciążony jest odsetkami karnymi w wysokości 3,37 zł. Wprawdzie nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy nie dotrzymałam terminu spłaty, ale kwota była niewielka, więc ją zapłaciłam - informuje Czytelniczka.

Jak się później okazało, odsetki zostały naliczone, ponieważ bank nie zaksięgował w październiku ósmej raty pożyczki. - Dlaczego na wyjaśnienie sprawy musiałam czekać tak długo? Wspólnie z mężem wielokrotnie okazywaliśmy w banku wszystkie dowody wpłaty. Cóż może być lepszym potwierdzeniem, że nie mamy zaległości, niż te dowody wpłaty? Informowano nas, że sprawę mamy uważać za załatwioną, tymczasem monity przychodziły nadal - denerwuje się klientka.

Pod presją

Anna Cober podejrzewa, że bank w końcu zajął się problemem jej kredytu, ponieważ w swoim ostatnim piśmie do Lukas Banku zastrzegła, że dokumenty przekazuje też do wiadomości redakcji DZ. - W banku panuje wielki bałagan - twierdzi nasza Czytelniczka i na dowód pokazuje dwa pisma, które zostały wysłane z instytucji w tym samym dniu. W jednym z nich nadawca informuje, że sprawa jest w trakcie rozpatrywania i trwają dodatkowe konsultacje, w drugim już jest uznanie reklamacji i przeprosiny za nieporozumienie.

Tak długi termin oczekiwania na wyjaśnienie sprawy Anna Woźniak tłumaczy tym, że kredyt jest ostatecznie rozliczany w ciągu kilku miesięcy po dokonaniu ostatniej wpłaty. Zapewnia też, że bank zwróci klientce niesłusznie naliczone i zapłacone przez nią odsetki w kwocie 3,37 zł.


Angelika Płóciennik-Ociepka, rzeczniczka Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach

Z problemami o podobnym charakterze można się zwrócić do arbitra bankowego działającego przy Związku Banków Polskich. Bankowy Arbitraż Konsumencki został powołany w celu rozstrzygania sporów pomiędzy konsumentami-klientami banków a bankami w zakresie roszczeń pieniężnych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania przez bank swoich czynności. W przypadku kredytu przedmiotem sporu może być tylko taki, który ma charakter konsumencki. Postępowanie może dotyczyć wyłącznie spraw wynikłych po 1 lipca 2001 roku. Wartość przedmiotu sporu nie może przekroczyć kwoty 8 tys. zł. Do wartości sporu wliczane jest tylko roszczenie główne, bez odsetek i innych kosztów. Przez arbitra mogą być prowadzone także spory między konsumentem a bankami nie będącymi członkami Związku Banków Polskich, które złożyły oświadczenie, że poddają się rozstrzygnięciom arbitra bankowego. Z podobnymi problemami można się też zwrócić do miejskich lub powiatowych rzeczników praw konsumentów, właściwych dla miejsca zamieszkania.


• Oto adres pod którym działa arbitraż:

Bankowy Arbitraż Konsumencki
ul. Kruczkowskiego 8
00-380 Warszawa
telefon (0-22) 48 68 400

Więcej informacji o arbitrażu bankowym na stronie Związku Banków Polskich : www.zbp.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Porządny bank dawno by zatuszował i wyjaśnił sprawę, a ponadto dałby jakiś gratis tej pani, aby ona tylko dobrze mówiła o tym banku i aby się nie dostała sprawa do mediów. Ale zaosczędzili powiedzmy 500 zł, a na antyreklamie straca tysiące. I tacy jesteśmy rozgarnięci w biznesie. Na studiach nie uczą takich subtelności?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.09.2006 16:11

Niestety, banki za bardzo "ufaja" swoim systemom ... sama mialam kiedys do czynienia z bankiem, ktory odmowil mi niewielkiego kredytu (wszystko sie odbylo przez internet i telefonicznie), a po pol roku dostalam ostre pismo z dzialu windykacji, domagajace sie zplaty zaleglosci w postaci ok. 25 zlotych ... widocznie kredytu odmowili, ale konto pod kredyt otworzyli ... szkoda, ze jednak nie dostalam tego kredytu ... bez cyrografu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.