Facebook Google+ Twitter

Bankowość nie do końca internetowa

Konta internetowe już z samej definicji powinny być obsługiwane elektronicznie. Niestety, nie zawsze tak jest..

 / Fot. Ireneusz GębskiZrezygnowałem dziś z karty debetowej w banku Millennium. Powodem tego kroku była wprowadzona przed paroma miesiącami opłata za korzystanie z niej w wysokości 4,99 zł. Ciekawostką jest, że aby dezaktywować kartę musiałem pofatygować się do placówki tego banku. Inne operacje (posiadam konto internetowe) bez problemu wykonuję elektronicznie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że taka taktyka banku podyktowana jest chęcią zysku. Nie każdemu posiadaczowi karty chce się bowiem chodzić do banku, stać w kolejce i tłumaczyć konsultantowi, dlaczego rezygnuje z danej usługi. O wiele prościej byłoby przecież kilka razy kliknąć w klawiaturę i pozbyć się problemu. Niestety, na razie nie jest to możliwe. Trzeba wykroić trochę czasu i uzbroić się w cierpliwość, żeby odpowiadać na pytania konsultanta, np. takie:
- A wie pan, że są pobierane opłaty za podjęcie gotówki w oddziale banku?
- Za wpłaty na konto w kasie też będzie pan obciążony. Nie lepiej korzystać z wpłatomatu?
Być może takie i podobne pytania skłaniają niektórych klientów do zmiany decyzji. Mnie to nie dotyczy. Skoro podejmuję jakąś decyzję, to najpierw sam rozważam wszelkie plusy i minusy. Dlatego wolałbym mieć możliwość korzystania z konta internetowego bez żadnych ograniczeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Przeważnie aby otrzymać nową kartę trzeba złożyć wniosek. Tak jest przynajmniej w kilku dużych bankach z których usług korzystam. W przypadku Milenium być może jest tak jak Pan mówi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Bąk - "zgubienie" karty nic w tym wypadku nie pomoże. Jeżeli się to zgłosi, to bank wyśle nową kartę, a jeżeli się nie zgłosi, to i tak opłaty będą naliczane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rada na przyszłość: zamiast rezygnować z karty debetowej, łatwiej i szybciej jest ją "zgubić" i nie zamawiać nowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, kilka czynników przeważyło na rzecz ubiegłorocznych prognoz i banki realizują konsekwentne zmiany w umowach. Pojawiają się opłaty za karty, zauważalne stają się opłaty interchange, dochodzą opłaty warunkowe za utrzymanie konta. Taka polityka wobec klienta jest w dużej mierze podyktowana zobowiązaniami banków, choćby względem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. A może przede wszystkim wobec nich. Po kombinacjach SKOK-ów i "reszty świata" to klienci muszą łatać kolosalne dziury miriadami drobniaków. Przyzwyczają się, będą płacić więcej.

Wzrost cen usług bankowych to przede wszystkim przypadłość klientów większych instytucji. Pomniejsze banki korzystają z okazji i zyskują chętnych uwolnienia się od niewygodnych obowiązków. Piszę "niewygodnych", ponieważ większość ludzi wcale nie jest stadem chytrusów czyhających na okazję. Kilka darmowych usług w kompleksowej obsłudze klienta dopełnia jedynie satysfakcji dozgonnie wdzięcznego człowieka. Zaś nikt nie lubi "zawieruszającego się" obciążenia czy znikających drobnych, tym bardziej, że zazwyczaj posiada się kilka rachunków bankowych, w tym przynajmniej jedno konto z którego podejmuje się regularnie kwoty tytułem wynagrodzenia, wypłacając lub przelewając zawsze całość do zera.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.