Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Bar "Witek", czyli najlepsze tosty w mieście

Pozycja materiału w rankingach:

18685 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 10pkt

Oceń:

Bar "Witek", czyli najlepsze tosty w mieście


Bar "Witek" to kawał historii, mojej historii także. Uzasadnieniem tego artykułu jest to, że historia to pyszna!

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl
Ilekroć znajdę się w okolicach wrocławskiego rynku, to wiem, że w tym miejscu pojawię się na pewno. Nie może być inaczej, bo tam prowadzą wszystkie drogi i skróty, a kto żyw i głodny – trafi tam z zamkniętymi oczyma. Mowa tutaj oczywiście o barze „Witek”, mieszczącym się przy ulicy Wita Stwosza 40. Ten bar to miejsce dla mnie kultowe, związane z historią mojego życia i podejrzewam, że głęboko zakorzenione w świadomości wrocławian.

Bar pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa, chociaż wtedy zaglądałem tam sporadycznie, to jednak dorastałem razem z nim, stając się jednym z jego wielu wiernych klientów. Bar „Witek” był typowym przybytkiem gastronomicznym wpisanym w siermiężny etos PRL-u, trudno było doszukiwać się w nim zachwycającej architektury czy też szczególnego wnętrza, ot, zwykły, przeciętny lokal jakich wiele można było spotkać w tamtych czasach. Niewątpliwym atutem baru była jego lokalizacja, bliskość rynku gwarantowała stały napływ klientów i zapewniała mu przetrwanie.

Ale przecież nie walory lokalizacji, wystroju czy wyposażenia pozwoliły mu prosperować do dnia dzisiejszego. To czym wabią podwoje „Witka” to nic innego, jak zwykłe, a raczej niezwykłe tosty. Bez najmniejszego wahania, powiadam Wam – najlepsze tosty w mieście! Próżno szukać lepszych we Wrocławiu, ba, w całym województwie nawet! „Witkowe” tosty to maestria, to połączenie prostoty z wyrafinowanym smakiem. Witek oprócz serca, do tosta ładuje mnóstwo pieczarek i tyleż sera. Wszystko to mocno zapieczone, ale nie twarde, do tego świetnie przyprawione. Nic dziwnego zatem, że klientów zastajemy tam przez cały czas otwarcia baru.

Kiedy do niego wejdziemy, unoszący się przyjemny zapach każe nam zostać w środku, bez względu na kolejki, a te są u „Witka” zawsze. Tutaj nikt nie dzieli klienteli, przy sześciu czteroosobowych stolikach, zobaczymy studenta, robotnika, biznesmena i urzędnika. Jeden siądzie obok drugiego, a dobry posiłek sprzyja rozmowie. Wszyscy oni jednakowo zapłacą tą samą cenę, niektórzy wezmą jeszcze tosta na wynos.

Pamiętam jak parenaście lat temu władze miasta nakazały Witkowi opuszczenie lokalu, gdyż ten nie komponował z dopiero co rodzącym się kapitalizmem. W tamtym czasie akurat pracowałem w pobliżu baru i kiedy przyszedłem po dwa tosty na wynos, zobaczyłem niezmiernie zasmuconego Witka, który podpierał głowę nad stertą zeszytów z tabelkami. Te zeszyty to były listy sprzeciwu wobec decyzji miasta i zarazem poparcia dla dalszego funkcjonowania baru. Pamiętam, że był to pierwszy dzień akcji i że wpisałem się na listę jako czwarty, mówiąc przy tym coś do Witka.

Koniec końców wszystko dobrze się skończyło, Witek zgodnie z zaleceniami miasta przeprowadził remont, zmienił aranżację wnętrza i fasady. Takie bowiem były warunki urzędników, dopuszczające dalsze egzystowanie lokalu. Pomimo dokonanych zmian i perturbacji z tym związanych, bar zachował w niezmienionej formie to, co najważniejsze – tosty! Od szeregu lat smakują tak samo wyśmienicie. Zaglądam do „Witka” przy każdej możliwej okazji, i za każdym razem, płacąc za ulubione tosty, zauważam jakieś specjalne traktowanie mojej osoby ze strony Witka. Podejrzewam, że ma to związek z dniem, w którym podpisywałem petycję w obronie baru i słów jakich wtedy użyłem. Niestety, w żaden sposób, nad czym ubolewam, nie mogę sobie ich przypomnieć. Dzisiaj też naszła mnie ochota na przepysznego tosta. Pełny obaw, bo to przecież świąteczny dzień, parokrotnie telefonowałem do baru z nadzieją, że „Witek” nie uległ dyktaturze nonsensu. Niestety, myliłem się. W sobotę zaś jadę do „Witka” w ciemno.

Zobacz także:

Mariusz Wójcik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Wójcik

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (31) Średnia ocen (2.48)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Wojciech Jankowski

Wojciech Jankowski 01.07.2011 22:53

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 10

Przykro mi to mówić , ale u Witka tosta już nie ruszę . Poprosiłem , jak zwykle zestaw 2 tostów z dodatkami , czekam , widze jak pracownicy się uwijają na zapleczu , i nagle cały zestaw chleba tostowego (wysoko ułożona piramida) spadł na podłogę . Chleb został postawiony w trymiga tam skąd spadł , problem w tym że spadł na "szlak komunikacyjny" zaplecze - bar , śmigany buciorami , czasami prosto z zewnątrz (ewidentne ślady błota na podłodze) , a to był luty i lekkie roztopy . Chleb umaczał sie w śladach po błocie zanim powędrował spowrotem w piramidę . Pani za ladą (widzę ją tam od zawsze ichyba to właścicielka), otrzymawszy stosowną informację , udawała greka , uśmiech zmieszania z przekąsem .Przepraszam lub zrobimy cos z tym - absolutny brak . SMACZNEGO !! Nie ma to jak tost z psią kupą z chodnika .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.08.2008 17:54

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 44

No to teraz dorzuce swoje 3 grosze...

Dzis rano nawiedziłem to wspaniałe miejsce, gdzie od wielu lat zawsze jadłem rewelacyjnego tosta.
Niestety wydarzyło sie coś co kompletnie mnie dobiło.
PO MOICH PIECZARKACH CHODZIŁY JAKIES MAŁE BRĄZOWE ROBAKI ! Oddalem tosta swojego, dziewczyny i opuściłem w pośpiechu ten lokal.Chyba masówka prześciga minimum higieny w tamtym miejscu....


Szkoda gadac, odradzam i chyba czas zadzwonic do Sanepidu.


PS. O dziwo ludzie (kolejka jak zwykle) ktorzy byli świadkami mojej "reklamacji" dalej bez mrugnięcia oczekiwali na swoje/zamiawiali nowe... Smacznego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 16.08.2008 12:55

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 56

niezła reklama:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Wójcik 15.08.2008 23:34

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 47

Natalio, "Witkowi" robię reklamę od lat, zupełnie za darmo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 15.08.2008 23:01

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 49

Tekst sponsorowany? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Szloser 15.08.2008 21:20

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 39

Wstyd się przyznać, ale jeszcze u "Witka" nie byłam, choć mój instytut jest blisko... Trzeba to będzie nadrobić! (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 15.08.2008 20:27

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 40

Brawa dla smacznej tradycji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.