Facebook Google+ Twitter

Barcelona i Real - niekończąca się opowieść

W ciągu 18 dni, od 16 kwietnia do 3 maja, aż cztery razy na trzech frontach dojdzie do konfrontacji Barcelony z Realem.

Gdy dokładnie miesiąc temu zespół Guardioli stracił punkty w wyjazdowym meczu z Sevillą, w Madrycie odzyskano wiarę w pozytywny finał morderczego pościgu, którego kulminacyjnym punktem miały być kwietniowe "Gran Derbi". Gorączkowe oczekiwanie na starcie gigantów straciło jednak swój urok po sensacyjnej porażce wicemistrzów Hiszpanii ze Sportingiem Gijon, która przerwała niebywałą serię Mourinho 150 meczów bez porażki w roli gospodarza. - Pora skupić się na Lidze Mistrzów - zgodnie stwierdzili po tym spotkaniu Iker Casillas i Alvaro Arbeloa.

Wypowiedzi piłkarzy Realu należy traktować jako grę pozorów, bo ciężar gatunkowy pojedynku z "Dumą Katalonii" będzie najwyższy z możliwych, niezależnie od tego, że różnica w położeniu obu klubów jest dość wyraźna (8 punktów). Jakie płyną z tego wnioski? Real musi, Barcelona może, a jej ewentualna porażka nie przynosi jeszcze żadnych poważnych konsekwencji. W pozostałych sześciu meczach lider Primera Division co najmniej dwukrotnie musiałby stracić punkty. Jakie są szanse na taki scenariusz pokazują dotychczasowe wyniki - w 31 spotkaniach tylko cztery razy schodził z boiska bez kompletu punktów.

Na korzyść gości pierwszego z czterech szlagierów przemawia również ligowy terminarz. Katalończycy mają na rozkładzie wszystkie drużyny z miejsc 3-8 z wyjątkiem Espanyolu. Przed Ronaldo i spółką ciężkie wyjazdy do Valencii, Villarealu i Sewilli.

Trudno być optymistą w stolicy Hiszpanii, skoro sam Mourinho wydaje się pogodzony z faktem, że kwestia tytułu jest już praktycznie rozstrzygnięta. Najlepiej opłacany trener na świecie prawdopodobnie nie poprawi wyniku swojego poprzednika Manuela Pellegriniego, który w ubiegłym sezonie zgromadził 96 punktów (na razie po 31 kolejkach Real uzbierał 76 punkty). Na rewanż na Barcelonie będzie jeszcze okazja.

Drugą odsłoną serialu pt. "El Clásico" będzie finał Pucharu Króla w Walencji. Pełne ręce pracy przed tym spotkaniem ma sztab medyczny Katalończyków, który przywraca do pełni zdrowia Carlesa Puyola po kontuzji kolana. W Madrycie z kolei na życzenie Mourinho przedsięwzięte zostaną nadzwyczajne środki - jego piłkarze będą całkowicie odcięci od świata zewnętrznego (również od rodzin), by w ciszy i spokoju koncentrować się wyłącznie na budowaniu odpowiedniego nastawienia przed piłkarskim maratonem. Portugalski szkoleniowiec starannie zaplanował każdą godzinę mini-zgrupowania i wziął na siebie wszelkie zobowiązania wobec mediów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.