Facebook Google+ Twitter

Barcelona vs. Arsenal 3:1. The Gunners za burtą Champions League

Po raz kolejny poprzeczka okazała się nie do przeskoczenia dla piłkarzy Arsenalu. Nie dość, że już w 19. minucie kontuzjowany bramkarz, Wojciech Szczęsny musiał opuścić boisko, to i cały mecz na Camp Nou nie poszedł po myśli Arsena Wengera.

Herb FC Barcelona / Fot. QbanPo raz kolejny rywalizacja z Barceloną w Lidze Mistrzów skończyła się dla the Gunners porażką. I znów przyczyną nieszczęścia chłopców z Emirates był wszędobylski Lionel Messi. Maestro z Argentyny otworzył wynik w końcówce pierwszej połowy, a w 71, minucie bez problemów trafił do bramki wykonując rzut karny po faulu Kościelnego. Lionel Messi znów pogrążył Arsenal. / Fot. Darz Mol

Pomiędzy dwiema bramkami Messiego na boisku wiele się wydarzyło. Barcelona przeważała totalnie, lecz to Arsenal po jednej z nielicznych akcji zdobył rzut rożny i właśnie po dośrodkowaniu z narożnika boiska padł gol na 1:1 po samobójczej główce Sergio Busquets’a. W 56. minucie za grę po gwizdku. drugą żółtą kartkę i eksmisję z boiska dostał Robin van Persie, a już dwanaście minut później Xavi Hernandez po wspaniałym podaniu od Iniesty przywrócił Katalończykom prowadzenie.

Rezultat 3:1 odpowiada temu co działo się na boisku niezależnie od tego, czy podzielimy opinię o większych lub mniejszych błędach sędziów. Te bowiem dotyczyły obydwu zespołów. Poza kontrowersyjnym usunięciem z boiska van Persie’go trzeba zauważyć niepodyktowany rzut karny po faulu na Messim w 32. minucie oraz oszczędzenie Kościelnemu drugiej żółtej kartki po faulu, po którym arbiter podyktował rzut karny dla Barcy. Barcelona bezsprzecznie na zwycięstwo zasłużyła. Wystarczy spojrzeć na pomeczowe statystyki, by dowiedzieć się, która drużyna w tej rywalizacji była aktywna, a która się broniła.

Barcelona wykonała dziewiętnaście strzałów w światło bramki przy zerowym koncie Arsenalu, stosunek posiadania piłki wyniósł 76 proc. dla Barcelony. A więc więcej posiadania piłki, więcej strzałów, więcej podań, więcej rzutów rożnych, więcej wszystkiego...

Coś dobrego o Arsenalu? Z pewnością doskonały mecz Almunii i naprawdę dobry Kościelnego. Dodać też należy, że w tym roku zespół z Emirates przycisnął Barcelonę znacznie bardziej niż w zeszłym. The Gunners zmusili piłkarzy z Camp Nou do maksymalnego wysiłku i tylko dzięki temu odpadł z Champions League w stylu bardziej honorowym niż wtedy. Przypomnijmy, że w tym roku łączny wynik brzmiał 3:4 podczas gdy dwanaście miesięcy temu było 3:6. A więc Visca Barca! Czekamy na kolejne wspaniałe występy w Champions League.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.