Pozycja materiału w rankingach:
XX lekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Barcelonie już za nami. Z planowanych 10 medali polscy lekkoatleci do kraju wracają z 9 krążkami.
To najlepszy medalowy wynik, jeśli chodzi o ilość zdobytych trofeów, na mistrzostwach Starego Kontynentu od 36 lat. Mimo dobrych występów, wśród dziennikarzy, działaczy, jak i samych kibiców, mistrzostwa te można określić mianem niedosytu, w szczególności w zdobywaniu medali z najcenniejszego kruszcu. W pierś muszą uderzyć się ci, którzy po ubiegłorocznych, najlepszych w historii mistrzostwach świata, mówili o polskiej lekkoatletycznej potędze na miarę Wunderteamu sprzed lat. Daleko obecnej reprezentacji do wielkich sukcesów ze Sztokholmu (1958 r.) czy Budapesztu (1966 r.), gdy zdobywaliśmy odpowiednio po osiem i siedem złotych medali. Z resztą wiedzieliśmy już przed samą imprezą, że o występ na miarę tego sprzed roku będzie ciężko. Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 26 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 03.08.2010 09:48
Zgodzę się z Mariuszem - ja bardzo liczyłem na medal Sudoła.
I jeszcze jedno... mnie nie dziwi nasza lokata w tabeli medalowej... zauważmy, że Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy zdobywają masę medali w biegach... a przyjdą mistrzostwa świata i wszystkie krążki zabiorą im w sprintach Jamajczycy i Amerykanie a w biegach długich Etiopczycy i Kenijczycy. A konkurentów do medali Wiśniewskiej, Małachowskiemu, Włodarczyk etc. nie przybędzie i my na MŚ po prostu ten wynik powtórzyć możemy, a europejskim potęgom to się na pewno nie uda...
Także, ja jestem bardzo zadowolony. I to jest dobra perspektywa przed IO, myślę, że nawet lepsza od innych państw (bez Rosji, bo ona na pewno na MŚ potwierdzi zdobycze).
Mariusz Michalski 02.08.2010 23:49
Bardzo dobry materiał. 5+
Nie zgodzę się jednak w dwóch kwestiach.
Nie jest zaskoczeniem wysoka pozycja Turcji w klasyfikacji medalowej, gdyż Elvan Abeylegesse i Alemitu Bekele Degfa były faworytkami w biegach na 5 i 10 km. Niespodzianką może być natomiast złoty medal Turczynki Nevin Yanıt w biegu na 100 m przez płotki.
Nie jest też nieoczekiwanym medal Grzegorza Sudoła w chodzie na 50 km. Wielu ekspertów oczekiwało, że właśnie w Barcelonie zainauguruje on sukcesy na tym dystansie. Twierdził też tak jego wybitny trener Ilja Markow - były rosyjski chodziarz, mistrz świata (1999) i Europy (1998) w chodzie na 20 km. Grzegorz z roku na rok robi postępy na wielkich imprezach rangi mistrzowskiej. Na dystansie 50 km w Pekinie był 9., a w Berlinie już 4. Ponadto wkracza, zdaniem lekkoatletycznych specjalistów, w najlepszy dla chodziarza wiek 32-36 lat. Ma obecnie 32 lata. Nasz wielki mistrz, Robert Korzeniowski, zdobył wprawdzie pierwszy medal (brązowy) na mistrzostwach świata w Goeteborgu, mając 28 lat, ale największe triumfy święcił później. Karierę zakończył w wieku 36 lat.
Barcelona - Athletic Bilbao w finale Pucharu Króla. Jak Katalończycy pożegnają Guardiolę?
(odsłon: +742)