Facebook Google+ Twitter

Banki centralne doczepiły silnik rakietowy pod cenę złota

Złoto, srebro i platyna - oto ostatnie pewne inwestycje w coraz bardziej niepewnych czasach. Zwłaszcza w obliczu podjętej na najwyższych szczeblach politycznych decyzji, aby spróbować zadusić obecny kryzys inflacją.

Sonda

W co obecnie najlepiej inwestować oszczędności i rezerwy finansowe?

Public domain / Fot. Swiss Banker

Punkt zwrotny obecnego kryzysu światowego


W roku 2000 uncja złota kosztowała około 250 euro, a uncja srebra 5. Obecnie są warte ponad pięć razy tyle. Od czasu pęknięcia spekulacyjnej bańki giełdowej akcji przedsięwzięć internetowych w 2001, a zwłaszcza po nadejściu światowego kryzysu finansowego w 2008 roku, ujawniły się dwa mechanizmy, pchające ów kryzys światowy do jego ostatecznych konsekwencji.

Mechanizm nr 1: zacięcie się maszynki inwestycyjno-popytowej. Giełdowe bańki spekulacyjne odgrywały rolę w sumie dodatnią z tego względu, że pozwalały ściągnąć rezerwy pieniężne osób fizycznych i prawnych m.in. na cele związane głównie z rozwojem nowych technologii, pozyskaniem nowych złóż bogactw naturalnych, a następnie zwracać je ze znacznym zyskiem. Ten zysk zwiększał popyt, a także pozwalał organizować kolejne bańki. Wirtualno-realny hokus-pokus po wypełnionym ciężką pracą żywocie właśnie umarł. Dowodzi tego sytuacja wokół akcji Facebooka.

Mechanizm nr 2: koniec możliwości pobudzania popytu przy pomocy niekończącego się wypuszczania obligacji skarbowych, z których następnie finansowano szeroki front inwestycji publicznych i prywatnych. Nastąpiło przeinwestowanie, w niektórych wypadkach szczególnie jaskrawe, jak np. na słonecznych wybrzeżach hiszpańskich, gdzie dzięki dotacjom państwowym do budowy willi powstało ich o wiele więcej niż wynosiło rzeczywiste zapotrzebowanie na ten towar. Doszło więc do przeinwestowania oraz zwiększenia się ciężaru obsługi zadłużenia państwowego ponad miarę możliwości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Czyli Amber Gold na skalę międzynarodową? Dodam jednak, że nie radzę nikomu mieć rachunku "w złocie". Lepsze są już prawdziwe kruszce posiadane w depozycie, ale chyba tylko w jakimś banmu lodyńskim lub zuryskim rzeczywiście posiadającym sztaby złota w skarbcu. Pozostałe, kiedy nastąpi prognozowana przez niezależnych od ideologii neoliberalizmu i doktryny monetaryzmu ekonomistów katastrofa cłageo obecnego sketora bankowo-giełdowego, z pewnością spróbują zagarnąć depozyty swoich klientów. Z drugije strony zakopanie garnka ze złotem pod rzewem albo zamurowanie go... Hm... Wiadomo, co może się zdarzyć w wyniku takiego posunięcia. Dlatego też w sondzie dodałem odpowiedź nr 4.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie są inwestycje w złoto, srebro czy platynę, a jedynie w wirtualne rachunki "rozliczane" w złocie, srebrze czy platynie.
Banki nie mają na te rachunki pokrycia ani w złocie, ani w srebrze, ani w platynie, a gdyby nagle wszyscy poprosili o wypłatę w złocie, srebrze czy platynie to włściciele banków najzwyklej ogłoszą upadłość i wyjadą do rajów podatkowych gdzie trzymają swoje złoto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.