Pozycja materiału w rankingach:
W specjalnym oświadczeniu opublikowanym dziś przez służby prasowe Białego Domu, prezydent Barack Obama wezwał chińskie władze do uwolnienia laureata pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo.
W kilka godzin po ogłoszeniu decyzji Komitetu Noblowskiego o przyznaniu tegorocznej pokojowej Nagrody Nobla dla chińskiego dysydenta Liu Xiaobo, na stronie internetowej Białego Domu pojawiło się specjalne oświadczenie prezydenta Baracka Obamy, nagrodzonego pokojowym Noblem w 2009 roku.
- W zeszłym roku zaznaczyłem, że wielu ludzi, którzy zostali nagrodzeni (Nagrodą Nobla - przyp. aut.) poświęcili się dużo bardziej niż ja. - napisał amerykański prezydent - Do tej listy dołączył teraz pan Liu, który poświęcił swoją wolność i wierzenia.Zobacz także:
Artykuły
(342)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.34)
Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska
O mnie: Solidarny liberał, eurorealista z poczucia obowiązku względem Ojczyzny, alterglobalista z rozsądku.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefan Kap 09.10.2010 17:09
A co się stanie, gdy Chiny w odpowiedzi zażądają natychmiastowej zamiany kilkuset ton dolarów na Florydę? Ciekawe kto na tej ziemi poprze chińskie żądania? Może Wałęsa też noblista? Bo jeden z takich politycznych jak on już się odezwał i wezwał. Po prostu robi się wesoło.
Tomasz Osuch 09.10.2010 16:45
Idąc takim tokiem rozumowania, Wałęsa też nie zrobił nic dla pokoju między narodami, chyba, że między Polską a Rosją...
Mariusz Orłowski 09.10.2010 10:14
Zwyrodnialcy i mordercy lubią się za sobą wstawiać, reguła podobieństwa, zawsze tak było. Zgodnie z testamentem A. Nobla ani Obama ani Ksiaobo nie powinni dostać Nagrody Nobla, bo jest ona wyznaczona za pracę na rzecz POKOJU MIĘDZY NARODAMI. W obu przypadkach została przyznana z celów stricte propagandowych a nie za coś. Obama prowadzi wojny, łamie prawa człowieka w więzieniach, dokonuje zamachów stanu w Ameryce Południowej, a Ksiaobo tylko skrytykował władze o innym ustroju niż propagowany na Zachodzie, jest recydywistą a nie jest żadnym męczennikiem, spokojnie ze swoimi poglądami został profesorem w Chinach, i nie zrobił nic dla pokoju (zwłaszcza dla pokoju MIĘDZY NARODAMI).
Małgorzata Najda 09.10.2010 09:38
Właściwy gest ze strony Baracka Obamy.
Ja Obywatel. 09.10.2010 08:27
Panie Tadeuszu to jest naprawdę bardzo wielki bohater i bojownik o pokój, który niesie w świat pokój za pomocą bomb i czołgów. Ciekawe jest tylko to, że Husajn nie zabił tylu obywateli swego kraju jak ten bojownik o pokój i demokrację. To samo robi w Afganistanie.
Ja Obywatel. 09.10.2010 08:22
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki niech najpierw zlikwiduje więzienia w których przetrzymywani są domniemani terroryści islamscy, bez jakichkolwiek wyroków sądowych, a dopiero potem niech się domaga od Chin zwolnienia więźniów, skazanych przez Sądy i zgodnie z prawem obowiązującym w danym kraju. Nie może być tak, że jak Kali kraść to dobrze a jak Kalemu kraść to źle.
Tomasz Osuch 09.10.2010 08:21
No fakt, heroiczny czyn laureata pokojowego Nobla to to nie jest. Jest jednak równocześnie prezydentem USA i na zbyt wiele w stosunkach z Chinami pozwolić sobie nie może.