Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16299 miejsce

Barcelona jakiej nie znacie...

Miasto w katalogu wartych odwiedzenia zajmuje na pewno jedno z pierwszych miejsc. Jest przepięknie położone, posiada wiele niepowtarzalnych zabytków architektury, muzeów i plaż, a jeśli odwiedzicie je w czasie największej fiesty La Merce...

"Castilleros" potrafią budować 8-piętrowe wieże, niektóre bardzo skomplikowane. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczWiększość osób zagląda do Barcelony przy okazji pobytu w jednej z miejscowości wypoczynkowych na Costa Brava. Często są to tylko jednodniowe autokarowe wycieczki. Ja jednak zachęcam Was do odkrywania uroków Hiszpanii (w tym przypadku Katalonii) w starannie wybranych terminach. Hiszpania, w odróżnieniu od wielu krajów, żyje w swoim własnym tempie. Tutaj bardzo pielęgnowane są tradycje, zwyczaje, folklor, narodowe święta. Dużo dzieje się późnym wieczorem i nocą, Hiszpanie uwielbiają się bawić i bardzo często wracają do domów około drugiej, trzeciej nad ranem. Powszechnie wiadomo, że do dyskoteki nie ma co się wybierać przed północą, w oczekiwaniu na dobrą zabawę niepotrzebnie wyda się tylko pieniądze na drinki.

Codziennie odbywają się ogromne pochody ulicami miasta z udziałem „gigantes”. Tutaj Król i Królowa. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczDzisiaj chcę Wam zaproponować wyjazd do Barcelony w czasie święta patronki miasta La Merce. Zorganizowaliśmy taką wycieczkę w ubiegłym roku i muszę przyznać (choć bywałem w tym mieście wielokrotnie, a na tej konkretnej fieście 4–5 razy), że brawurowo przebiła wszystkie inne wyjazdy.

Kulminacyjnym dniem najważniejszego święta Barcelony – La Merce – jest 24 września. Warto być w mieście kilka dni wcześniej i zostać trochę dłużej, gdyż bardzo wiele imprez zaczyna się 3 dni przed tą datą, zaś po niej kontynuowane są nie mniej ciekawe lokalne fiesty (np. w Barcelonecie). Zresztą poza samą fiestą jest jeszcze tyle miejsc do zwiedzenia...

Ponad 600 wydarzeń kulturalno-artystycznych


W ubiegłym roku to wspaniałe miasto żyło w dzień i w nocy bawiąc się na 22 scenach, estradach i placach. Przygotowano ponad 600 wydarzeń kulturalno-artystycznych, w których wzięło udział 1,6 miliona osób! Noc ognia – przemarsz ziejących ogniem smoków, diabłów, demonów przez centrum miasta. / Fot. Bogdan Marcinkiewicz Ogromne pochody gigantów, orkiestr, bębniarzy, zespołów folklorystycznych, 3 wielkie pokazy ogni sztucznych, wspaniały Piromusical (słynna grająca fontanna i 35-minutowy rewelacyjny pokaz ogni sztucznych z muzyką rockową w tle), pokazy castilleros i falcones (budujących wieże z ludzi), tańce sardany, flamenco, tanga milonga, noc ognia (gdzie iskry dosłownie spadały na głowy), ogromna kawalkada morska ulicami miasta, a na zakończenie festiwal lotniczy z pokazami akrobacji samolotów i helikopterów. Poza tą, w dzielnicach miasta odbywały się także lokalne fiesty, wcale nie mniej ciekawe. My kilka razy bawiliśmy się z mieszkańcami w Barcelonecie. Tamta fiesta, choć mniejsza, pozytywnie zaskoczyła nas różnorodnością imprez, spontaniczną radosną atmosferą.

Widok z okna wagoniku na centrum miasta. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczZwiedzaliśmy miasto (pieszo, metrem, tramwajem, autobusem, kolejką linową nad portem oraz na rowerach), wraz z jego licznymi zabytkami (głównie architekturą Antonio Gaudiego: budujący się wciąż kościół Sagrada Familia, La Pedrera, Casa Mila, park Guell), muzeami (udało nam się m.in. zwiedzić Muzeum Picassa, Joana Miro, galerie obrazów w Palacio Nacional, ogród botaniczny, akwarium), parkami, długim nabrzeżem plaż. Nie ominęliśmy wzgórza Montjuic, gdzie na stadionie olimpijskim przygotowywał się do koncertu Stinga z
zespołem The Police, ani stadionu piłkarskiego FC Barcelona...

Sitges oddalone jest o krok


Na przepięknych plażach Sitges poza opalaniem i kąpielą można też znaleźć inne atrakcje. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczDla odprężenia warto zrobić sobie wycieczkę do Sitges, to tylko 40 minut pociągiem podmiejskim. Piękne plaże, kręte uliczki i sympatyczna atmosfera Was zauroczą. To kosmopolityczne miasteczko cieszy się opinią bardzo rozrywkowego i zarazem przyjaznego dla wszystkich. Będą wam smakowały potrawy kuchni katalońskiej i hiszpańskiej, spróbujcie gazpacho, tapas, sangrii, brandy de Jerez i miejscowych win. Sama wizyta na jednym z kilkunastu targów miejskich (mercados) jest ogromnym kulinarnym i estetycznym przeżyciem. Wszędzie towarzyszy muzyka i taniec gdyż co krok odbywają się wspaniałe koncerty.

Rezerwujcie bilety na wrzesień i koniecznie spróbujcie odkryć inną Barcelonę jeszcze w tym roku!

Szczegółowy program La Merce 2007
Tutaj we wrześniu zostanie zamieszczony program La Merce 2008

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

+ za ciekawy artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy opis. Faktycznie to święto jest mało znane a wygląda na to, że to idealny termin na "zaprzyjaźnienie się" z Barceloną!

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.