Facebook Google+ Twitter

Barca jak Adamek, Keita bohaterem

W ostatnim meczu 8. kolejki hiszpańskiej Primera Division Barcelona zmiażdżyła Real Saragossa wygrywając 6:1. Pojedynek obu zespołów można porównać do sobotniej walki bokserskiej Tomasza Adamka z Andrzejem Gołotą.

Fot. ilustracyjna / Fot. flickr.comMecz na Camp Nou zaczął się zgodnie z przewidywaniami. Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze ruszyli do natarcia, w pierwszych 10 minutach stworzyli sobie trzy dogodne sytuacje do zdobycia bramki z czego dwie zmarnował Lionel Messi. W najlepszej sytuacji Argentyńczyk znalazł się w 5. minucie, pudłując obok prawego słupka po kapitalnym podaniu Xaviego. Po chwili w roli głównej ponownie wystąpił Xavi, który dobrze obsłużył Ibrahimovicia, ten uderzył z półwoleja, ale nie zdołał zaskoczyć dobrze tego dnia dysponowanego Carrizo.

W pierwszym kwadransie gry Barcelona osiągnęła zdecydowaną przewagę, długo rozgrywając piłkę, na co Saragossa nie potrafiła odpowiedzieć żadną kontrą. Bramki dla gospodarzy były kwestią czasu, tym bardziej że ostro do pracy wziął się Zlatan Ibrahimović.

Szwed dał ostrzeżenie rywalom w 20. minucie. Znalazł się w lewym narożniku pola karnego ładnie przyjął piłkę na pierś, huknął z powietrza, ale znów doskonale spisał się Carrizo. Wreszcie na Camp Nou stało się to, na co wszyscy czekali. Barca rozegrała krótko rzut rożny, po którym Messi idealnie dośrodkował na głowę Seydou Keity i było 1:0.

Zaledwie 5 minut później Barcelona zadała kolejny cios. Rzut wolny z 20 metrów na bramkę, zamienił Zlatan Ibrahimović. Warto tu podkreślić precyzję jak i, przede wszystkim, siłę strzału,
który był na tyle mocny iż "przełamał" ręce golkipera Realu Saragossy.

Fot. ilustracyjna / Fot. flickr.com W 41. minucie było już po zawodach. Firmowa akcja "dumy Katalonii" - Xavi zagrał prostopadle do Ibrahimovića, ten podał między obrońcami a bramkarzem gości i Seydou Keita, po raz drugi wpakował piłkę do bramki beniaminka. Od tego momentu jedyną niewiadomą były rozmiary zwycięstwa gospodarzy.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił a szwedzki napastnik „blau grany” wyraźnie chciał zaliczyć hat-tricka. Bliski drugiej bramki był w 54. minucie kiedy strzelił gola, lecz sędzia bramki nie uznał. Tego dnia Barcelona robiła ze swoimi rywalami co chciała, dlatego na kolejną bramkę „Ibra” nie musiał długo czekać. Tym razem dał o sobie znać Andres Iniesta, który podał do Keity, Malijczyk wypatrzył byłego napastnika Interu i mieliśmy 4:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ostatnio defensywni piłkarze biorą sprawy w swoje ręce;p
Jeszcze dobitniej, bo wczoraj Nesta strzelił dwie bramki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

visc el barca! a gdyby Messi się skupił tez skończyłby z kilkoma bramkami,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vivat Barca;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I właśnie Paweł napisał ten tekst :D Jaki z tego morał? Chyba nie mogę nie postawić 5* :D (info dla autora: ostatnio podejrzanie często po drodze mi z Pawłami :P)

Barca! :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna odpowiedź na krytykę po 2 słabszych spotkaniach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barca jednak na razie lepsza niż Real.., Real Madryt..;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.