Facebook Google+ Twitter

14 miejsce

Barbara Wachowicz:"Kocham się z wzajemnością w języku polskim"

Barbara Wachowicz jest laureatką m.in. Złotego Krzyża za zasługi dla Harcerstwa Polskiej i Orderu Uśmiechu. American Biographical Institute wybrał pisarkę do grona Great Woman XXI Century. Zapraszam do lektury rozmowy z tą niezwykłą osobą.

Barbara Wachowicz – zwana „Pisarką losu polskiego”, otrzymała tytuł Great Woman XXI Century przyznany przez American Biographical Institute. / Fot. Fot. Agnieszka Perepeczko
Adam Sęczkowski: Czy miłość do literatury romantycznej ma źródło w domu rodzinnym?
Barbara Wachowicz: Przywołuję słowa Żeromskiego: "Każdy ma swoje miejsce ulubione w dzieciństwie. I to jest Ojczyzna duszy". Ojczyzną mojej duszy, myśli i serca jest i pozostanie Podlasie – lesista kraina nad Bugiem.
Powiedział Sienkiewicz, że po Powstaniu Styczniowym "zgaszono wielki znicz na forum", ale domowe ogniska płonęły jasno i by Polskę zabić – trzeba było zabijać ją w każdym polskim domu. Miałam szczęście wychować się właśnie w takim domu, gdzie płonęło ognisko tradycji i trwała więź historii z losami rodziny... Mój ojczysty dziad Konstanty Wachowicz w łunie zachodu mówił najwspanialszą baśń: "Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie" – i wiódł nas w zaczarowany krąg Chopina…(Był wspaniałym muzykiem, niestety nijakiego talentu w tej mierze wnukom nie ostawił!). Wymyślił urzekającą zabawę porównywanie zjawisk przyrody z opisanymi przez Mickiewicza w "Panu Tadeuszu". BURZA. LAS. SAD. Wokół nas działy się czary z Inwokacji… Gryka "jak śnieg biała" kwitła na podlaskich polach "przepasanych jakby wstęgą, miedzą", na której siedziały "ciche grusze"
Wkraczaliśmy w świetlisty świat Soplicowa i mroczny czas kibitek III części "Dziadów" powtarzając za Mickiewiczem przysięgę, że jeśli zapomnimy o nich to Bóg zapomni o nas. Przed naszymi zachwyconymi oczyma rozwijało się jak złotolity pas słucki bogactwo "Trylogii".
W Maciejowicach przyklękaliśmy przed krzyżem, by ucałować proch ziemi, gdzie padł posiekany szablami kozackimi Tadeusz Kościuszko. I moja babunia Anna, która nas tam zabrała mnie i mego brata harcerza mówiła: "Nieprawdą jest, że Kościuszko zawołał tutaj Finis Poloniae". On powiedział: "Chociaż my, Jej żołnierze ginąć możemy to Rzeczpospolita jest nieśmiertelna!"
I tego uczono mnie w moim domu rodzinnym.

Jakie mądrości przekazali Pani nasi romantycy? Wiele osób twierdzi, że romantyzm nie jest modny i nie jest potrzebny w dzisiejszych czasach.
- Romantyczny "żar słowa i treści rozsądek" (jak mówi Norwid) jest wielką spuścizną, z której czerpały hart pokolenia. Kiedy nie mieliśmy armii, rządu, broni – wielka literatura romantyczna była naszym wojskiem, rządem i orężem, co wyraził genialnie Żeromski w scenie deklamacji "Reduty Ordona" w "Syzyfowych pracach".
Romantyzm jawi się nam zazwyczaj szalony, tragiczny, powstańczy. A przecież jakże ważna jest Wielka Romantyczna Myśl. Czyliż nie są gorzko aktualne słowa autora "Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego":"Cóż to znaczy zdradzić? - pyta Mickiewicz - Zdradzić jest to opuścić ideę trudną do zrealizowania, to porzucić żmudny obowiązek, dla korzyści namacalnych i łatwo uchwytnych". Mówił Mickiewicz także, że "To tylko dzieło coś warte z którego człowiek może się poprawić lub mądrości nauczyć." Iluż mądrości mogliby nas wielcy romantycy nauczyć gdybyśmy ich chcieli posłuchać.
Nazywali się pięknie i trafnie – szlachetnie się różniącymi przyjaciółmi. Romantyzm był epoką wielką, która (że znów odwołamy się do Mickiewicza) – "Nie ma bezkrólewi duchowych". W naszej epoce bezkrólewia duchowego jakże potrzebni byliby w życiu narodowym różniący się, ale – szlachetnie – przyjaciele.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.