Pozycja materiału w rankingach:
W Mikołowie, w Miejskiej Bibliotece Publicznej, odbyło spotkanie autorskie z Barbarą i Adamem Podgórskimi - ludźmi o wielu zainteresowaniach i dokonaniach na polach dziennikarstwa, pisarstwa i działalności społecznej, dobrze znanym na W24.
O wszystkim opowiadał głównie Adam, a potakiwały mu żona wraz z siostrą bliźniaczką, Urszulą. Barbara, która - co zdradził w anegdocie rodzinnej - odbiła Adama Urszuli, zajmuje w jego życiu wyjątkowe miejsce. Jest muzą, towarzyszką reporterskich wypraw, przepisywaczką tekstów, współtwórczynią książek i artykułów, doradczynią ostateczną. - Wszystko robiliśmy razem, nawet dzieci - przyznał Adam Podgórski.
Jedyna książka, stworzona wyłącznie przez niego, nosi tytuł „Apetyt na miłość” i jest dedykowana oczywiście… Barbarze. A o czym to książka? Ani żaden romans czy rozprawa naukowa o seksuologii. To po prostu książka kucharska. Zbiorek dań z wykorzystaniem afrodyzjaków, przyprawiony szczyptą poezji. Lektura nie tylko dla zakochanych.
Sprawa języka śląskiego i śląskiej tożsamości była głównym tematem dyskusji toczonej podczas spotkania. Jak mogli się dowiedzieć zgromadzeni, jego ulubionym śląskim słowem jest „onaczyć”, którego żartobliwa definicja autorstwa Podgórskich trafiła do bijącej rekordy popularności antologii „Najpiękniejsze śląskie słowa”. Burzliwą dyskusję wywołał sposób zapisu tego słowa. Zdaniem niektórych, właściwszym byłby zapis „łonaczyć”. Podgórski ripostował, że brak kodyfikacji pozwala na dowolność w zapisie. Wprowadzana obecnie kodyfikacja gwary śląskiej pozwoli na jednolite odwzorowania, przy zachowaniu różnic w wymowie.Zobacz także:
Sortuj komentarze: