Facebook Google+ Twitter

Barcelona i Real przed Grand Derbi Hiszpanii

Na nieco ponad dwa tygodnie przed kolejnymi Grand Derbi, dwa największe hiszpańskie kluby znajdują się w skrajnie różnych nastrojach. Real Madryt tłumaczy się z porażki w Pucharze Króla, a Barcelona spokojnie czeka na osłabionego rywala z Madrytu.

Camp Nou w Barcelonie. / Fot. Magda Trubalska"Największa sensacja XXI wieku" - to tytuł dziennika "Marca" na dzień po haniebnej porażce Realu z trzecioligowym Alcorcon w Pucharze Króla. Każdy nawet największy zespół może przegrać, ale przegrać w takim stylu, jaki zaprezentowali Blancos, to powód do wielkiego wstydu. Wydawało się, że taki wypadek przy pracy, jak nazwał ten mecz trener, podziała mobilizująco na ten naszpikowany gwiazdami zespół. Niestety motywacji starczyło na 45 minut derbowego meczu z Atletico. Real grał w ostatnią sobotę najlepsze trzy kwadranse za kadencji Pellegriniego, a mimo to ostatnie dziesięć minut musiał drżeć o trzy punkty. Gdyby Forlan i Aguero mieli choć odrobinę lepszy dzień, od jak zawsze fenomenalnego Casillasa, "Marca" nazajutrz wieściłaby kolejną tragedię.

Real gra źle. Tak, Real, który jest drugi w lidze (punkt za Barcą) i drugi w swojej grupie Ligi Mistrzów, gra źle. Gra źle jak na skład, którym dysponuje, gra źle jak na ambicje, które ma prezes Perez i cały sztab, w końcu gra źle, jak na trenera Pellegriniego. Dlaczego jest tak źle? Odpowiedź jest prosta, Real nie ma zespołu. Widać to niestety gołym okiem. Nie ma taktyki, dobrej rotacji, brak zgrania i zrozumienia.

Kiedy przeciwnik położy się przed Realem np. jak FC Zurych, Real gra z polotem, bo wybitni ofensywni zawodnicy mogą puszczać wodze fantazji bez obawy o konsekwencje. Gorzej gdy jakiś zespół postawi twarde warunki jak Milan czy Sevilla. Ktoś powie, bo to dobre zespoły, zgoda, ale Real nie ma być królewski dzięki wygrywaniu z Xerez czy Gijon, ale właśnie z zespołami pokroju Milanu czy Sevilli. Gdy Real atakuje atakuje siedmioma zawodnikami, z tyłu zostaje Alonso oraz dwaj środkowi obrońcy. Trochę przypomina to zabawę na podwórku, naturalnie z zachowaniem perspektywy. Podajemy do najlepszego (patrz Ronaldo) i czekamy co wymyśli, może poda, może strzeli, jakoś będzie. Niestety kontuzja Portugalczyka obaliła tę skomplikowana taktykę i Real uczy się grać w jedenastu. Dochodzą tego problemy ze skuteczną rotacją składu i zmianami. Dwumecz z Alcorcon miał być polem do popisu dla zmienników Metzeldera, Dhrente, Gutiego, Van Nistelrooya czy Diarry, ale mecz był raczej popisem gospodarzy niż wspomnianych zawodników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

to z Alcoron mieli obie rece w nosie;):))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba na Playstation:P Tylko Blaugrana!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.11.2009 17:51

a ja potarzam: Real!!!!!!!!!Real!!!!!!!!!Real!!!!!!!!!Real!!!!!!!!!
oni z palcem w nosie wygrywają!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, Real o potrójnej koronie (mistrz, puchar i CL) tylko może pomarzyć:P Barca!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo Liverpool woli wygrać Ligę Europejską, ponieważ tytuły Ligi Mistrzów już się nie mieszczą w gablotach... :P. Liverpool, Liverpool.... ojjj... sorry, Real, Real ;D.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, wyjść z grupy to nie potrafi Liverpool... ^^

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Barca wyjść z grupy LM :P:P:P.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze gada! :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Real nawet z drużynami z 3 ligi wygrać nie umie xD

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie. O co ustalimy na prv ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.