Facebook Google+ Twitter

Bankructwo USA i Barbarzyńska Ofensywa Islamskiego Terroryzmu

CHAOS na Bliskim Wschodzie szaleje. Kryzys z uchodźcami ujawnił prawdę. Kraje Bliskiego Wschodu są pogrążone w prawdziwej WOJNIE, jakiej od lat nie byliśmy świadkami. Islamscy TERRORYŚCI to prawdziwy POSTRACH świata w XXI wieku.

 / Fot. batavus CHAOS na Bliskim Wschodzie szaleje. Kryzys z uchodźcami ujawnił prawdę. Kraje Bliskiego Wschodu są pogrążone w prawdziwej WOJNIE, jakiej od lat nie byliśmy świadkami. Ludzie uciekają przez bojownikami Państwa Islamskiego. Zostawiają cały dobytek i rodziny. Wydają oszczędności całego życia, żeby dostać się do Europy. Co prawda znajduje się wśród nich część takich, którzy są uchodźcami ekonomicznymi sympatyzującymi z niemieckim modelem socjalnym lub potencjalnymi „końmi trojańskimi” terrorystów. Jednak nie może nam to przesłonić faktów, że bezwzględna wojna zabijająca w ludziach jakąkolwiek nadzieję trwa. Światowi przywódcy nie mają pomysłu jak poradzić sobie z tym kryzysem. Kłamstwa USA wychodzą na jaw. Amerykanie nic nie kontrolują, poza fałszowaniem raportów i ukrywaniem rzeczywistej skali potęgi Państwa Islamskiego i ogromu katastrofy humanitarnej, która ma tam miejsce.

Islamscy TERRORYŚCI – prawdziwy POSTRACH świata w XXI wieku. Słyną z bezwzględności i stosowania skrajnej przemocy. Barbarzyństwo, obsesja religijna, agresja i nienawiść do niewiernych, gotowość do oddania życia w zamachu samobójczym, brak lęku przed śmiercią to główne cechy ich materiału genetycznego. Amerykanie walczą od wielu lat z tym śmiercionośnym wirusem terroru i ponoszą klęskę za klęską. Oczywiście sami są winni temu, że włożyli przysłowiowy kij w mrowisko i nie potrafili powstrzymać swoich zapędów imperialistycznych. W tym czasie zginęło dziesiątki tysięcy „terrorystów”, ale na ich miejsce pojawili się nowi, jeszcze bardziej bezwzględni i SZALENI, co reprezentuje sobą Państwo Islamskie. Islamiści są odporni na zachodnią propagandę kolonialnego kapitalizmu i odmawiają zostania niewolnikami USA.

Ważne jest także rozwikłanie zagadki, dlaczego akurat bojownicy z Państwa Islamskiego zaczęli swoja krucjatę w 2014 roku. Wtedy właśnie zaczęto pokazywać pierwsze egzekucje zakładników w telewizji obwieszczając światu w krwawej scenerii powstanie nowego państwa o nazwie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIS lub ISIL). To nie był przypadek. Stało się tak nie dlatego, że Allah nakazał im zaatakować w 2014 roku. Nie dlatego też, że suma cyfr 2014 daje magiczną siódemkę. Jest pewne wyjaśnienie tego zamieszania. Jednak na ten problem trzeba spojrzeć w szerszym kontekście globalnym. Mianowicie chodzi o KRYZYS FINANSOWY na Wall Street w USA z 2008r. Był on początkiem wielkiego kryzysu gospodarczego, który rozlał się w ciągu kilku następnych lat na całą planetę i trwa nadal. Na skutek odpływu kapitału z rynków wschodzących i ogromnego dodruku pustych amerykańskich dolarów część krajów trzeciego świata została gospodarczo przyparta do muru. Efektem tego była Arabska Wiosna Ludów z 2010r., która zapoczątkowała REWOLUCJE m.in. w Tunezji, Egipcie, Libii, Syrii i Algierii. Nagle ludziom zaczęły przeszkadzać reżimy, bo zaczęła im doskwierać coraz większa bieda, bezrobocie i brak perspektyw. Powstały idealne warunki do ponownych narodzin Islamskiego Ekstremizmu.

Można powiedzieć, że ten gen TERRORU będący zapisem najmroczniejszych pierwotnych ludzkich instynktów został obudzony ponownie przez rosnącą biedę i NIESPRAWIEDLIWOŚĆ. Nagle Bliski i Środkowy Wschód stał się pełen młodych mężczyzn przepełnionych agresją i podążających za uaktywnionym nagle w ich umysłach instynktem zabijania. Liderzy ugrupowań terrorystycznych mieli spory udział w rozbudzeniu tych skrajnych emocji i doskonale to wszystko zaplanowali. Mocarstwa zachodnie wspierające antyreżimowe opozycje nie zdawały sobie sprawy z tego, co robią. Większego błędu nie można było popełnić.

Ale przecież rewolucje się ciągle zdarzają na świecie. Niezależnie od tego, czy akurat mamy czasy globalnego wzrostu gospodarczego czy recesji. Bieda natomiast towarzyszy światu od zawsze. Więc o co tu chodzi? O to, że Kryzys na Wall Street to nie był zwykły kryzys, który by mieścił się w ramach cyklu koniunkturalnego opisywanego w książkach. Był to Wybuch finansowej BOMBY ATOMOWEJ, który doprowadził do BANKRUCTWA USA. Oczywiście oficjalnie USA nie ogłosiło niewypłacalności. Państwo funkcjonuje, dolar jest walutą rezerwową świata, a amerykańska elita ciągle próbuje wydawać rozkazy światu. Ponadto FED w ciągu 7lat wydrukował ogromne ilości pustych dolarów, które wyciągnęły gospodarkę z recesji, chociaż opinie na ten temat są podzielone. Więc na zewnątrz wszystko wygląda w porządku. Jednak to jest tylko PÓŁPRAWDA. W 2014r. stało się jasne, że dalsze tempo zadłużania jest niemożliwe do utrzymania. Dlatego FED ograniczył programy luzowania ilościowego, a światem zawładnęła deflacja. Teraz USA jedzie tylko na „historyjce” o podnoszeniu stóp w celu zachowania stabilności dolara i destabilizacji opozycji anty-dolarowej. Wielu niezależnych analityków wskazywało 2014 rok na początek kryzysu na globalnym rynku obligacji rządowych. Na razie do krachu nie doszło, ale mamy za to ironiczną „nagrodę pocieszenia” czyli powstanie ISIS.

Islamiści przygotowywali się, wzmacniali chaos rewolucyjny na Bliskim Wschodzie i tworzyli własne struktury państwowe obserwując globalną sytuację geopolityczna i gospodarczą. Dżihadyści nie musieli już wykupywać kursów nauki pilotażu Boeingów bez pakietu z lądowaniem, żeby zadać nokautujący cios amerykańskiemu systemowi finansowemu. Bo Amerykanie sami siebie zniszczyli CHCIWOŚCIĄ bankierów z Wall Street. Dług USA na poziomie 18 bilionów dolarów podziałał na PSYCHOPATYCZNĄ wyobraźnie terrorystów, podniósł im poziom adrenaliny, który i tak jest bardzo wysoko i dał znak do ATAKU! Jak to? Dlaczego? Bo tak astronomiczne zadłużenie USA daje 80% czy nawet 90% prawdopodobieństwo, że Amerykanie nie są w stanie przeprowadzić kolejnej inwazji lądowej na Bliskim Wschodzie na wzór kampanii irackiej z 2003r. Mówiąc prawdę prosto w oczy: USA nie stać na taką wojnę. Na świecie nie będzie chętnych, którzy będą chcieli kupować ich obligacje wojenne. Istnieje duże też ryzyko, że nowa kampania iracko - syryjska mogłaby zachwiać budżetem USA i pogrążyć dolara, który ciągle jest pod ostrzałem. Nawet USA nie może bezkarnie drukować pustych pieniędzy. Dlatego Amerykanie byli w stanie stworzyć tylko koalicję antyterrorystyczną z innymi państwami arabskimi i ograniczyć się do nalotów z powietrza. Ale ta cała koalicja to tylko akt DESPERACJI i BEZRADNOŚCI. Oczywiście propaganda amerykańskich polityków twierdzi, że głównie interesuje ich opinia amerykańskiego społeczeństwa, które jest przeciwne wysyłaniu amerykańskich żołnierzy do Syrii czy Iraku. Demotywująco działa też brak sukcesów armii USA w stabilizacji Iraku czy Afganistanu po obaleniu Sadama. Ale bądźmy szczerzy. Stany są SPŁUKANE i główną przyczyną braku interwencji są pustki w kasie. Zastanówmy się. Kolejna wojna mogłaby trochę rozkręcić amerykańską gospodarkę. Jednak Amerykanie jej nie chcą. Nie musieliby przecież fabrykować dowodów, żeby znaleźć powód do inwazji, jak to miało miejsce z kłamstwami o broni masowego rażenia w Iraku. Świat z ulgą przyjąłby ich decyzje o ataku na Syrię i Irak w celu zaprowadzenia porządku. Ale głosy zwolenników interwencji są stłumione przez kolosalną DZIURĘ w budżecie USA. Z tego powodu wycofali większość żołnierzy z Iraku i Afganistanu kilka lat temu.

Warto również zrozumieć to, że dolar to dla ISIS bezwartościowy kawałek papieru znienawidzonego wrogiego mocarstwa. Doniesienia o tworzenie własnej waluty ISIS opartej o złoto to nie tylko zwykła informacja medialna, ale także PROPAGANDA ANTYDOLAROWA i głoszenie światu, że koniec hegemonii USA nadchodzi. I Państwo Islamskie się do tego końca panowania Stanów Zjednoczonych Ameryki aktywnie przyczyni...

Oczywiście sam kryzys i drukarki do tworzenia pustych dolarów czy euro nie naciskają spustów i nie podrzynają gardeł. Stwarzają one tylko sprzyjające warunki do takich wydarzeń i rewolucji, które są wykorzystywane przez pewnych ludzi pragnących odzyskać utraconą pozycję i przejąć władzę. Efekt uboczny ratowania ekonomii USA przez FED w postaci presji inflacyjnej, która rozlała się na cały świat wywołał DRAMATYCZNE w skutkach konsekwencje w części krajów arabskich. Dodatkowo nieodpowiedzialne i destabilizujące działania USA prowadzone latami rozpętały terrorystyczne PIEKŁO, które urosło do niekontrolowanych rozmiarów. Nie sądzę, aby USA świadomie stworzyło ISIS, ale finansowym i szkoleniowym wspieraniem antyreżimowych rebeliantów ponoszą sporą odpowiedzialność za to, co się teraz dzieje.

Islamiści z ISIS mają teraz wolną rękę do prowadzenia swojej BARBARZYŃSKIEJ krucjaty religijnej. Najwyżsi rangą przywódcy ISIS zdają sobie sprawę z tego, że USA i reszta ich zachodnich sojuszników są BANKRUTAMI i nie mają pieniędzy na wojnę z nimi. Nie mogli sobie wybrać lepszej pory na rewolucje i tworzenie nowego państwa i ich czas nadchodzi. Oni wiedzą, co robią! Mają plan, który realizują dosłownie bez żadnej metafory dążąc PO TRUPACH z ODCIĘTYMI GŁOWAMI do celu. A białej flagi nie wywieszą NIDGY. Lepiej żebyśmy byli tego świadomi, bo ten CHAOS szybko się nie skończy i stopniowo wdziera się do Europy....

Źródło: http://systemwkryzysie.blox.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Niestety ta "wspolnota' walki z nowym państwem islamskim zapowiada cos w rodzaju światowej krucjaty wojejnnej na Bliskim Wschodzie. Zatem jeszcze większa wojnę niż obecnie. A znając historię zwlaszcza najnnowszą Europy boleje nad perspektywą odrodzenia w niej tendencji faszystowskich. Bialy czlowek w Europie juz nieraz dokonywał swoistego holocaustu "obcych" na swoim terenie.
Z drugiej strony czy biały człowiek ma inne wyjście w Europie jesli chce tu przetrwać a nie podzielić losu neandertalczykow? Ale przecież jest sposob na zagrożenie - po prostu ponowna chrystianizacja Europy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

ISIS to poważne zagrozenie. zresztą to można wywnioskowac po zachowaniu Rosji, którzy wspieraja Syrie, bo boją się rozlania ekstremistów na ich tereny, które przeciez tez zamieszkują muzłumanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa analiza i jak mi się wydaje, nader trafna. ISIS zdaje się realizować plan analogiczny do planu Lenina, który otrzymując olbrzymie pożyczki od tzw "postępowego Zachodu" stwierdził, że rewolucja dostaje sznurek sznurek od Zachodu, na którym go powiesi. Trzeba pamiętać, że strategia agresywnego Islamu jest konsekwentna w dążeniu do podbicia reszty świata dowolnymi środkami. Koran aż się roi od agresywnych wytycznych walki z "niewiernymi". Żyjemy w przełomowym momencie, w którym ważą się losy Europy. Jak stwierdził jeden z muzułmanów zatrzymany w Londynie za naruszenie prawa : "tu obowiązuje prawo Państwa Islamskiego, a Państwo Islamskie jest wszędzie tam, gdzie są muzułmanie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.