Facebook Google+ Twitter

Barcikowski: Mogły być to inne plany niż terrorystyczne

Polskie tajne służby oznajmiły na forum publicznym, że 11 lat temu udaremniono przygotowania do dużego zamachu na terytorium RP. Dla RMF24 wypowiada się na ten temat Andrzej Barcikowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Rok 2003 był w ocenie gościa RMF24 wyjątkowy pod względem zagrożeń terroryzmem, choćby z uwagi na uczestnictwo polskiej misji w Iraku. ABW wolała dmuchać na zimne i poważnie przyglądać każdemu sygnalizowanemu przypadkowi. Tak było w przypadku nietypowych turystów, o których mówi Andrzej Barcikowski: "Na terenie Polski pojawiła się grupa dziwnie zachowujących się osób, która przyjechała z północnych Niemiec. Byli to w większości ludzie pochodzenia północnoafrykańskiego. Zachowywali się w sposób niejasny i bardzo poważnie braliśmy pod uwagę możliwość, scenariusz zamachu terrorystycznego, przeprowadzonego przez nich." Rozmówca RMF24 opowiada, iż stosowano wobec obserwowanego grona "aktywną inwigilację." Nie precyzuje na czym polegają tego rodzaju techniki, ale miały skłonić wybrane osoby do opuszczenia granic RP.

"Oni wyjechali z Polski. Tylko, że później okazało się, że co najmniej jedna osoba z tej grupy została zatrzymana w północnej Afryce pod zarzutem udziału w organizacji przygotowującej zamachy terrorystyczne" - tym samym Andrzej Barcikowski stara się przedstawić pośredni dowód dla celowości i skuteczności działań ABW. Jednak przewidywany wcześniej rozwój wydarzeń wydaje się wynikać z założeń modelowych scenariuszy dla tego rodzaju prognoz: "Braliśmy pod uwagę zamach terrorystyczny w kościołach. Kościół katolicki jest naturalnym obiektem ataku w ramach zderzenie cywilizacji. Braliśmy pod uwagę atak w hotelu podczas zabawy sylwestrowej." Ostatecznie nikogo w Polsce nie zatrzymano, nikomu nie przedstawiono zarzutów, starano się poddać "dziwne osoby" specyficznym formom oddziaływania i na tym koniec, "bo to wszystko były jak powiadam, wysoce prawdopodobne hipotezy" - zaznacza były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Barcikowski nie chce zdradzać tajników pracy wywiadowczej jaka dotyczy tamtego czasu: "Ja nie chcę mówić o szczegółach, szczegóły to kwestia pewnych technik operacyjnych." Zyskano pewne rozeznanie, choć nie można mówić o sukcesie, którym można by chwalić się przez całe lata: "Wynajęli jedno pomieszczenie, gdzie przebywali. Ukrywali swoje zamiary. Mogły być to inne plany niż terrorystyczne, ja nie stawiam kropki nad i. Ale wydaje się nam, że zapobiegliśmy próbom przygotowania zamachu terrorystycznego." Jak mówi Barcikowski, był to najpoważniejszy z przypadków z jakim radziła sobie dotąd ABW. Być może, że skala i rozmach akcji "Miecz" oraz użyte środki wpływają na taką ocenę byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.


źródło: RMF24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.