Facebook Google+ Twitter

Bara(c)k postawi się staruszkowi?

Wybory prezydenckie w USA zbliżają się wielkimi krokami, a emocje sięgają zenitu. Kto zasiądzie na prezydenckim fotelu? Oto moja subiektywna charakterystyka dwóch kandydatów, o których w przyszły wtorek będzie mówił cały świat.

Felieton


 / Fot. http://search.creativecommons.org/Obserwuję Amerykę na różne sposoby i twierdzę, że obecnie żyje ona nadzieją. Na lepsze. A tym, kto ma tę nadzieję dać, jest przyszły prezydent. Kandydatów jest dwóch (republikanin i demokrata), a stołek tylko jeden. Czeka do stycznia.

Wyjątkowo ta kampania jest ciekawsza. A powodów jest chyba kilka. John McCain, republikański senator, lat 71, jest biały, stary i doświadczony. Barack Obama, nominat Partii Demokratycznej, lat 46, jest czarny, młody i prawie doświadczony.

McCain wywodzi się z rodziny zawodowych żołnierzy, weteran wojny w Wietnamie, gdzie ponad pięć lat upłynęło mu w niewoli. Tamten walczył na serio, a młody Barack walczył o pogodzenie się ze społecznym postrzeganiem jego dwurasowego pochodzenia. Dlatego jako nastolatek pomagał sobie pijąc alkohol, ćpając i paląc marihuanę.

Obaj wykształceni.

W tej kampanii wyborczej każdy z nich nadaje jeden na drugiego, ostrożnie, ale jednak. To w kampanii normalne. W sondażach Obama ma przewagę, czyli Ameryka nie taka rasistowska.

Obywatele amerykańscy po wydarzeniach takich, jak atak na World Trade Center, inwazja na Irak czy obecny kryzys finansowy (w strachu porównywany do sytuacji gospodarczej z 1929 roku) szukają sposobów na zmiany w swoim kraju. Kto ma tę zmianę zapoczątkować?

Po wyborach prezydenckich w Rosji, McCain odważnie w kampanii apelował o wyrzucenie Rosji z klubu państw G-8 (chyba słusznie), choć tym samym zaprzepaścił szansę na rosyjskie poparcie jego kandydatury. McCain ma też problem z pozostałością po Bushu.

Natomiast Obama przynosi polityczną wiosnę i głosi wiarę w lepsze jutro. Jest lepszy w kampanii, wykorzystuje świetnie internet do promowania własnej osoby. Jednak i on ma kłopot: jak przekonać starych wyborców do siebie? Może wspomoże młodego kandydata gospodarka? Bowiem ma poparcie Wall Street. Swoją drogą, gdyby Barack wygrał wybory, wówczas mogłaby nastać równość rasowa w Ameryce. A i być może zmieniłby się los czarnych, jako że stanowią oni najbiedniejszą grupę w Stanach Zjednoczonych. To byłaby całkiem dobra perspektywa.

Ostatnio jednak obaj mieli swoje okazje do chwilowego przerwania potoku wzajemnej krytyki w kampanii. Bowiem Obama musiał spotkać się ze swoją śmiertelnie chorą babcią, która go wychowywała, a McCain postanowił zająć się rozwiązywaniem problemów finansowych w USA. Podobno miał być to zabieg z jego strony, aby pokazać swe zdolności przywódcze, które przydadzą się w trudnych czasach. Chciał w ten sposób zwiększyć swoje notowania w sondażach. Ale mnie się wydaje, patrząc na jego obecne poparcie, że staruszkowi postawi się Bara(c)k i zafunduje mu cztery lata odpoczynku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mam nadzieję, że jednak McCain. Do boju, John!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.